Weto ustawy o KRS. "Próba udowodnienia, kto ma więcej siły"

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Sytuację wokół KRS w Polskim Radiu 24 komentował dr hab. Kamil Marcinkiewicz. - To jest rywalizacja i próba udowodnienia, kto ma więcej siły - mówił. 

2026-02-20, 09:33

Weto ustawy o KRS. "Próba udowodnienia, kto ma więcej siły"
Prezydent Karol Nawrocki. Foto: Artur Reszko/PAP

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa
  • - Nie mogę podpisać ustawy, która pod hasłem przywracania praworządności w rzeczywistości wprowadza nowy etap chaosu i otwiera drogę do politycznego wpływu na sędziów - mówił prezydent
  • Sytuację wokół KRS komentował w Polskim Radiu 24 dr hab. Kamil Marcinkiewicz

Prezydent zawetował nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Sytuację komentował dr hab. Kamil Marcinkiewicz, politolog. - Myślę, że decyzję prezydenta można analizować na kilku poziomach - zaczął. - Po pierwsze mamy poziom retoryki, pan prezydent powoływał się na kwestię konstytucyjności (...) Mamy z drugiej strony drugi poziom, tu możemy zwrócić uwagę na to, co było mówione w kampanii wyborczej i w tym kontekście decyzja pana prezydenta nie powinna dziwić - podkreślił w Polskim Radiu 24. - Bardzo wyraźnie sygnalizował, że rozumie konstytucyjność, jako sytuację, która nastąpiła po zmianach, które same w sobie były niekonstytucyjne do końca - dodał. 

Dodał, że trzecim poziomem jest "konflikt polityczny". - Kwestia rywalizacji pomiędzy rządem i prezydentem. I to jest chyba najbardziej realistyczne spojrzenie na tę sytuację, że mamy tutaj pewnego rodzaju przeciąganie liny. Z jednej strony jest gotowość, pomysł, żeby przywrócić konstytucyjność, wrócić do sytuacji sprzed 2017, 2019 czy 2015 roku, kiedy zmiany się zaczęły. Z drugiej strony była taka nadzieja w obozie rządzącym, że inny wynik wyborów prezydenckich może doprowadzić do przeprowadzenia tej zmiany - mówił. - Z drugiej strony mamy chyba podobne myślenie po stronie pana prezydenta, który orientuje się na wybory w 2027 roku. I tu jest chyba dość znikoma, czy nieistniejąca gotowość do znalezienia jakiegoś kompromisu, bo jest takie założenie, że może partie prawicowe wygrają - wskazał. 


Posłuchaj

Dr hab. Kamil Marcinkiewicz gościem Małgorzaty Żochowskiej (Polskie Radio 24) 19:20
+
Dodaj do playlisty

 

"Próba udowodnienia, kto ma więcej siły"

Dr hab. Kamil Marcinkiewicz ocenił, że ta sytuacja jest "próbą udowodnienia, kto ma więcej siły". - Bo nie chodzi o rację, siłę argumentu, ale bardziej o argument siły. Jest to w pewnym sensie destruktywne i uniemożliwia znalezienie kompromisowego rozwiązania, które chyba byłoby potrzebne. Z jednej strony mamy argumenty prawnicze, które, myślę, że są mocniejsze po stronie koalicji rządzącej. Z drugiej strony mamy decyzję wyborców, którzy wybrali takiego, a nie innego prezydenta. Z trzeciej strony mamy Polaków, którzy korzystają z sądów, oczekują, że będą one funkcjonowały w jakiś sensowny sposób - przekazał. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej