Klaudia Adamek przeszła do historii igrzysk! Jest pierwsza

Klaudia Adamek była czołową polską sprinterką, ale w 2024 roku porzuciła lekkoatletykę i została bobsleistką. Jest pierwszą polską sportsmenką, która uczestniczyła zarówno w letnich, jak i zimowych igrzyskach. Na torze w Cortinie d'Ampezzo startuje w dwójkach razem z Lindą Weiszewski.

2026-02-20, 19:26

Klaudia Adamek przeszła do historii igrzysk! Jest pierwsza
Klaudia Adamek przeszła do histori igrzysk . Foto: Reuters
Czytaj także:

Klaudia Adamek przeszła do historii! Pierwsza taka zawodniczka w Polsce

Adamek nie jest pierwszą lekkoatletką, która próbuje sił w bobslejach. Amerykańska płotkarka Lolo Jones w 2012 roku zajęła czwarte miejsce w letnich igrzyskach w Londynie, a później znalazła się w bobslejowej ekipie USA i uczestniczyła w zimowych igrzyskach w Soczi. Zdobyła nawet dwa medale mistrzostw świata.

- Spotkałam Lolo w poprzednim sezonie. Jest wielu zawodników, którzy przechodzą ze sprintu do bobslejów. Kamil Masztak przebył podobną drogę – przypomniała Adamek. Jako lekkoatletka najlepszą formę uzyskała w 2021 roku. Wtedy poprawiła rekordy życiowe w biegach na 60, 100 i 200 metrów. Podczas igrzysk w Tokio wystartowała w sztafecie 4x100 m wraz z Ewą Swobodą, Pią Skrzyszowską i Magdaleną Niemczyk.

- Jako mała dziewczynka marzyłam o igrzyskach. To się spełniło, choć szkoda, że nie awansowałyśmy do finału. Jestem zadowolona ze swojej kariery lekkoatletycznej. Sport dał mi bardzo wiele. Jestem wdzięczna za wszystko czego się nauczyłam, co zobaczyłam i czego doświadczyłam. Lekkoatletyka bardzo mnie rozwinęła. Jestem usatysfakcjonowana z tego, co osiągnęłam - oceniła.

Kolejne sezony były mniej udane. Nie znalazła się w kadrze na mistrzostwa Europy w Monachium (2022) i mistrzostwa świata w Budapeszcie (2023). - Temat bobslejów pierwszy raz pojawił się we wrześniu 2023 roku. Zadzwonił do mnie trener Ryszard Sadkowski. Zaproponował, abym dołączyła do kadry bobslejowej. Przede mną był sezon halowy i liczyłam na wyjazd na igrzyska w Paryżu, więc stanowczo odmówiłam i sprawa ucichła. Miałam też jednak problemy w życiu prywatnym, czułam się źle pod względem fizycznym i psychicznym. Forma nie rosła, a przeciwnie - było coraz gorzej - wspomniała.

Zimą 2024 roku Adamek regularnie uczestniczyła w zawodach lekkoatletycznych, ale osiągane wyniki nie spełniały jej oczekiwań. - Starty w sezonie halowym były dla mnie udręką. Nie cieszyły mnie, walczyłam sama ze sobą, nic nie szło po mojej myśli. Jadąc na mistrzostwa Polski do Torunia żyłam jeszcze nadzieją na dobry wynik i zakwalifikowanie się do finału, ale nie udało się. Byłam bardzo smutna i rozgoryczona. Miałam łzy w oczach. Moje plany legły w gruzach. Buzowały we mnie negatywne emocje - wyznała.

Powołanie do kadry bobslejowej 

Wtedy trener Sadkowski spotkał się z Adamek, która tym razem przystała na jego propozycję. W kwietniu otrzymała pierwsze powołanie na zgrupowanie bobslejowej kadry narodowej. Została rozpychającą Weiszewski, która też kiedyś trenowała lekkoatletykę.

- Lindę kojarzyłam z zawodów, bo trenowała wielobój. Wiedziałam, że jest taka zawodniczka, ale nie znałyśmy się bliżej - powiedziała bobsleistka.

Adamek dobrze pamięta moment, w którym pierwszy raz jechała bobslejem. Asystował jej trener Dawid Kupczyk. - Wtedy jeszcze do końca nie wiedziałam, co robić w bobsleju. Miałam się szybko przygotować i rozgrzać. Ubrałam kask, kombinezon i kewlar, który chroni nas przed oparzeniem w razie wypadku. Zjechaliśmy z trenerem. Nie czułam lęku i stresu. Trener jednak zapomniał dać mi wyraźny sygnał, że mam hamować. Usłyszałam jakieś krzyki, próbowałam hamować, ale podczas przejazdu tak mocno trzymałam się metalowych rur, że zabrakło mi sił. Niewiele brakowało, a wypadlibyśmy z toru prosto do lasu – zdradziła.

W listopadzie 2025 roku Adamek i Weiszewski startowały w zawodach Pucharu Świata na nowym torze olimpijskim w Cortinie d'Ampezzo, który został zbudowany na „ostatnią chwilę”. - W tamtym momencie to był wielki plac budowy, co nas zaskoczyło. Kiedy obchodziliśmy tor, to dookoła nic było nic. Tylko koparki i błoto. Wyobrażałam sobie to całkiem inaczej. Jako rozpychająca, która siedzi z tyłu bobsleja. Po treningach nie miałam żadnych siniaków, więc tor jest dosyć łagodny - oceniła.

Kolejne igrzyska na horyzoncie

Do tej pory największym sukcesem Adamek i Wieszewski było ósme miejsce w zawodach Pucharu Świata w Innsbrucku. - Myślę, że na igrzyskach miejsce w czołowej ósemce byłoby dla nas zadowalające, choć wiadomo, że każdy marzy o medalu. Już jednak reprezentowanie kraju jest wielkim wyróżnieniem i nagrodą - zadeklarowała Adamek.

Nie wyklucza, że wróci kiedyś do lekkoatletyki i spróbuje zakwalifikować się na igrzyska w Los Angeles w 2028 roku. - Na razie skupiam się na igrzyskach Mediolan-Cortina. A co będzie potem? Mam swoje plany i marzenia, ale nie wiem, co z tego wyjdzie. Nie chcę zapeszać. Na pewno tęsknię za lekkoatletyką, emocjami i ludźmi, którzy są na stadionie - zakończyła reprezentantka Polski.

Źródło: PAP/PolskieRadio24.pl/ah

Polecane

Wróć do strony głównej