Iran i USA zasiadają do rozmów. "Nie byłyby potrzebne, gdyby nie decyzja Trumpa"
Prezydent USA Donald Trump powiedział, że prowadzi rozmowy z Iranem, lecz zasugerował, że wciąż może zdecydować się na uderzenie przeciwko Teheranowi. - Iran nie pójdzie na żadne daleko idące ustępstwa - powiedział w Polskim Radiu 24 Krzysztof Płomiński, były ambasador RP w krajach Bliskiego Wschodu.
2026-02-02, 21:40
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Iran i USA mają podjąć rozmowy na temat programu nuklearnego Teheranu
- Wcześniej Trump groził Iranowi interwencją militarną
- Wzmocniona obecność militarna USA w regionie punktu z widzenia decyzji zapadających w Teheranie o rozmowach zasadniczego znaczenia nie ma - ocenił Krzysztof Płomiński
Przedstawiciele USA i Iranu spotkają się w piątek w Stambule, by wznowić rozmowy o porozumieniu nuklearnym. W stolicy Turcji mają być obecni również wysłannicy m.in. Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Egiptu i Omanu. Trump w styczniu wielokrotnie groził Iranowi interwencją, w tym atakiem militarnym. Amerykański przywódca początkowo zapowiadał, że ewentualna operacja będzie reakcją na krwawe stłumienie protestów społecznych przez irański reżim. W ostatnich dniach w swoich wypowiedziach skupił się na irańskim programie nuklearnym.
- Stosunki amerykańsko-irańskie przypominają wahadło, które przesuwa się raz w jedną, raz w drugą stronę - zauważył Krzysztof Płomiński w odpowiedzi na pytanie, czy można mówić o początku nowego procesu negocjacji nuklearnych. Zastrzegł, że daleko jest od porozumienia. - W tej chwili jesteśmy w takim punkcie, że następuje chwilowe odprężenie między obydwoma krajami - dodał. Jak zaznaczył, jeszcze kilka dni temu jakaś konfrontacja militarna wydawała się nie do uniknięcia, a w tej chwili nie jest "aktualna".
Posłuchaj
Trump zerwał porozumienie
Gość Polskiego Radia 24 zwrócił uwagę, że rozmowy o programie nuklearnym Iranu "w ogóle nie byłoby potrzebne, gdyby nie to, że podczas pierwszej swojej kadencji prezydent Trump wypowiedział porozumienie nuklearne z 2015 roku". - Jeżeli rzeczywiście w tej chwili Stany Zjednoczone i Iran chciałyby znaleźć jakiś punkt wspólny, to będzie to musiało tak czy inaczej odnosić się do tamtego porozumienia - ocenił. Wskazał, że poza programem nuklearnym są też inne sporne tematy np. dotyczące rakiet balistycznych i wpływów Iranu w regionie.
- Iran nie pójdzie na żadne daleko idące ustępstwa - powiedział były ambasador RP w krajach Bliskiego Wschodu. Dodał, że Teheran w zamian będzie oczekiwał złagodzenia sankcji, które "w obecnej sytuacji gospodarczej, społecznej i politycznej w Iranie są naprawdę ogromnym obciążeniem".
Gotowi do rozmów, ale nie pod presją
Dodał, że z punktu widzenia europejskiego bardzo ważna jest decyzja UE o uznaniu Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej za organizację terrorystyczną. Wskazał, że może to spowodować, że ewentualne porozumienie między Iranem a Stanami Zjednoczonymi zostanie "podpisane czy uzgodnione bez udziału Europy"
Ekspert tłumaczył, że "zasadniczo Iran nigdy nie stawiał tak sprawy, że nie będzie rozmawiał ze Stanami Zjednoczonymi". Doprecyzował, że stanowisko takie dotyczyło to braku gotowości do rozmów pod presją militarną, pod presją siły. - W tej chwili w jakimś stopniu można powiedzieć, że to prezydent Trump złagodził podejście, mówiąc o tym, że jest przestrzeń jeszcze do rozmów - ocenił. Jego zdaniem na gotowość Teheranu do rozmów nie wpłynęły znacząco obawy po groźbach Trumpa, a raczej sytuacja wewnętrzna w kraju.
- Potężne wybuchy w Iranie. Władze wyjaśniają przyczynę i zaprzeczają pogłoskom
- Rośnie napięcie wokół Iranu. "Zabrakło worków na ciała"
- "Ulica we krwi, ciała jedno na drugim". Relacja uczestniczki protestów w Iranie
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Filip Ciszewski