Groźby wobec dziennikarza. SOP zawiadamia prokuraturę

"Informujemy, że SOP nie był w posiadaniu materiałów dziennikarskich, zawierających groźby funkcjonariusza SOP wobec jednego z dziennikarzy" - przekazała Służba Ochrony Państwa. Formacja poinformowała, że "w związku z powzięciem tych informacji" zostało złożone przez nią zawiadomienie do prokuratury dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa.

2026-02-04, 12:59

Groźby wobec dziennikarza. SOP zawiadamia prokuraturę
SOP składa zawiadomienie do prokuratury. Foto: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Burza w SOP. Sypią się odwołania

We wtorek resort spraw wewnętrznych i administracji potwierdził informacje o odwołaniu czterech dyrektorów kluczowych pionów w Służbie Ochrony Państwa oraz jednego zastępcy. Decyzję tę podjął pełniący obowiązki komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz. Ma to związek z audytem zleconym w tej formacji, który - jak podkreśliła w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka - jest miażdżący.

Jak we wtorek podawała PAP, zawieszony został również funkcjonariusz, który nie pełnił funkcji kierowniczej, a któremu zarzucono "naruszenie etyki funkcjonariusza SOP". Postepowanie wyjaśniające, po informacjach docierających do MSWiA i Służby Ochrony Państwa, w tej sprawie było prowadzone od października ubiegłego roku, a następnie wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne.

Groźby funkcjonariusza. Zawiadomienie do prokuratury

Portal RMF24.pl informował, że chodzi o kierowanie przez funkcjonariusza SOP gróźb wobec dziennikarza. Kluczowe w sprawie miały być nagrania jego partnerki, znanej warszawskiej adwokat.

W środę do sprawy odniosła się sama SOP. Formacja w komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej podkreśliła, że nie była w posiadaniu materiałów dziennikarskich, zawierających groźby funkcjonariusza.

"W związku z powzięciem tych informacji SOP dzisiaj złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Informujemy, że wobec funkcjonariusza SOP, który występuje w materiałach jednej z telewizji, były prowadzone znacznie wcześniej czynności służbowe, związane z poniższymi sprawami" - napisano w komunikacie.

Służba Ochrony Państwa przekazała, że oficer został odsunięty od obowiązków 26 października 2025 roku - po tym, jak formacja dowiedziała się o złożeniu na funkcjonariusza doniesienia na policję przez byłą partnerkę. "W tej sprawie podjęto czynności wyjaśniające" - poinformowano.

"Naruszenie zasad etyki"

Jak dodano, w związku z kolejnymi informacjami dotyczącymi funkcjonariusza, które trafiły do SOP, komendant tej formacji w poniedziałek wszczął postępowanie dyscyplinarne i zawiesił funkcjonariusza w czynnościach służbowych.

"Podstawą tych decyzji było naruszenie zasad etyki poprzez możliwe ujawnienie danych wrażliwych funkcjonariuszy oraz osób ochranianych. Podkreślamy, że zawieszenie funkcjonariusza nie ma związku z materiałami, wyemitowanymi wczoraj w jednej ze stacji telewizyjnych, ponieważ - tak jak wspomniano na wstępie - nie były one znane" - podano w komunikacie.

Szef SOP odwołany

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało 20 stycznia o wszczęciu postępowaniu dyscyplinarnego wobec komendanta Służby Ochrony Państwa. Gen. Jaworski został zawieszony w pełnieniu czynności służbowych, a jego obowiązki przejął dotychczasowy zastępca komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz.

Tego samego dnia szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker poinformował, że kilka dni temu - na prośbę resortu - odbyło się spotkanie prezydenta z szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim ws. sytuacji w SOP. "W tej formacji do zmiany na stanowisku komendanta wymagana jest zgoda prezydenta. Prezydent Nawrocki nie zgodził się na odwołanie gen. Radosława Jaworskiego z pełnionej funkcji" - napisał Szefernaker na platformie X.

Zaznaczył, że zawieszenie szefa SOP to decyzja MSWiA, która nie wymaga zgody prezydenta. "W tej sytuacji pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie formacji i bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie bierze na siebie M. Kierwiński" - dodał szef gabinetu prezydenta.

Do kradzieży auta należącego do rodziny szefa rządu doszło we wrześniu ubiegłego roku. Spod domu w Sopocie będącego własnością premiera sprawcy skradli Lexusa. Po kradzieży auta zwolnieni ze stanowiska zostali dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera, a szef SOP-u gen. Radosław Jaworski najpierw poszedł na zaległy urlop, a następnie wziął zwolnienie lekarskie. W związku z tą sytuacją szef MSWiA Marcin Kierwiński poprosił o raport i informacje ze strony Służby Ochrony Państwa.

Czytaj także:

Źródło: PAP/ms

Polecane

Wróć do strony głównej