Niemcy. Omijali sankcje UE, wspierali machinę wojenną Putina. Wpadli w ręce służb

Niemieckie służby zatrzymały w poniedziałek pięć osób, które są podejrzane o przynależność do siatki eksportującej towary do rosyjskich firm zbrojeniowych. Jej działalność narusza sankcje Unii Europejskiej, które zostały nałożone na Rosję - informuje w poniedziałek Reuters.

2026-02-02, 14:45

Niemcy. Omijali sankcje UE, wspierali machinę wojenną Putina. Wpadli w ręce służb
Niemiecka policja / zdjęcie poglądowe. Foto: PAP/DPA/Sven Kaeuler

Akcja niemieckich służb

Aresztowania przeprowadzono w Lubece na północy Niemiec, a także w pobliskim powiecie Herzogtum Lauenburg. Zatrzymanymi są obywatele Niemiec, Ukrainy i Rosji. Nakaz aresztowania wydał sędzia śledczy federalnego Trybunału Sprawiedliwości - podaje Reuters.

Agencja informacyjna nadmienia - powołując się nad miejscowych prokuratorów - że służby przeprowadziły ponadto, w tym samym czasie, przeszukania w różnych lokalizacjach. Działania prowadzono m.in. we Frankfurcie nad Menem czy w Norymberdze. Śledztwem objęto również pięciu innych podejrzanych, którzy wciąż pozostają na wolności.

"Jeden z podejrzanych, zidentyfikowany jako Nikita S., obywatel Niemiec i Rosji, ma kontrolować firmę handlową w Lubece, która prawdopodobnie była w centrum procederu" - czytamy. Według prokuratury, zatrzymani wykorzystywali fikcyjne firmy, jak również fałszywych odbiorców w Unii Europejskiej i poza nią, aby przekazywać przesyłki rosyjskim firmom zbrojeniowym.

16 przesyłek o wartości co najmniej 30 mln euro

Prokuratorzy stwierdzili, że "podejrzewa się, iż działaniami związanymi z zamówieniami kierowały rosyjskie agencje państwowe, a 24 wymienione rosyjskie firmy zbrojeniowe miały być odbiorcami przesyłek" - podaje Reuters. I dodaje, powołując się na szacunki niemieckiej prokuratury, że od lutego 2022 r. siatka zorganizowała ok. 16 tys. przesyłek o wartości co najmniej 30 milionów euro.

Prokuratura nakazała zamrożenie aktywów siatki na równowartość tych transakcji. Ambasada Rosji w Berlinie jak dotąd nie odniosła się do tej sprawy.

Czytaj także:

Źródło: Reuters/łl

Polecane

Wróć do strony głównej