Porażka Rosji stała się faktem. Sportowcy obawiają się powrotu do domu

Jeden olimpijski medal na koncie startujących w zimowych igrzyskach we Włoszech pod neutralną flagą 13 sportowców rosyjskich! Po raz pierwszy od 66 lat wrócą oni bez medalu w łyżwiarstwie figurowym. - Powrót do Rosji będzie trudny psychicznie - powiedziała solistka Adelija Petrosian.

2026-02-20, 14:41

Porażka Rosji stała się faktem. Sportowcy obawiają się powrotu do domu
Adelija Petrosian . Foto: PAP/EPA/NEIL HALL
Czytaj także:

Neutralni sportowcy tylko z jednym medalem

Jedyny olimpijski medal dla sportowców rosyjskich startujących na ZIO Milano-Cortina 2026 pod neutralną flagą wywalczył skialpinista Nikita Filippow. Był drugi w konkurencji sprintu. Filippow, który wykorzystał szansę, jaką był olimpijski debiut narciarstwa wysokogórskiego, przyznał później, że „ciężko mu było patrzeć, jak inni sportowcy mogą rywalizować w barwach swoich krajów”.

- Czujesz się trochę zawstydzony, gdy widzisz innych zawodników w kurtkach z emblematami i w barwach narodowych. Mam nadzieję, że następnym razem i my będziemy mogli się tak ubrać. Ale bardzo się cieszę, że mogłem tu wystartować. To było moje marzenie od dzieciństwa - zaznaczył wicemistrz olimpijski.

Kask Heraskewycza w centrum uwagi

Rosja nie startowała pod własną flagą w żadnych igrzyskach po 2016 roku. Najpierw z powodu problemów z dopingiem, gdyż ten proceder przybrał tam charakter systemowy, a następnie wskutek restrykcji nałożonych przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) po pełnoskalowej agresji tego kraju na Ukrainę. Medale sportowców startujących jako neutralni (AIN) nie są uwzględniane w ogólnej tabeli igrzysk.

Podejście olimpijskiej centrali do krajów-agresorów było jedną z ważniejszych kwestii, która przewijała się przez całą imprezę we Włoszech. Przybrała dodatkowo na sile, gdy z rywalizacji z powodu chęci startu w kasku ze wizerunkiem zabitych przez najeźdźców ukraińskich sportowców i trenerów został wykluczony skeletonista Władysław Heraskewycz.

Rosja nie ustaje w wysiłkach, by wrócić do sportu bez żadnych warunków i obostrzeń. Od 6 marca po raz pierwszy od 2022 roku reprezentanci Rosji i jej sojuszniczki - Białorusi będą rywalizować w igrzyskach paralimpijskich pod własnymi flagami i z możliwością wysłuchania hymnów w przypadku zwycięstwa. Z kolei MKOl w grudniu zalecił światowym federacjom podobne traktowanie zawodników z tych krajów w rywalizacji juniorskiej i młodzieżowej.

Minister ds. młodzieży i sportu Ukrainy Matwij Bidny powiedział niedawno, że nie wyobraża sobie jakiejkolwiek zmiana statusu olimpijskiego Rosji, bo byłby to krok „nieodpowiedzialny” i stanowiłby gest przyzwolenia na kontynuowanie rosyjskiej inwazji, zwłaszcza w obliczu zbliżającej się czwartej rocznicy wybuchu pełnoskalowej wojny.

Rosjanie bez medalu w łyżwiarstwie figurowym. Pierwsza taka sytuacja od 66 lat

Na razie obecny status „sportowców neutralnych” sprawia, że kibice na trybunach nie mogą wywieszać rosyjskich flag. Startująca w łyżwiarstwie figurowym Adelija Petrosian przyznała, że mimo to ich doping był słyszalny.

- Słyszałam wszystko, co krzyczeli nasi rosyjskojęzyczni kibice. Czułam ich wsparcie, to było miłe - przyznała łyżwiarka.

Pochodząca z Moskwy 18-latka przyjechała do Mediolanu bodaj jako największa medalowa nadzieja Rosjan. Olimpijską przepustkę wywalczyła wygrywając we wrześniu zawody kwalifikacyjne w Pekinie, jedyne światowe, w jakich wzięła udział w ostatnim czasie.



Głośno zrobiło się o niej jeszcze przed występem, gdyż w jej sztabie znalazła się znana trenerka Eteri Tutberidze, która szkoliła Kamiłę Walijewą, będącą w centrum afery dopingowej na poprzednich zimowych igrzyskach w Pekinie, a jednocześnie doprowadziła rosyjskie solistki do złotych medali olimpijskich w latach 2014-22. Rosjanka uzyskała akredytację za pośrednictwem gruzińskiej federacji, gdyż trenuje reprezentanta tego kraju Nikę Egadzego, co nie spodobało się m.in. kierującemu Światową Agencją Antydopingową (WADA) Witoldowi Bańce. Tutberidze była widziana na treningach Petrosian, ale nie towarzyszyła jej podczas występów, gdyż przepisy MKOl zabraniają rosyjskiemu personelowi technicznemu pełnić oficjalne funkcje przy zawodnikach o statusie neutralnym (AIN).

Petrosian tylko 5. "Powrót do Rosji będzie trudny psychicznie”

Po programie krótkim była piąta, a jej tajną bronią miały być dwa poczwórne skoki w programie dowolnym. Upadła przy pierwszym - toeloopie - i, jak przyznała, chciała wtedy „jak najszybciej wstać i wyjść”. Drugiej próby poczwórnego skoku już nie podjęła. Pytana, czy ryzyko nie było zbyt duże, odparła, że chcąc walczyć o medal nie miała wyboru. Tej decyzji broniła m.in. utytułowana trenerka i choreografka Tatiana Tarasowa, która wskazała, że mając w repertuarze taki skok, trzeba go uwzględnić w programie.

- Nikomu skomplikowane skoki nie wychodzą 10 na 10. Po prostu nie osiągnęła odpowiedniej wysokości. Co gorsze, trochę to nią zachwiało, bo nie zachowała odpowiedniego nastawienia na dalszą część występu - powiedziała o Petrosian, która zakończyła rywalizację na szóstej pozycji, a wygrała Amerykanka Alysa Liu.

To sprawiło, że rosyjskiej solistki zabrakło na najwyższym stopniu i w ogóle podium po raz pierwszy od 2010 roku. Petrosian powiedziała później, że powrót do Rosji będzie „trudny psychicznie”, ale pretensje może mieć tylko do siebie. - W tej chwili trochę mi wstyd przed sobą, trenerami, widzami i federacją, że to się tak potoczyło – dodała.

Niepowodzenie Petrosian sprawiło, że przerwana została medalowa seria rosyjskich łyżwiarzy figurowych. Stawali oni na podium wszystkich igrzysk od 1964 roku. 

Źródło: PolskieRadio24.pl/ah

Polecane

Wróć do strony głównej