Będzie drożej w małych sklepach? Rewolucja w PIP uderzy w handel
Inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy już niedługo będą mogli przekształcać umowy B2B na umowy o pracę. Może to dotknąć sieci handlowych, których model biznesowy oparty jest na franczyzie czy zatrudnianiu pracowników na umowach cywilnoprawnych.

Andrzej Mandel
2026-02-18, 14:48
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy już niedługo będą mogli nakazać przekształcenie umowy w umowę o pracę w trakcie kontroli. Pracodawca będzie mógł się odwołać do sądu, ale będzie musiał udowodnić, że faktycznie nie była to umowa o pracę
- Inspektorzy będą mogli też kontrolować umowy... franczyzowe czy samozatrudnienie w handlu. Jeżeli ustalą stosunek pracy może oznaczać to problemy dla sieci handlowych i centrów logistycznych
- Dotychczas udowodnienie stosunku pracy leżało po stronie pracownika i PIP oraz wymagało postępowania przed sądem
Nowe uprawnienia Inspekcji Pracy wpłyną na małe sklepy?
Po wielu przejściach i zmianach ograniczających zakres reformy i uprawnień Inspekcji Pracy, rząd zatwierdził projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy będący kamieniem milowym KPO. Inspektorzy PIP dostaną niedługo realną możliwość przekształcania fikcyjnego samozatrudnienia w umowy o pracę w trakcie kontroli.
Do podjęcia decyzji inspektorowi będzie potrzebne stwierdzenie cech stosunku pracy, czyli:
- podporządkowanie
- określone godziny i miejsce pracy
- wykonywanie poleceń przełożonego/ych
Jeżeli spełnione zostaną te przesłanki (plus pozostałe - np. osobiste świadczenie pracy bez możliwości wysłania zastępcy), to inspektor będzie mógł już w trakcie kontroli dokonać przekształcenia umowy zlecenia czy samozatrudnienia w umowę o pracę. Od decyzji będzie możliwe odwołanie, ale to pracodawca będzie musiał udowodnić w sądzie pracy, że nie ma w danej sytuacji miejsca zastosowania kodeks pracy.
W małych sklepach, ale też często w centrach logistycznych czy firmach transportowych, częste jest wciąż zatrudnianie pracowników na umowach cywilnoprawnych (zlecenie) czy jako samozatrudnionych czyli jednoosobowe działalności gospodarcze. Samodzielnymi przedsiębiorcami, przynajmniej w teorii, są też franczyzobiorcy dużych sieci handlowych prowadzących sklepy typu convenience (czyli te najbliżej klienta).
Pułapka
„Niewidzialnego Szefa”
Franczyza 2026 na krawędzi. Co będą badać inspektorzy PIP?
Nowy cel kontroli
W 2026 roku systemy franczyzowe są pod lupą.
Czy jesteś niezależnym przedsiębiorcą, czy tylko wykonujesz polecenia?
Co sprawi, że to etat?
Jeśli sieć narzuca te elementy, franczyzobiorca może zostać uznany za kierownika na etacie:
Dylemat gigantów handlu
Sieci muszą zmienić model biznesowy. Mają dwie drogi:
Inspekcja pracy zmieni handel?
Nowe uprawnienia mogą sprawić, że inspektorzy chętniej zaczną się przyglądać temu, jak wygląda zatrudnienie w małych sklepach. I zaczną zmieniać umowy z umów zlecenia na umowy o pracę. Podwyższy to znacząco koszty prowadzenia sklepów dla ich właścicieli, którzy będą musieli zacząć udzielać pracownikom urlopów, ponosić koszty zwolnień chorobowych itp. Dla pracowników będzie to oznaczało wyższy komfort życia i większą stabilność (koniec z brakiem zarobku w trakcie wakacji czy choroby).
Inspekcja Pracy może też sięgnąć dalej. W niektórych sieciach handlowych bardzo wysoki jest stopień podporządkowania franczyzobiorców decyzjom sieci. Praktycznie nie mają oni swobody w zakresie ustalania cen, wystaw produktów czy tego jaki towar jest w sklepie. Choć samodzielnie podejmują decyzje dotyczące np. umów dla pracowników czy ich grafiku, to jednak muszą stosować się do reguł narzuconych przez sieć. Do tego często mają narzuconą nawet lokalizację sklepu.
Zakres decyzyjności takich franczyzobiorców od dawna budzi kontrowersje. Jednak dotychczas Inspekcja Pracy zajmowała się raczej ich pracownikami niż nimi samymi. Nowe przepisy, dające kontrolującym przestrzeganie prawa pracy więcej swobody mogą to zmienić i przyczynić się do tego, że inspektorzy PIP podejmą próby przekształcania takich umów w umowy o pracę. Jeżeli taka decyzja ostałaby się w sądzie, to dla sieci franczyzowych oznaczałoby wywrócenie modelu biznesowego opartego na tym, że to franczyzobiorca ponosi większość ryzyka biznesowego.
W podobnej sytuacji mogą się znaleźć firmy obsługujące dostawy czy też usługi kurierskie. Ich kierowcy bardzo często są w teorii samodzielnymi firmami, jednak wymagania często są co najmniej na granicy stosunku pracy.
Portal Wiadomości Handlowe zwraca uwagę, że jeżeli doszłoby do takich kontroli i zmian, to mógłby to być "cios" w drobny handel, który może doprowadzić nawet do zamykania sklepów i podnoszenia cen.
Czytaj także:
- Żabka największą pizzerią w Polsce? 16,5 mln sztuk w rok
- Będzie reforma Państwowej Inspekcji Pracy. Rząd podjął decyzję
- Nieprawidłowości w sklepach Dino. PIP pokazała wstępne wyniki kontroli
Źródło: Wiadomości Handlowe/Bankier.pl/Andrzej Mandel