Tylko u Polaków taka dieta na Wielki Post. "Tym się żywili i zdrowi byli, i po sto lat żyli"

Jadano dużo żuru. Wśród wielkopostnych posiłków popularne były m.in. kasze. Jaglana czy gryczana, przygotowywane oczywiście w domu, smakowały inaczej niż te dziś ze sklepów. Wyjątkowy był również chleb.

2026-02-19, 08:05

Tylko u Polaków taka dieta na Wielki Post. "Tym się żywili i zdrowi byli, i po sto lat żyli"
Co się jadało na Wielki Post? Które potrawy były dozwolone, a które zakazane? . Foto: EAST NEWS

Barszcz, oliwa, kluski

Posty u Polaków były obchodzone surowiej niż w innych katolickich krajach Europy. Tak przynajmniej twierdził ponad sto lat temu słynny badacz kultury ludowej Zygmunt Gloger. Jak dodawał jednak, w Polsce "jedli rzeczy postnych zwykle dużo", chodziło o jakość tego jedzenia, odstawienie pewnych produktów i sporządzanych z nich posiłków na rzecz innych.

Ponoć w pierwszych wiekach panowania chrześcijaństwa w naszym kraju poszczono bardzo ostro. Od połowy Wielkiego Postu – który trwa 40 dni, od Środy Popielcowej do Wielkanocy – Polacy mieli sobie odmawiać wszystkich dań ciepłych i gotowanych, "żyjąc tylko chlebem, suszonymi owocami i rybą wędzoną". Później te dietetyczno-religijne obostrzenia rozkładały się inaczej: najsurowiej poszczono w pierwszym i ostatnim tygodniu Wielkiego Postu. Wówczas używano zamiast masła oliwy (w zamożnych domach) lub częściej oleju z siemienia lnianego. Okraszano taką oliwą barszcz, robiono na oleju kluski, przypiekano nad ogniem kawałki chleba, a następnie smarowano go właśnie oliwą. Grzanki takie obsypywano kminkiem z cukrem lub solą, a do popitki stosowano grzane piwo.

Posiłki na Wielki Post – lista sprzed lat

Wielkopostne diety dawnych Polaków to rzecz jasna temat otwarty na wielorakie odczytania. Inaczej przecież jadano w zamożnych domach, inaczej wśród ludzi ubogich, i tak zmuszonych do oszczędnego gospodarowania w trudnym czasie przednówku (od późnej zimy do wczesnej wiosny). Różnice w jadłospisach zależały również od regionu, od lokalnych uwarunkowań.

Tak czy inaczej, pamiętając o złożoności tematu, można wśród popularnych wielkopostnych produktów i dań wymienić następujące:

  • barszcz kiszony z zakwasem z grubej mąki owsianej,
  • postny (kwaśny) żur,
  • zupa z chrzanu lub brukwi (popularne na Górnym Śląsku),
  • kartofle z kapustą (gotowaną lub kwaszoną),
  • suszone grzyby, jabłka, śliwki (z tych ostatnich robiono zupę zwaną pamuła),
  • gotowany groch, pieczony lub gotowany bób,
  • ryby, przede wszystkim śledzie.

Najlepszy żur świata

– Dawnej posty były takie ścisłe, że tylko matki karmiące i w stanie błogosławionym mogły coś jeść z mlekiem – opowiadała w Polskim Radiu w 2017 roku Zofia Warych, kurpiowska śpiewaczka i gawędziarka. Co jednak robiono w gospodarstwie z mlekiem? Przyrządzano z niego sery: w płóciennym woreczku, który pomagał w odsączeniu serwatki. Sery następnie suszono i, tak przynajmniej bywało na Kurpiach, spożywano je już w czasie wielkanocnym. Dzielono się również serami z tymi, którzy nie pomogli sobie pozwolić na taki zbytek.

We wspomnieniach Zofii Warych zachowały się oczywiście i żury. – Kroiło się buraki, soliło się je i wodą ciepłą zalewało, szmateczką przykrywało. I tak to stało, aż się zakisiło. Z tego gotowali żur – tłumaczyła gospodyni. Bardzo smaczny, mimo postnego charakteru, był również żur chlebowy. – On był taki dobry! Bo jak się grzybów suchych wrzuciło i tych wszystkich przypraw, i włoszczyzny, warzyw się dodało. To zapach był! A sam żur bardzo dobry.

Zofia Warych. Fot. Grzegorz Śledź/PR2 Zofia Warych. Fot. Grzegorz Śledź/PR2

Dawna dieta a długowieczność

Wielkopostna dieta dozwalała również na kasze. – Gotowano kasze gryczane i jaglane. I te kasze swojej roboty przepyszne były. A teraz chcesz kupić tej kaszy, ale ona tego smaku już nie ma – przyznawała Zofia Warych. – A kiedyś jak zrobiłam taką kaszę, to taka była czyściutka jak nie wiem. Żadnych plewów czarnych mało było.

Gawędziarka opowiadała również barwnie o pieczeniu chleba oraz placków z pszenicy (posypanych makiem czy cukrem) zwanych wychopniami. – Jaki dobry był ten chleb i te placki. I ludzie tym się żywili, i zdrowi byli, i po sto lat żyli – podsumowywała ten wątek swoich wspomnień Zofia Warych.

Źródło: Polskie Radio/jp

Zygmunt Gloger, "Rok polski w życiu, tradycyi i pieśni", Warszawa 1900; Barbara Ogrodowska, "Święta polskie. Tradycja i obyczaj", Warszawa 1996; ks. Wincenty Zaleski SDB, "Rok kościelny", Warszawa 1989; Lidia Przymuszała, Dorota Świtała-Trybek, "Wodzionka w gwarze i kulturze śląskiej (dawniej i dziś)", "Twórczość Ludowa", 2018 nr 1-2; Zofia Warciak, "Ocalić od zapomnienia: jadło wielkopostne", Muzeum – Orawski Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej, orawa.eu. 

Polecane

Wróć do strony głównej