Podejrzany przerzut samolotów z USA. Ten typ maszyn oznacza jedno
Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych rozpoczęły rozmieszczanie specjalistycznych samolotów poszukiwawczo-ratowniczych CSAR w kierunku Bliskiego Wschodu. Według analityków białego wywiadu (OSINT) takie ruchy oznaczają zazwyczaj przygotowanie do operacji militarnej.
2026-02-01, 16:48
Loty z USA i sygnały przygotowań operacyjnych
Informacje te wynikają z analizy publicznie dostępnych danych o ruchu lotniczym, na które zwrócił uwagę analityk OSINT Oliver Alexander. Przekazał on, że z bazy Patrick Space Force Base na Florydzie wystartowały dwa samoloty HC-130J Combat King II. Równocześnie z bazy Moody Air Force Base w Georgii poderwał się transportowy C-17 Globemaster III. Według ocen analityków C-17 mógł przewozić sprzęt oraz personel 41. Eskadry Ratowniczej, wyspecjalizowanej w bojowych operacjach poszukiwawczo-ratowniczych.
Maszyny były śledzone podczas lotu nad Atlantykiem. Rozmieszczenie amerykańskich sił ratowniczych i ewakuacyjnych zgadza się ze schematem przygotowań do operacji militarnych amerykańskich sił zbrojnych. Pentagon nie wydał dotąd oficjalnego komunikatu dotyczącego celu ani charakteru misji.
HC-130J Combat King II - kluczowy element CSAR
HC-130J Combat King II to wyspecjalizowana platforma zaprojektowana do wspierania misji CSAR w strefach konfliktu. Samolot przystosowany jest do lotów dalekiego zasięgu, operacji nocnych oraz tankowania śmigłowców ratowniczych w powietrzu. Może jednocześnie uzupełniać paliwo w dwóch maszynach HH-60G Pave Hawk, co pozwala ratownikom działać głęboko na terytorium kontrolowanym przez przeciwnika.
HC-130J Combat King II (Fot: Lockheed Martin/Amanda Harwell) Tego typu samoloty są zwykle rozmieszczane przed lub w trakcie intensywnych operacji powietrznych, aby zapewnić możliwość szybkiej ewakuacji zestrzelonych załóg. Z tego powodu ruchy zasobów CSAR są uważnie obserwowane przez analityków wojskowych.
Napięcie wokół Iranu
Rozmieszczanie samolotów CSAR wpisuje się w szerszy obraz wzmacniania amerykańskiej obecności wojskowej na Bliskim Wschodzie. Jak informuje "Wall Street Journal", prezydent USA Donald Trump otrzymał od Pentagonu i Białego Domu kilka wariantów potencjalnych działań wobec Iranu - od ograniczonych, punktowych uderzeń po szeroko zakrojoną kampanię bombardowań oraz operacje w cyberprzestrzeni.
Równolegle, według agencji Reutera, do regionu skierowano kolejny niszczyciel rakietowy USS Delbert D. Black, zwiększając liczbę amerykańskich okrętów tej klasy na Bliskim Wschodzie do sześciu. Okręt zacumował w izraelskim Ejlacie nad Morzem Czerwonym. Według izraelskiej armii było to działanie wcześniej zaplanowane i element bieżącej współpracy z USA. Izraelskie media podkreślają, że zawijanie amerykańskich okrętów do Ejlatu należy do rzadkości.
Czytaj także:
- "Ptaki Madziara" zaatakowały w sekundę. Na Rosjan spadł deszcz dronów
- Lotniska w ogniu, samoloty niszczone jeden po drugim. Tak działa "Alfa"
Źródła: PolskieRadio24.pl/Polskie Radio/Reuters