"Przecież to jest żałosne". Polki wściekłe po swoim starcie na igrzyskach
Linda Weiszewski i Klaudia Adamek spadły z 15. na 22. miejsce po drugim ślizgu bobslejowych dwójek na zimowych igrzyskach olimpijskich 2026. Polki nie kryły frustracji po swoim starcie, wskazując na ogromne braki sprzętowe względem zagranicznych rywalek. — Przecież to jest żałosne — oceniła wprost Weiszewski.
2026-02-21, 12:03
- Co z okiem Kamili Sellier? Są nowe informacje ws. zdrowia Polki
- Klaudia Adamek przeszła do historii igrzysk! Jest pierwsza
- Faworyt biegł po złoto i nagle stanął. "Ból w okolicy serca"
Polki wściekłe po drugim ślizgu na igrzyskach. Spadek na 22. miejsce
Reprezentantki Polski, Linda Weiszewski i Klaudia Adamek, zajmowały obiecujące 15. miejsce po pierwszym przejeździe rywalizacji bobslejowych dwójek. W drugim ślizgu zanotowały jednak spadek aż o siedem pozycji, na 22. lokatę, i to mimo uzyskania bardzo dobrego czasu startu. Słabszy rezultat wywołał wściekłość u zawodniczek, które tłumaczą taki stan rzeczy przestarzałym sprzętem.
Polki dysponowały szybkim rozbiegiem, ale na torze popełniały błędy i odbijały się od band, przez co wytracały prędkość. W wywiadzie dla TVP Sport Linda Weiszewski wyraziła ogromne rozgoryczenie sytuacją. — Przy starcie 5.20 jesteśmy 22., gdzie zawodniczki pchając 5.40 są przed nami. Przecież to jest żałosne — stwierdziła polska bobsleistka.
Zawodniczka zaznaczyła, że rywalki z innych krajów osiągają lepsze czasy zjazdów nawet wtedy, gdy popełniają kardynalne błędy na trasie. — Niech zobaczą, jak inne zawodniczki jadą bokiem, uderzają wszędzie, gdzie się da, a i tak robią dobry czas. Jak ja zobaczyłam ósemkę, to mówię "to jest chyba jakiś żart". Ja po prostu zamarłam w tym bobsleju — opowiadała Weiszewski.
Przestarzały bobslej Polek. "Nie da się Seicento prześcignąć Porsche"
Złość polskich reprezentantek wynika z technologicznej przepaści między ich sprzętem a maszynami światowej czołówki. Tani i stary bobslej nie pozwala na rozwinięcie i utrzymanie odpowiedniej prędkości, co niweczy dobre czasy startowe. — Nie da się Seicento prześcignąć Porsche. Nasz bobslej kosztuje 150 tysięcy złotych, Amerykanów 500 tysięcy, a Niemców podchodzi pod milion — wyjaśniła zawodniczka.
Zmagania bobslejowych dwójek kobiet na igrzyskach jeszcze się nie zakończyły. Przed Weiszewski i Adamek pozostają dwa finałowe przejazdy, w których będą miały szansę poprawić aktualnie zajmowaną 22. lokatę. Początek trzeciego ślizgu zaplanowano na sobotę na godzinę 19:00.
ZIO Mediolan-Cortina 2026 w Polskim Radiu
Polskie Radio jest oficjalnym nadawcą radiowym Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Na naszych antenach można śledzić transmisje i relacje z olimpijskich aren. Informacje na bieżąco pojawiają się także na stronie PolskieRadio24.pl.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mg