Zabójstwo drogowe do kodeksu? "Za przestępstwo z użyciem noża chcielibyśmy kar"

Weszły w życie surowsze kary za łamanie przepisów. Dominik Kasperski uważa, że powinna być także kategoria "zabójstwa drogowego", a sądy są zbyt pobłażliwe dla piratów drogowych. - Jeślibyśmy mówili o przestępstwach przy użyciu noża, to wszyscy bylibyśmy oburzeni i chcielibyśmy kar. I sądy by karały ludzi. I nie byłoby problemu. Ale jeśli chodzi o samochód, to nagle można mieć czterokrotnie dożywotni zakaz prowadzenia pojazdu i chodzić na wolności. Można kogoś zabić i mieć wyrok w zawiasach - powiedział ekspert polityki transportowej w Polskim Radiu 24.

2026-01-30, 11:30

Zabójstwo drogowe do kodeksu? "Za przestępstwo z użyciem noża chcielibyśmy kar"
Nadmierna prędkość, brawura i alkohol to główna przyczyna wypadków w Polsce. Foto: JAROSLAW JAKUBCZAK/POLSKA PRESS/Polska Press/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W Polsce obowiązują już zaostrzone przepisy za łamanie przepisów drogowych, brawurową jazdę, nielegalne wyścigi i nieprzestrzeganie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów
  • Dominik Kasperski uważa, że problem w Polsce stanowią sądy, które są pobłażliwe wobec kierowców łamiących prawo
  • Ekspert uważa, że powinna być kategoria "zabójstwa drogowego" za rażące przekraczanie prędkości w sposób świadomy

Nowe przepisy znacząco zaostrzają kary dla piratów drogowych. Więzienie grozi nie tylko za spowodowanie wypadku, lecz także za skrajnie niebezpieczną jazdę, łamanie sądowych zakazów oraz udział w nielegalnych wyścigach. W katalogu kar są także wyższe wyroki, dożywotnia utrata prawa jazdy oraz przepadek samochodu. To odpowiedź na szaleńcze zachowania kierowców na polskich drogach.

Posłuchaj

Dominik Kasperski, ekspert polityki transportowej i Akcja Ratunkowa dla Krakowa gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 11:28
+
Dodaj do playlisty

"Brakuje systemowego rozwiązania"

Dominik Kasperski pozytywnie ocenił zaostrzenie prawa, ale zwrócił uwagę, że "praktyka pokazuje, że sądy do tej pory są zbyt pobłażliwe dla przestępców w samochodach". Zaznaczył, że za złamanie tych przepisów już wcześniej były kary, ale problem był ze skutecznym wyegzekwowaniem. - Obecnie jest przepis, który umożliwia skazanie na karę więzienia osobę, która po raz drugi została złapana pod wpływem alkoholu, kierując samochodem. I są sądy w Polsce, które w stu procentach puszczały wolno takich ludzi. Dobrze, że  ustawodawca widzi, że jest problem i zaostrzył kary, ale brakuje systemowego rozwiązania, które by sprawiało, że osoba, która jest rzeczywiście niebezpieczna za kółkiem - bo najpierw, żeby dorobić się zakazu prowadzenia pojazdu, trzeba nieźle narozrabiać - rzeczywiście była pozbawiona możliwości kierowania - podkreślił.

Gość Polskiego Radia 24 przypomniał też głośną przed laty sprawę Roberta N., znanego jako "Frog". Meżczyzna dopuszczał się szaleńczej jazdy samochodem w Warszawie i poza miastem. A w sieci chwalił się filmikami, na których pokazywał jak przekracza prędkość o nawet 100 kilometrów na godzinę. Sąd w 2014 uniewinnił go od zarzutów. - Cała Polska widziała jak "Frog" jechał, tylko sędzia nie dopatrzył się tutaj zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym - powiedział Kasperski.

"Można kogoś zabić i mieć wyrok w zawiasach"

Ekspert polityki transportowej jest za wprowadzeniem do przepisów kategorii zabójstwa drogowego. - W tej chwili przestępstwa popełniane przy użyciu samochodu lub z samochodem w tle są dużo łagodniej traktowane, zarówno przez sądy, jak i przez kodeksy jako nieumyślne - przyznał. Kasperski uważa, że tak być nie powinno. - Im wyższa prędkość, tym większa energia kinetyczna i tym większa szansa, że się kogoś zabije. Jeśli dorosła osoba, mająca prawo jazdy wsiada za kierownicę i znacząco przekracza prędkość i nie zdaje sobie sprawy z tego, że może kogoś w ten sposób zabić, to po pierwsze nie powinna kierować. A jeśli zdaje sobie z tego sprawę, że może kogoś zabić, to w tej chwili zbliżamy się do definicji zabójstwa. Czyli dochodzi do zabójstwa wtedy, jeśli ktoś świadomy godzi się na to, że skutkiem jego czynów będzie śmierć lub ciężkie obrażenia drugiej osoby - tłumaczył.

Kasperski dodał, że "jeślibyśmy mówili o przestępstwach przy użyciu noża, to wszyscy bylibyśmy oburzeni i chcielibyśmy kar". - I sądy by karały ludzi. I nie byłoby problemu. Ale jeśli chodzi o samochód, no to nagle można mieć czterokrotnie dożywotni zakaz prowadzenia pojazdu i chodzić na wolności. Można kogoś zabić i mieć wyrok w zawiasach. To są rzeczy, które są głęboko niesprawiedliwe - ocenił.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej