Fenomen Kirgistanu. "Cały kraj ma dobry humor"

- Nam się często wydają kraje Azji Środkowej bardzo do siebie podobne - powiedziała dr Emilia Sułek, etnolożka i reportażystka zajmująca się obszarem Azji Centralnej, autorka m.in. reportażu "Baranie oko" o Kirgistanie. Na antenie Polskiego Radia 24 podkreśliła, że dla Kirgizów nieustannie ważne są góry i koczownictwo, a na miejscu można odnieść wrażenie, że "cały kraj ma dobry humor". 

2026-05-16, 14:00

Fenomen Kirgistanu. "Cały kraj ma dobry humor"
Ma się wrażenie, że cały kraj ma dobry humor - powiedziała Emilia Sułek, opisując Kirgistan. Foto: PAP/PEA /IGOR KOVALENKO

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Kirgistan szuka swojej tożsamości na wiele różnych sposobów - powiedziała Emilia Sułek
  • Autorka książki "Baranie oko" tłumaczyła, skąd Kirgizi czerpią moc duchową
  • Uwielbiam być w Kirgistanie. Też mam dobry humor, jak tam jestem - przyznała

"Baranie oko" to wielowątkowa podróż do Kirgistanu, serca Azji Środkowej, gdzie mieszkańcy szukają swojej tożsamości w cieniu pomników Lenina i bohatera narodowego eposu Manasa - zapowiada Wydawnictwo Czarne. W audycji Świat 24 Michał Strzałkowski pytał autorkę, jakim krajem jest współczesny Kirgistan. - Na ile to jest kraj zanurzony w tradycji, a na ile to jest kraj, który patrzy w nowoczesność? - zastanawiał się prowadzący. - Wydaje mi się, że każdy kraj jest w takim rozkroku i że Kirgistan nie jest tutaj żadnym wyjątkiem - powiedziała Emilia Sułek. - Czy to jest bardzo dalekie wyglądanie w przyszłość, to już jest inne pytanie - dodała. 


Posłuchaj

Emilia Sułek gościnią Michała Strzałkowskiego (Świat 24) 25:22
+
Dodaj do playlisty

 

Tożsamość budowana na górach

Gościni Polskiego Radia 24 mówiła, że Kirgistan szuka swojej tożsamości na wiele różnych sposobów. - Nam się często wydają kraje Azji Środkowej bardzo do siebie podobne - wskazała. Zaznaczyła, że to błędne podejście. Wyjaśniła, że Kirgistan buduje swoją tożsamość, jeśli chodzi o przeszłość, na geografii. - Góry są jakby wyznacznikiem kirgiskiej tożsamości - poinformowała. Oceniła, że to łączy Kirgistan z Tadźykistanem.

- Z drugiej strony bardzo ważnym elementem tej tożsamości jest koczownictwo czy też nomadyzm. Nie ma żadnego znaczenia, że ci nomadzi w Kirgistanie już są osiadli - stwierdziła. Przypomniała, że "Związek Radziecki zmusił ich do osiadłego trybu życia". - Nie jest tak, że kiedy człowiek przestaje migrować ze zwierzętami, to doznaje jakiejś kulturowej amnezji - powiedziała. 

Sułek wskazała, że Kirgistan definiuje też epos o Manasie. - Twierdzi się, że to jest najdłuższy epos świata - dodała. Jak podkreśliła, "Kirgistan nigdy nie miał jakiejś dynastii, jakiegoś ojca założyciela albo matki założycielki". - Ten Manas, który jest bohaterem dla niektórych historycznym, a dla innych tylko legendarnym, jest symbolicznym ojcem narodu - opisała. Podkreśliła, że Kirgizi odnajdują w tym eposie moc duchową, która jest ważna nawet w dzisiejszych czasach. 

Umiłowanie wolności

Przechodząc do teraźniejszości Kirgistanu, Sułek oceniła, że "góry i koczownictwo nadal są ważne". Tłumaczyła, że "dla Kirgizów i Kirgistanu bardzo istotne jest doświadczenie pierwszych 10 lat po uzyskaniu niepodległości, po odłączeniu się od Związku Radzieckiego". - Kirgistan był pierwszym krajem w Azji Środkowej, który dokonał tego kroku - zaznaczyła i przypomniała, że prezydent Askar Akajew miał wizję bardzo liberalną i demokratyczną. - Stawiał na pluralizm, prywatyzację, opierając się na wzorcach państw demokratycznych z Zachodu - powiedziała autorka książki. 

- Oczywiście Kirgistan trochę już zboczył z tego toru w ostatnich latach zwłaszcza - przyznała. Stwierdziła jednak, że ten okres ukształtował kolejne warstwy we współczesnej definicji Kirgizów, która "opiera się bardzo konkretnie na wyobrażeniu o wolności, o demokracji, o pluralizmie również". Opisała, że według Kirgizów mnogość żyjących tam plemion dowodzi pluralizmu, a życie w górach i nomadyzm wskazują, że z definicji kochają wolność. - Tu występuje jakieś zazębienie między tym, co oni przeżyli już po tym, jak odłączyli się od Związku Radzieckiego z tym, co przeżyli wcześniej - powiedziała Emilia Sułek.

Pozytywne podejście

Wskazała, że "zmiany u władzy są w Kirgistanie czymś naturalnym i zdarzającym się w pewien sposób cyklicznie". - I Kirgizi są nawet z tego dumni - poinformowała. - Te rewolucje są oznaką witalności, tego, że ludzie biorą sprawy w swoje ręce - przedstawiała wewnętrzne kirgiskie spojrzenie. - To są raczej pozytywnie konotowane elementy miejscowego życia politycznego - dodała. 

Gościni przyznała, że jest dla niej "fenomenalną zagadką", skąd się bierze ten dobry nastrój u Kirgizów i Kirgizek. - Ma się wrażenie, że cały kraj ma dobry humor - oceniła. - Uwielbiam być w Kirgistanie. Też mam dobry humor, jak tam jestem - wyznała.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej