Ukraina w obliczu zimy. "Jest trudno, ale walczymy i żyjemy"

Ukraina w okowach mrozu, a Rosjanie w każdej chwili mogą wznowić ostrzał infrastruktury energetycznej kraju. - Jest naprawdę zimno i jutro będzie bardzo zimno. I oni mówili, że będą strzelać - powiedział w Polskim Radiu 24 Mykoła Kniażycki, deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy. 

2026-02-02, 11:00

Ukraina w obliczu zimy. "Jest trudno, ale walczymy i żyjemy"
Punkt żywnościowy w Kijowie. Foto: Dan Bashakov/Associated Press/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Zakończył się "energetyczny rozejm" między Rosją a Ukrainą
  • Mykoła Kniażycki powiedział w Polskim Radiu 24, że sytuacja w Ukrainie jest bardzo trudna. Brakuje prądu, wody, a Rosja może wznowić ataki na obiekty energetyczne
  • Deputowany uważa, że na razie nie ma szans na rozejm, bo Rosja chce dalej walczyć. Wojna bedzie trwała w tym roku - ocenił.

O północy wygasł nieformalny rozejm energetyczny. Przez kilka dni rosyjskie drony i rakiety nie uderzały w ukraińskie sieci przesyłowe, a ukraińskie omijały rosyjskie magazyny paliwa.

- Oczekujemy, co będzie dzisiaj, kiedy są największe mrozy (...). Jest naprawdę zimno i jutro będzie bardzo zimno. I oni mówili, że będą strzelać - powiedział Mykoła Kniażycki. Ukraiński deputowany podał, że obecnie w Kijowie temperatura wynosi -20 st. C. Przekazał, że sytuacje w mieście jest bardzo trudna, bo brakuje prądu, który jest wyłączany, co utrudnia chociażby funkcjonowanie szpitali. Przyznał, że w niektórych rejonach miasta nie ma nawet bieżącej wody. - Jest trudno, ale walczymy, żyjemy - podkreślił. Gość Polskiego Radia 24 przyznał, że w Ukrainie "jest humanitarna katastrofa". - Bo Putin walczy z cywilami, walczy z ludźmi. I nasze państwo, nasze samorządy próbują jakoś pomagać tym ludziom. Oczywiście, że to jest trudne - dodał. Mykoła Kniażycki bardzo docenił przekazanie Ukrainie przez Polskę generatorów prądu. - Były takie inicjatywy społeczne miasta Warszawa i rządu Polski. Wszyscy nam pomagają z Polski bardzo dużo. Widzimy to i za to dziękujemy - powiedział.

Posłuchaj

Mykoła Kniażycki, deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 20:15
+
Dodaj do playlisty

"Wojna będzie trwała"

Deputowany uważa, że mimo toczących się rozmów przedstawicieli Trumpa i Putina, nie widzi na razie szans na rozejm. - Rosja chce dalej walczyć (...). Myślę, że w ciągu tego roku będzie dalej iść walka, wojna będzie trwała. Może w następnym roku będziemy mieć jakiś sukces dzięki tym rozmowom - ocenił. Kniażycki tłumaczył, że Putin tylko udaje, że chce pokoju. - Rosja chce oszukać Trumpa i już tak było. Mówił o tym Trump, że raz był oszukany przez Rosję, przez obiecanki. My Ukraińcy oczekujemy, że Trump popatrzy, otworzy oczy i będzie wiedzieć, że z Putinem można rozmawiać tylko ze strony siły, ze strony sankcji, ze strony wsparcia Ukrainy. I tego oczekujemy, bo jak będziemy demonstrować siłę, to wtedy Putin będzie gotowy do negocjacji, a jak nie, to cały czas będzie oszukiawal Trumpa i innych, którzy uczestniczą w tych rozmowach - tłumaczył.

Kniażycki przyznał, że nie widzi, "aby Trump był naprawdę zainteresowany tym, żeby Rosja nie zwyciężyła". - Bo on lubi takich dyktatorów jak Putin albo Xí Jìnpíng. Z drugiej strony opinia, społeczeństwo w Stanach Zjednoczonych wspiera Ukrainę - podkreślił. Jego zdaniem Trump musi się tu liczyć z amerykańskimi wyborcami i dlatego też nie będzie chciał dpuścić do klęski Ukrainy. - Myślę, że on też nie jest zainteresowany tym, żeby Ukraina przegrała. On ma jakieś nadzieje na umówienie się z Putinem - ocenił.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej