Świnia na dronie sparaliżowała wioskę. Tysiące osób bez prądu w Chinach
W Chinach doszło do próby wykorzystania drona do transportu świni. Nieudany eksperyment zakończył się uszkodzeniem linii energetycznej, wielogodzinnym blackoutem i policyjnym dochodzeniem.
2026-02-06, 16:01
- Czerwone "S" nad Polską. Meteorolodzy: lodowy front sunie przez Europę
- Odprawa w RCB ws. sytuacji pogodowej. "Pojawiło się zagrożenie"
Nietypowy incydent w Chinach. Rolnik chciał przetransportować świnię dronem
Pod koniec stycznia w południowo-zachodnich Chinach doszło do niecodziennego zdarzenia, które szybko obiegło media. Rolnik z powiatu Tongjiang w prowincji Syczuan postanowił wykorzystać drona do transportu świń z trudno dostępnego, górzystego terenu do rzeźni. Jak tłumaczył, dojazd w jego okolicy jest wyjątkowo utrudniony, dlatego zdecydował się na nietypowe rozwiązanie. Podczas pierwszego lotu doszło jednak do poważnej awarii. Lina, na której podwieszono zwierzę, zaplątała się w linię wysokiego napięcia, a świnia zawisła w powietrzu.
Doszło do awarii prądu, sprawą zajmuje się policja
Sprawa wywołała falę komentarzy w chińskich mediach społecznościowych, gdzie internauci komentowali "latającą świnię". Skutkiem incydentu było uszkodzenie infrastruktury energetycznej i kilkunastogodzinna przerwa w dostawie prądu w całej wiosce. Lokalny operator sieci wysłał na miejsce 12 pracowników, którzy przez blisko 10 godzin usuwali awarię. Koszt napraw oszacowano na ok. 10 tys. juanów, czyli równowartość ok. 5 tys. zł.
Policja wszczęła dochodzenie, ustalając wstępnie, że dron był przeciążony i mógł być używany w strefie zakazu lotów, co oznacza możliwe konsekwencje i obowiązek pokrycia strat.
- Zamach na rosyjskiego wojskowego. Kilkukrotnie postrzelony w plecy
- Rosja pokazała nowy bicz na drony. Ukraina ma powody do obaw?
- Rzeka zamarza, miasto tonie w śniegu. NASA pokazała, co stało się z ogromną metropolią
Źródła: South China Morning Post/NEXTA/tw