"Ulica we krwi, ciała jedno na drugim". Relacja uczestniczki protestów w Iranie

Irańskie władze bezwzględnie tłumią protesty przeciwko islamskiej republice. - Zabiją każdego z nas, żeby utrzymać władzę - powiedziała w Polskim Radiu 24 Iranka, która brała udział w spacyfikowanym proteście. 

2026-01-29, 21:40

"Ulica we krwi, ciała jedno na drugim". Relacja uczestniczki protestów w Iranie
Władze Iranu krwawo tłumią protesty. Foto: Parspix/ABACA/Abaca/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Od grudnia przez Iran przetaczają się protesty 
  • Iranka opisała, jak brutalnie i bezlitośnie władza tłumiła protesty
  • Zabili 50 tysięcy. Zabiją wszystkich, jeśli będzie trzeba, tylko po to, żeby utrzymać władzę - stwierdziła

Fala protestów w Iranie rozpoczęła się w ostatnich dniach grudnia. Choć ich początkowym zapalnikiem była pogarszająca się sytuacja gospodarcza, szybko nabrały charakteru politycznego. Władze zdławiły demonstracje, których szczytowy moment przypadł na 8-9 stycznia. Miały miejsce na terenie całego kraju. Nie wiadomo, ile osób zginęło, jednak coraz częściej liczba ofiar oceniana jest na tysiące, być może - dziesiątki tysięcy. - Cała ulica była pełna krwi, pełna ciał ułożonych jedno na drugim. Ludzie z korpusu Strażników Rewolucji cieszyli się, że zabili tylu ludzi, także dzieci - tak młoda Iranka, która dwa tygodnie temu wzięła udział w protestach antyrządowych w Iranie, opisuje to, co widziała i co przeżyła. W audycji "Świat w powiększeniu" przedstawiła swoje świadectwo. 

- Protestowali wszyscy od małych wiosek po wielkie miasta - podkreśliła Iranka, której tożsamości ze względów bezpieczeństwa nie ujawniono. Wskazała, że ludzie wznosili okrzyki "niech żyje król" i "Reza Pahlawi". Chodzi o przebywającego w USA syna obalonego irańskiego szacha. Mówiła, że ludzie bohatersko walczyli z policją i członkami Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Tak było pierwszej nocy. Drugiej wydarzyła się masakra. 


Posłuchaj

Uczestniczka irańskich protestów gościnią Magdaleny Skajewskiej (Świat w powiększeniu) 26:07
+
Dodaj do playlisty

 

Tym razem kule były prawdziwe

Wyjaśniła, że zaskoczona skalą protestów Republika Islamska ściągnęła dodatkowe siły. Pierwszej nocy oślepiano demonstrantów laserami, w użyciu był gaz łzawiący i gumowe kule. - Drugiej nocy sprowadzili ciężkie karabiny maszynowe, kałasznikowy, pistolety, strzelby - relacjonowała kobieta. - Myśleliśmy, że będzie tak jak poprzedniej nocy, bo znowu świecili laserami. Ja byłam na pierwszej linii, ale tym razem było inaczej. Zaczęli strzelać, ludzie leżeli na ziemi i krwawili. Tym razem kule były prawdziwe - opowiedziała. Opisała, że ulica "była pełna krwi, pełna ciał ułożonych jedno na drugim", a służby rozjeżdżały ciała motocyklami. - Byli szczęśliwi, że zabili tych ludzi, wśród nich dzieci - dodała. 

- Byłam w szoku, ale ludzie się nie poddali - relacjonowała. Wskazała, że nie można było uratować rannych, bo strzelano do pomagających i przybywało ciał. - W końcu zdecydowaliśmy się wycofać - powiedziała. Jak mówiła, pośród strzałów biegła z rodziną, która tez uczestniczyła w proteście, mamą i bratem oraz jego znajomymi. - Widziałam człowieka, który nie miał głowy - wspominała. Wskazała, że jedna z osób z jej grupy została trafiona w kolano. Schronienia udzielili im ludzie w okolicznych budynkach. - Otworzyli drzwi, więc wciągnęliśmy go do środka i wielu innych - dodała. - Była kobieta postrzelona prosto w oko, bardzo mocno krwawiła. Mój brat krwawił, inni też krwawili - mówiła. 

Jeden z sąsiadów zaoferował samochód i udało im się dotrzeć do szpitala, tam sytuacja była jeszcze bardziej wstrząsająca. - W szpitalu na podłodze leżały ciała, wszędzie krew - mówiła. Potem Korpus Strażników Rewolucji zaatakował szpital. - Zabrali wszystkich rannych, którzy jeszcze żyli - powiedziała. - Po zakończeniu protestów wracali do szpitali i dobijali tych, którzy byli ranni, nawet na OIOM-ie - wskazała. 

Zabiją wszystkich

Gościni Polskiego Radia 24 oceniła, że reżim nie spodziewał się, że Reza Pahlawi cieszy się tak dużym poparciem i popularnością. - Miliony ludzi przez te dwie noce wołały jego imię - przypomniała. - My, Irańczycy, jesteśmy zmęczeni islamem. My nie jesteśmy muzułmanami. My jesteśmy Persami. Nie chcemy islamu - mówiła. - Islam został narzucony Iranowi przez masakrowanie naszych ludzi przez Arabów - stwierdziła. 

Podkreśliła, że Irańczycy potrzebują pomocy USA i całego świata. - Zrobiliśmy co mogliśmy. Stanęliśmy przed kulami, a oni mają każde narzędzie, żeby nas zabić. My bez broni z pustymi rękami nie damy rady. Zabili 50 tysięcy. Zabiją wszystkich, jeśli będzie trzeba, tylko po to, żeby utrzymać władzę - przekazała.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej