Trump grozi Iranowi. "Znacznie trudniejszy przeciwnik"
Prezydent USA Donald Trump poinformował o amerykańskich okrętach zmierzających w kierunku Iranu. - Wszystkie te próby zastraszania Iranu to nie jest rzecz, która jest wynikiem napiętych stosunków irańsko-amerykańskich, tylko to jest wynik napiętych stosunków izraelsko-amerykańskich i Stany Zjednoczone występują tutaj ewidentnie, jako sojusznik Izraela - tłumaczył w Polskim Radiu 24 prof. Włodzimierz Batóg.
2026-01-28, 15:24
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Donald Trump poinformował, że obecność amerykańskich okrętów na Bliskim Wschodzie ma umożliwić mu ewentualny atak na Iran
- Prezydent USA wyraził nadzieję, że Iran zdecyduje się na dyplomatyczne porozumienie
- Jak podkreślił ekspert, działania Stanów Zjednoczonych mają na celu wsparcie Izraela i jego ambicji nuklearnych
Zgodnie z informacją przekazaną przez Donalda Trumpa na wiecu w stanie Iowa, "kolejna piękna armada płynie w kierunku Iranu". Przywódca USA już wcześniej komunikował o wysłaniu amerykańskich okrętów, które mają dać mu opcję uderzenia na Iran, chociaż, jak sam podkreślił - wolałby rozwiązanie dyplomatyczne. Zdaniem gościa Polskiego Radia, zaatakowanie tego kraju od strony lądowej byłoby szaleństwem, a obecną sytuację porównał do niedawnych wydarzeń w Wenezueli. - To jest zastraszenie, szybka akcja w rodzaju manifestacji siły i ewentualnie spodziewany sukces. Różnicę między Wenezuelą a Iranem widzę w tym, że Wenezuela była łatwym celem, ponieważ rząd okazał się słaby, natomiast nie wiem, czy nie jest inaczej w przypadku Iranu, gdzie determinacja władz oraz ludności jest znacznie większa - ocenił.
Według amerykanisty, działania lidera Stanów Zjednoczonych są spowodowane konfliktem między Iranem a sojusznikiem USA, czyli Izraelem. - Iran w żaden sposób nie zagraża Stanom Zjednoczonym, ale zagraża Izraelowi swoim programem nuklearnym. Nie dlatego, że chce go zaatakować, jak twierdzi Izrael, tylko dlatego, że kompensuje jego program nuklearny, a z punktu widzenia Izraela, nie może tam być dwóch państw atomowych (...) i wydaje mi się, że rozgrywka jest głównie na tym polu - wskazał.
Posłuchaj
Kto ma większe możliwości?
W swojej wypowiedzi Donald Trump podkreślił, że w czerwcu 2025 roku, Stanom Zjednoczonym udało się zniszczyć irański potencjał atomowy. - To wszystko jest pochowane głęboko w górach i optymistyczna wersja, że całość wisi tam na włosku, może się okazać zbyt optymistyczna, zwłaszcza biorąc pod uwagę końcówkę 2025 roku. (...) Prezydent USA odwołał się do czerwca, ale w grudniu wojna z Iranem, czy próba jego zaatakowania, nie poszła tak gładko. To jest znacznie trudniejszy przeciwnik, nie mówiąc o tym, że po stronie Iranu dyplomatycznie może się opowiedzieć Rosja lub Chiny - wyjaśniał prof. Batóg.
Zgodnie z amerykańską narracją, rządzący Iranem niejednokrotnie kontaktowali się z Białym Domem i wyrażali chęć współpracy. Administracja USA przyznała, że aby do niej doszło, Iran musiałby między innymi pozbyć się wzbogaconego uranu, czy ograniczyć swoje zapasy rakiet dalekiego zasięgu. - Stawiają warunki, które są tak naprawdę warunkami izraelskimi, czyli wstrzymaniem programu nuklearnego, czego Iran nie chce zrobić, ponieważ obawia się Izraela - powiedział gość audycji. Ekspert dodał, że polityka Stanów Zjednoczonych ma na celu wsparcie izraelskich władz. - Izrael chce, aby nikt w żaden sposób nie naruszał jego projektu jądrowego, ani tego, co chce robić na Bliskim Wschodzie, czyli rozszerzania się - podsumował.
- Donald Trump zachwycony tym, co dzieje się z dolarem
- Prezes PiS chce do Rady Pokoju. Schetyna: z własnej kieszeni niech wypłaci
- Kuba na celowniku USA. Trump mówi wprost: niedługo upadnie
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Dominika Główka