Rosja chce zniszczyć Starlink. Mówią o bombie w kosmosie
Prokremlowskie media eskalują retorykę wobec Zachodu. Czołowy propagandysta rosyjskiej telewizji państwowej wezwał do użycia broni jądrowej w kosmosie, by zniszczyć satelity Starlink, twierdząc, że dostęp Ukrainy do internetu jest "nieuczciwy" w warunkach wojny.
2026-02-04, 10:53
Rosyjski propagandysta grozi atomem w kosmosie
Władimir Sołowjow, jeden z głównych propagandystów rosyjskiej państwowej telewizji Rossija-1, cytowany przez Gadget Review, publicznie zaapelował do władz w Moskwie o rozważenie użycia broni jądrowej w przestrzeni kosmicznej. Celem takiego działania miałyby być satelity systemu Starlink, należące do Elona Muska. Sołowjow argumentował, że zapewnianie Ukrainie dostępu do internetu za pośrednictwem tej sieci jest - w jego ocenie - "nieuczciwe" w realiach trwającego konfliktu zbrojnego.
Propozycja przedstawiona przez Sołowjowa pomijała możliwe konsekwencje dla rosyjskiej infrastruktury kosmicznej. Propagandysta przekonywał, że "jedna detonacja jądrowa w kosmosie rozwiązałaby ten problem", odnosząc się do znaczenia systemu Starlink dla koordynacji działań ukraińskich sił zbrojnych. Gdy zwrócono mu uwagę, że wybuch jądrowy nie rozróżnia satelitów przeciwnika i własnych, zareagował żartobliwie, sugerując powrót do "gołębi pocztowych" jako środka łączności.
Przed takimi scenariuszami przestrzegł jednak nawet rosyjski ekspert wojskowy, generał lejtnant Jewgienij Bużynski, który podkreślił, że "eksplozja jądrowa w kosmosie nie jest selektywna" i oddziałuje także na rosyjskie satelity.
Prezydent Rosji Władimir Putin i rosyjski prezenter telewizyjny Władimir Sołowjow podczas ceremonii wręczenia nagród na Kremlu (źródło: AP Photo/RIA Novosti, Mikhail Metzel, Presidential Press Service) Antysatelitarna broń Rosji. Skutki mogą być globalne
Medialny szum to pokłosie decyzji firmy SpaceX o zablokowaniu nieautoryzowanego wykorzystywania systemu Starlink przez Rosję na bojowych dronach. Od tego momentu satelitarny dostawca internetu znalazł się w centrum rosyjskiej narracji jako potencjalny cel działań wojskowych.
Gadget Review zauważa, że równolegle wywiad NATO informuje o pracach Moskwy nad bronią antysatelitarną o "efekcie obszarowym" wymierzoną w konstelację Starlinka na niskiej orbicie okołoziemskiej. Według danych z dwóch państw Sojuszu chodzi o system zdolny do rozrzucania gęstych metalowych elementów na wysokości około 550 kilometrów, co mogłoby jednocześnie uszkodzić wiele satelitów i stworzyć chmurę odłamków niebezpieczną dla wszystkich obiektów w tym rejonie orbity.
Zagrożenie objęłoby nie tylko infrastrukturę komercyjną, lecz także obiekty załogowe, w tym Międzynarodową Stację Kosmiczną oraz chińską stację Tiangong, a pośrednio również rosyjskie zasoby kosmiczne. Tego typu broń różni się od klasycznych systemów antysatelitarnych tym, że jest projektowana do jednoczesnego oddziaływania na wiele obiektów w ramach niewielkich konstelacji satelitarnych.
- Ukraina zyska potężną broń. "Zardzewiały sztylet" uderzy za linią frontu
- Rosjanie przykucnęli pod drzewem. Wypatrzyła ich Baba Jaga i rozpętała piekło
- Rosja użyła śmiercionośnej broni. Cyrkon uderzył w Ukrainę
Źródło: Gadget Review/nł