"Wokół SAFE narosło wiele mitów". Szef MON odpowiada Nawrockiemu
- Z wyliczeń Agencji Uzbrojenia wynika, iż nawet 89 proc. inwestycji w ramach programu SAFE trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego - powiedział w czwartek minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Odpowiedział w ten sposób na wątpliwości, które wyraził Karol Nawrocki. Zdaniem prezydenta na tym unijnym programie mają bardziej skorzystać zachodnioeuropejskie koncerny zbrojeniowe.
2026-02-12, 16:53
Program SAFE i modernizacja armii
Podczas konferencji w Brukseli, gdzie odbyło się spotkanie ministrów obrony państw NATO, Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że program SAFE jest bardzo korzystny dla Polski, ponieważ wynika z zapotrzebowania polskiej armii. - To jest absolutnie jedno z dwóch kluczowych działań NATO i Polski, czyli systemy dronowe i antydronowe oraz daleki precyzyjny zasięg. To są dwa najważniejsze elementy odstraszania - zarówno polskiego, jak i natowskiego - dodał. Zaznaczył przy tym, że wspólnie z Francją, Niemcami, Polska i Szwecja podpisano ważny list intencyjny o nabywaniu zdolności dalekiego rażenia powyżej 500 km.
Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci nisko oprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego, w dużej mierze produkowanego w Europie. Ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego, a także zmniejszać ich uzależnienie od uzbrojenia z USA. Największym beneficjentem programu jest Polska, która wnioskowała o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro.
Wątpliwości Karola Nawrockiego
Podczas środowych obrad Rady Bezpieczeństwa omawiano m.in. kwestie związane z unijnym programem dozbrajania SAFE. Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki podkreślił, że podczas dyskusji dotyczącej programu SAFE "wybrzmiało bardzo wiele pytań". - To nie jest tak, że podjęto lub odroczono podjęcie decyzji co do podpisania przyszłej ustawy ws. SAFE. Ale żeby podchodzić do tak poważnego programu poważnie, trzeba mieć pełen komplet informacji - zaznaczył minister.
Prezydent Karol Nawrocki na początku obrad wyraził m.in. obawy, że instrument może zostać skonstruowany w ten sposób, że najbardziej na jego wprowadzeniu skorzystają największe zachodnioeuropejskie koncerny zbrojeniowe, a nie rozwijający się polski przemysł obronny. Oświadczył też, że przed podpisaniem procedowanego projektu ustawy w sprawie wdrażania programu będzie chciał zapoznać się z listą 139 projektów, które Polska zawarła w swoim wniosku o przyznanie europejskich środków.
Szef MON: wokół SAFE narosło wiele mitów
Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że strona rządowa przedstawiła w sprawie programu SAFE "bardzo obszerne wyjaśnienia". Jak zauważył, wokół SAFE narosło wiele mitów. Jego zdaniem niektórzy wykazują wobec programu niechęć ze względu na dwa aspekty: niechęć do rządu i do Unii Europejskiej. - To jest ten pryzmat, przez który oceniają program, zamiast przez pryzmat bezpieczeństwa - dodał.
Szef MON zaznaczył, że z wyliczeń Agencji Uzbrojenia wynika, iż nawet 89 proc. inwestycji w ramach programu trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Jednocześnie jest to okazja, żeby inne kraje dokonywały zakupów w Polsce - tak jak Belgowie kupują polskie wyrzutnie Piorun, a Szwedzi - pojazdy minujące Baobab.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że SAFE nie jest zmianą sposobu nabywania sprzętu wojskowego, a wszystko, co składa się na ten program, wynika z zapotrzebowania polskiej armii i wpisuje się w wieloletnią strategię modernizacji sił zbrojnych. - Wierzę w rozsądek i w to, że ta dobra, ciekawa dyskusja o SAFE wczoraj na posiedzeniu RBN przyniesie […] pozytywną decyzję prezydenta. Trudno mi sobie wyobrazić, by ktokolwiek chciał wziąć na siebie odpowiedzialność braku szybkiej modernizacji i transformacji Wojska Polskiego.
W czwartek nad projektem ustawy o programie SAFE debatuje Sejm.
Czytaj także:
- PiS głosował przeciw SAFE. Kuźmiuk: walczymy z kłamstwem
- Prezydent chce jawności projektów SAFE. "Wykorzystają to nasi wrogowie"
- Rząd przyjął SAFE. "Nie oglądamy się na polityczne złośliwości"
Źródła: PAP/Wirtualna Polska