Walka o życie jedynego goryla w Ukrainie. Oni zostali, gdy inni wyjechali
Podczas gdy Rosja paraliżuje ukraiński system energetyczny, a mer Kijowa Witalij Kliczko apeluje do mieszkańców, aby w miarę możliwości opuszczali miasto, pracownicy kijowskiego zoo zostają na miejscu. Pracują 24 godziny na dobę, dbając o to, aby w mrozie i podczas alarmów lotniczych ich podopiecznym nie stała się żadna krzywda.
2026-01-28, 18:30
Kijów bez prądu i ciepła. Marzną nie tylko mieszkańcy Kijowa
Na wybiegach kijowskiego zoo nie ma dziś zbyt wielu zwierząt. Są konie, kaczki, gęsi, jaki zwyczajne, ale im zima nie straszna. Jest jednak ktoś, dla kogo pracownicy zostają w pracy 24 godziny na dobę. To Tony, 52-letni jedyny goryl w Ukrainie, który przyjechał do ogrodu zoologicznego z Niemiec.
Goryl Tony Kryzys energetyczny z jakim od tygodni zmagają się mieszkańcy Kijowa uderzył też w miejscowe zoo, gdzie nie ma prądu przez większość dnia i nocy, a pracownicy przez całą dobę dokładają drewna do pieców tak, aby mieszkające tu zwierzęta nie zginęły z zimna.
- Nie mamy prądu przez 16–18 godzin na dobę. To jest trudne i narzuca warunki pracy pracowników. Duża część zespołu pracuje całodobowo - dwie doby w pracy, dwie doby wolnego. Ale mimo wszystko jesteśmy w stanie to utrzymać. To jest bardzo trudne, obciążenie jest odczuwalne, ale dajemy radę. Już dwa miesiące pracujemy w takim trybie - mówi w rozmowie z reporterem Polskiego Radia dyrektor zoo Kyrylo Trantin.
- Teraz znowu zapowiadają minus 21 stopni w nocy. Już nas to nie przeraża. Dwa tygodnie temu było minus 19 w nocy - po prostu proszę spojrzeć: widać bulerian, Tony’ego, ósma wieczorem, dwunasta w nocy, piąta rano - pracownicy przychodzą i dokładają opał. I takich urządzeń, jeśli pan popatrzy, na każdym krytycznym obiekcie stoi jedno, a obok jeszcze jedno. Trzeba rozumieć, że w warunkach wojny, w warunkach blackoutów, musi być potrójne zabezpieczenie: albo drewno, albo generator, albo nagrzewnica. Bo jeśli nie ma ogrzewania, włącza się generator i nagrzewnica ogrzewa pomieszczenie. To wszystko mamy. Przez cztery lata wojny nauczyliśmy się nawigować w takich warunkach - dodaje.
Zoo ważnym miejscem na mapie Kijowa
Mimo wojny kijowski ogród zoologiczny pracuje normalnie. - Zoo teraz funkcjonuje jako taki hub ekologiczny, edukacyjny, rewolucyjny. I oczywiście jako miejsce dla zwierząt, które uratowaliśmy - opowiada Trantin. - Przed wojną mieliśmy 800 tysięcy odwiedzających. Ale w czasie wojny jest bardzo duże zapotrzebowanie na bezpłatne wizyty. Prowadzimy rehabilitację dla dzieci, dla rodzin wojskowych. Jeździmy do szpitala wojskowego, przywożą do nas żołnierzy na rehabilitację. Mamy siedem programów - to rehabilitacja emocjonalna dla ludzi. Bo teraz ludziom podoba się to, że zwierzęta są zadbane, nakarmione, że jest ciepło - tłumaczy.
Mieszkańcy kijowskiego zoo Walka z czasem i mrozem. Prawie 800 budynków bez ogrzewania
W Kijowie trwa wyścig z czasem przed nadchodzącą kolejną falą mrozów. Ekipy pracują dzień i noc, by przywrócić ciepło i zasilanie po rosyjskich atakach na infrastrukturę krytyczną.
W stolicy Ukrainy obecnie ok. 800 budynków nie ma ogrzewania. Dodatkowo co chwilę pojawią się nowe awarie. Odwilż w Kijowie skończy się już w piątek. Wtedy do Ukrainy dotrze kolejna fala siarczystych mrozów. W niedzielę (1.02) w nocy temperatura spadnie do -21 stopni.
- UE szykuje nowy cios w Rosję. Ruszają "konfesjonały" ws. 20. pakietu sankcji
- Celny cios w kluczową infrastrukturę Rosji. Zniszczenia widać z kosmosu
Źródło: Polskie Radio/mg