Temperatura w dół, OC w górę. Mrożąca prognoza dla kierowców
Ceny OC wzrosły w ciągu miesiąca o 1% do 648 zł. Najbardziej zmrożone pozostają portfele kierowców z dużych miast: we Wrocławiu, Gdańsku i Szczecinie trzeba płacić ponad 800 zł. Eksperci prognozują początek falowania kosztów ubezpieczenia.
2026-02-05, 10:06
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Styczniowa korekta przerwała trwającą od maja serię obniżek OC, podnosząc średnią składkę o 6 zł, choć w ujęciu rocznym polisy są wciąż tańsze o ponad 5%.
- Mapa drogowa kosztów ubezpieczeń wskazuje na dominację Wrocławia, który zdetronizował Gdańsk w rankingu najdroższych miast, podczas gdy na biegunie oszczędności znalazł się Rzeszów.
- Mimo stabilizacji, towarzystwa ubezpieczeniowe wciąż zmagają się z rosnącymi kosztami likwidacji szkód, co zwiastuje okres "falowania" stawek zamiast spektakularnych przecen.
Koniec spadków, czas na korektę. Prognoza wzrostu stawek OC
Po raz pierwszy od siedmiu miesięcy krzywa cen ubezpieczeń komunikacyjnych, zamiast opadać, nieznacznie drgnęła w górę. Z najnowszych danych wynika, że styczeń 2026 roku przyniósł kierowcom średnią stawkę za obowiązkowe ubezpieczenie na poziomie 648 zł. Jest to kwota wyższa o 6 zł w porównaniu do grudnia ubiegłego roku, co w ujęciu procentowym oznacza wzrost o symboliczny 1%. Choć zmiana wydaje się kosmetyczna, jest ona sygnałem przełamania trendu spadkowego, który utrzymywał się na rynku nieprzerwanie od maja 2025 roku, kiedy to za polisę płaciliśmy rekordowe 711 zł.
Mimo tej styczniowej podwyżki, długoterminowy bilans pozostaje korzystny dla właścicieli pojazdów. Jeśli spojrzymy na cenniki z perspektywy roku do roku, okaże się, że średnia cena OC jest obecnie niższa o 45 zł, co stanowi spadek o 5,5% w porównaniu do stycznia 2025 roku.
– W maju ubiegłego roku ceny OC osiągnęły najwyższy poziom od 2018 roku. Po ośmiu miesiącach łagodnych spadków i styczniowym, niewielkim wzroście widać, że rynek porusza się w szerszym cyklu "wzrost–korekta–stabilizacja". Ubezpieczyciele nadal odczuwają presję kosztową związaną z obsługą polis i likwidacją szkód, ale odrobiona strata techniczna z 2024 roku daje im ograniczone pole do korekt. Nie spodziewamy się gwałtownych ruchów – raczej dalszego "falowania" cen. To dobry moment na porównywanie ofert – komentuje Aleksandra Wilczyńska, Head of Auto Rankomat.pl.
Ceny OC 2026
Mediana cen ubezpieczenia w poszczególnych województwach (Styczeń '26).
Przetasowania na szczycie drożyzny
Analiza geograficzna stawek ubezpieczeniowych ujawnia istotne zmiany w rankingu miast wojewódzkich. Do niedawna niekwestionowanym liderem drożyzny był Gdańsk, jednak w styczniu 2026 roku został on zdetronizowany przez stolicę Dolnego Śląska. To właśnie we Wrocławiu kierowcy muszą sięgać do kieszeni najgłębiej, płacąc medianę ceny na poziomie 846 zł, mimo że rok wcześniej kwota ta wynosiła aż 933 zł. Gdańsk spadł na drugą pozycję ze stawką 835 zł (rok wcześniej 960 zł). Do grona najdroższych lokalizacji, gdzie średni koszt polisy przekracza 800 zł, należy również Szczecin.
Patrząc szerzej na mapę województw, pomorskie pozostaje jedynym regionem w Polsce, gdzie mediana ceny OC wciąż przebija barierę 700 zł, osiągając poziom 725 zł. Na drugim miejscu plasuje się województwo dolnośląskie ze średnią 693 zł, a tuż za nim mazowieckie, gdzie stawka jest identyczna.
Ceny OC w miastach 2026
Mediana cen ubezpieczenia w stolicach województw (Styczeń '26).
Gdzie ubezpieczymy auto najtaniej?
Na przeciwległym biegunie cenowym znajdują się miasta ściany wschodniej oraz Opolszczyzna. Tytuł miasta wojewódzkiego z najtańszym OC przypadł Rzeszowowi, gdzie mediana ceny spadła do 628 zł. Stolica Podkarpacia wyprzedziła tym samym Opole, które przez lata uchodziło za oazę niskich cen, a obecnie zajmuje drugie miejsce ze stawką 639 zł.
W ujęciu wojewódzkim najkorzystniej wypada Podkarpacie. Kierowcy z tego regionu płacą zaledwie 552 zł, co jest wynikiem spadku z poziomu 577 zł notowanego rok wcześniej. Bardzo atrakcyjne stawki oferują również ubezpieczyciele w województwie opolskim (średnio 569 zł) oraz świętokrzyskim (584 zł). Dane te jednoznacznie pokazują, że choć trend zmian cen jest wspólny dla całego kraju, miejsce zamieszkania wciąż determinuje wysokość składki, a różnice między najtańszym a najdroższym regionem sięgają blisko 200 zł.
Czytaj także:
- Życie singla znów podrożało. Winne kosmetyki i espresso
- Honor dzieci warty połowę miesięcznych wydatków. Grudzień ciężkim miesiącem dla rodzin
- Seniorzy słono płacą za wigilijny obiad. Dzień z rodziną wart tyle, co 3 tygodnie samemu
Źródło: Rankomat.pl/Michał Tomaszkiewicz