Trump chce Nobla. "W obecnej sytuacji nagroda mu się nie należy"

Do Sejmu wpłynął wniosek od Stanów Zjednoczonych i Izraela w sprawie poparcia nominacji Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. - Jeśli prezydent USA doprowadziłby do sprawiedliwego zakończenia wojny w Ukrainie, to ta nagroda by mu się należała. W obecnej sytuacji nie ma ku temu żadnych powodów. Poza tym wysyłanie gotowca do podpisania to dziwna praktyka, wygląda raczej na wymuszenie - powiedziała Monika Sikora, wiceministra funduszy i polityki regionalnej. 

2026-02-02, 07:17

Trump chce Nobla. "W obecnej sytuacji nagroda mu się nie należy"
Monika Sikora. Foto: PR24

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Do Sejmu wpłynął wniosek od USA i Izraela w sprawie poparcia nominacji Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla
  • Szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił, że podpisze taką nominację, jeśli Trump doprowadzi do sprawiedliwego pokoju w Ukrainie
  • Wysyłanie gotowca do podpisania to dziwna praktyka - oceniła w Polskim Radiu 24 Monika Sikora

OGLĄDAJ. Monika Sikora gościnią Agnieszki Drążkiewicz

Z inicjatywą przyznania Pokojowej Nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi wystąpili przewodniczący Izby Reprezentantów USA Mike Johnson oraz przewodniczący Knesetu Izraela Amir Ochanna. W piątek do Sejmu wpłynęła korespondencja, w której proszą o poparcie ich działań przez marszałka Sejmu. Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że sprawę rozważy. - Swoje stanowisko w tej sprawie przedstawię opinii publicznej w poniedziałek - powiedział. W piątek wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski na konferencji prasowej po spotkaniu z szefem MSZ Wielkiego Księstwa Luksemburga Xavierem Bettelem odniósł się do kwestii Pokojowej Nagrody Nobla dla prezydenta USA. - Jeśli prezydent Trump doprowadzi do sprawiedliwego pokoju dla Ukrainy, to ja też taką nominację podpiszę, bo mam do tego też prawo - zapowiedział.

Monika Sikora podkreśliła, że Trump "nie byłby pierwszą osobą i pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych, który dostałby Nagrodę Nobla a conto". - Przychyliłabym się do tego, co mówił na ten temat pan premier Radosław Sikorski. Jeśli miałby osiągnięcia typu zakończenie w sposób sprawiedliwy wojny w Ukrainie, to by mu się ten Nobel należał, a w obecnej sytuacji nie ma ku temu żadnych powodów. Poza tym ta forma wniosku jest bardzo dziwna - powiedziała wiceministra. Jej zdaniem marszałek Włodzimierz Czarzasty "podejmie odpowiednią decyzję". - Wysyłanie do innych parlamentów gotowca, który należy podpisać, jest trochę dziwną praktyką. Nie jest to partnerskie podejście. Raczej pokazuje to pewien sposób wymuszania - stwierdziła polityczka.

Posłuchaj

Monika Sikora gościnią Agnieszki Drążkiewicz (24 Pytania) 17:08
+
Dodaj do playlisty

Rada Pokoju Trumpa. "Nietransparentne kwestie finansowe"

Według wiceministry "Rada Pokoju, którą tworzy prezydent Donald Trump, nie wydaje się ciałem, które rzeczywiście będzie działało sposób pokojowy". - Bardziej niż organizację międzynarodową przypomina to osobistą firmę czy wręcz królestwo, w którym przywództwo jest dziedziczone, bo Trump może wskazać swojego następcę. Poza tym zupełnie nie wiadomo, co by się stało po tym, jak Trump przestanie być prezydentem. Bardzo niejasne, nietransparentne są też kwestie finansowe - powiedziała Monika Sikora.

Jak podkreśliła, "najważniejsze jest to czy Polska jako potencjalny członek tej organizacji nie znalazłaby się w trudnej sytuacji". - Bo musiałby się zaangażować w takich krajach jak Meksyk, Kuba czy nawet Ukraina. Bo w Radzie Pokoju nie ma łatwego weta. A zważywszy na to, kto w tej chwili jest członkiem tej organizacji - kraje, które nie reprezentują wysokich demokratycznie standardów - moglibyśmy się znaleźć w bardzo niepokojącej sytuacji - zaznaczyła. - Zatem jest to bardzo ryzykowna inicjatywa. Choć rozumiem, że w tej sprawie nie powinniśmy iść na noże i prezydent Nawrocki działa dobrze, mówiąc o tym, że są pewne procedury dotyczące przystępowania do organizacji międzynarodowych. Ale to nie jest organizacja międzynarodowa w takim tradycyjnym sensie. To budzi wiele obaw, zapala się wiele czerwonych lampek - podsumowała Monika Sikora.

Otoczenie amerykańskiego prezydenta podkreśla, że zakończył on osiem wojen i ze względu na swoje działania na rzecz pokoju zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla. W ubiegłym roku jego kandydaturę poparli m.in. przywódcy Armenii, Azerbejdżanu, Demokratycznej Republiki Konga, Izraela, Kambodży i Rwandy. W 2025 roku laureatką Pokojowej Nagrody Nobla została liderka demokratycznej opozycji w Wenezueli Maria Corina Machado. W styczniu tego roku Machado wręczyła Donaldowi Trumpowi swój medal "w uznaniu za jego wyjątkowe oddanie na rzecz wolności" w Wenezueli. Wcześniej, USA przeprowadziły atak na cele w Wenezueli, doprowadzając do schwytania prezydenta Nicolasa Maduro i jego żony. W połowie stycznia dziennikarz PBS Nick Schifrin ujawnił specjalny list od Donalda Trumpa do premiera Norwegii, w którym powiązał sprawę przejęcia Grenlandii z nieprzyznaniem mu Pokojowej Nagrody Nobla.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Agnieszka Drążkiewicz
Opracowanie: Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej