Przyszłość Polski 2050. "Nie wydaje mi się, żeby było to możliwe bez Hołowni"

Wybory na przewodniczącą Polski 2050 wygrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Oznacza to, że Szymon Hołownia, który jest założycielem ugrupowania, nie będzie mu już przewodził i nie wiadomo, jaką obejmie funkcję. - Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz chciałaby, żeby Hołownia był honorowym członkiem zarządu, czyli z równorzędnym głosem jak inni członkowie zarządu - powiedziała w Polskim Radiu 24 Adriana Porowska (Polska 2050), sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

2026-02-02, 08:07

Przyszłość Polski 2050. "Nie wydaje mi się, żeby było to możliwe bez Hołowni"
Adriana Porowska (Polska 2050). Foto: Polskie Radio 24

Najważniejsze informacje:

  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została przewodniczącą Polski 2050
  • Przyszłość Szymona Hołownia w ugrupowaniu nie jest znana
  • Pełczyńska-Nałęcz chciałaby, że Szymon Hołownia był honorowym członkiem zarządu - powiedziała Adriana Porowska

OGLĄDAJ. Adrianna Porowska gościnią Agnieszki Drążkiewicz

31 stycznia poznaliśmy nową przewodniczącą partii Polska 2050. To ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która w głosowaniu pokonała szefową resortu klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę. Oznacza to, ze Szymon Hołownia, który był założycielem partii, teraz nie pełni w niej istotnej roli - przynajmniej zgodnie z prawem. Przyszłość wicemarszałka na antenie Polskiego Radia 24 skomentowała Adriana Porowska sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

- Nie wydaje mi się, żeby to było możliwe bez Szymona Hołowni, bo Szymon Hołownia jest bardzo ważną postacią dla Polski 2050. Nie tylko dla posłów, ale i dla osób, które pracują w regionach. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz już wczoraj zapowiedziała, że zamierza trzymać się tych postulatów, które zapowiadała w kampanii wyborczej. To są bardzo ważne rzeczy dla naszego środowiska. Jedno to jest podniesienie się sondażach, ale drugie to realizacja tych postulatów, która będzie pokazywała podmiotowość poszczególnych członków - powiedziała Porowska.

Wskazała, że ministra funduszy i polityki regionalnej mówiła o wielu zmianach w ugrupowaniu, ale także o przyszłości założyciela Polski 2050. - Zapowiedziała, że chciałaby, żeby Szymon Hołownia był honorowym członkiem zarządu, czyli z równorzędnym głosem, jak inni członkowie zarządu - przekazała.

Posłuchaj

Posłuchaj

Adriana Porowska gościnią Agnieszki Drążkiewicz (24 pytania) 17:21
+
Dodaj do playlisty

Zamieszanie wokół wyborów w Polsce 2050

Nie ustają komentarze wokół rywalizacji między ministrą funduszy i polityki regionalnej a ministrą klimatu i środowiska. - Bardzo istotne jest to, żeby Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz potrafiła porozumieć się nie tylko z Pauliną Hennig-Kloską, ale też z innymi osobami, które tworzą to ugrupowanie - stwierdziła. Porowska podkreśliła, że różnica w głosach podczas drugiej tury wyborów na przewodniczącą Polski 2050 była niewielka.

Agnieszka Drążkiewicz zauważyła, że kampania pokazała różnice między polityczkami. - Kampania też podgrzała [atmosferę - przyp. red.]. Kilka osób miało potrzebę dzielenia się z mediami - podkreśliła. Przyznała, że politycy Polski 2050 przez zamieszanie związane z wyborami na przewodniczącą, musieli się z niego tłumaczyć, zamiast zajmować się nowymi projektami.

Polska 2050 w koalicji

Polityczka podkreśliła, że ona sama była za tym, żeby wybory odbyły się na żywo, ale wcześniej postulowała za tym, by "uspokoić emocje". - Należy dbać o to, żebyśmy byli pewnym i stabilnym koalicjantem. Poza tym ważne, żebyśmy mieli jeszcze ludzi, z którymi dalej będziemy zmieniać Polskę. Żebyśmy mieli do siebie szacunek i zaufanie, bo to niezwykle istotne w polityce. I żebyśmy za dwa lata nie byli ugrupowaniem, które będzie śmieszne - mówiła Adriana Porowska.

- Koalicjanci cenią naszą pracę, bo znają poszczególne osoby, wiedzą, że zarówno w ministerstwach, jak i jako posłowie jesteśmy ciężko pracującą drużyną - zaznaczyła. Przyznała też, że niektórzy koalicjanci "ze zdziwieniem" odbierali doniesienia medialne. Wspomniała, że jej zdaniem w partii jest "przeciek". - Myślę, że niejeden. Jest kilka osób, które bardzo dbają o własne nazwisko i ekspozycję w mediach - przekazała.

Polityczka nie powiedziała wprost, kto według niej może przekazywać informacje. - Państwo wiedzą kto to, te osoby chodzą do mediów i są bardzo sceptycznie nastawione do własnego środowiska. Zauważyłam, że jeżeli ktoś uważa, że partia nie jest w stanie wystawić odpowiedniej liczby kandydatów, to szuka lądowiska w innym miejscu. Tylko po co nas topi? Tak nie powinno być - podsumowała Adriana Porowska.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Agnieszka Drążkiewicz
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej