Sikorski: UE zareagowała ostrożnie, ale wywiązała się z zobowiązań

Surowe sankcje na Rosję i wsparcie dla Ukrainy, Europa wywiązała się ze swoich zobowiązań. Tak czwartą rocznicę wojny podsumował wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w wywiadzie dla Polskiego Radia.

Beata Płomecka

Beata Płomecka

2026-02-24, 07:30

Sikorski: UE zareagowała ostrożnie, ale wywiązała się z zobowiązań
Radosław Sikorski komentuje zaangażowanie Europy w wojnę na Ukrainie w wywiadzie dla Polskiego Radia. Foto: Virginia Mayo/Associated Press/East News

Sikorski: Europa stanęła na wysokości zadania

Szef polskiej dyplomacji przyznał, że początkowo Unia Europejska reagowała ostrożnie i nie od razu uderzała w Rosję surowymi sankcjami. Dopiero później zaostrzała swoje stanowisko.

- Uważam, że w tej wojnie Ukraina okazała się dzielniejsza i skuteczniejsza niż wielu sądziło. Rosja okazała się słabsza niż wielu sądziło, a Europa stanęła na wysokości zadania. Zawsze można więcej, ale zrobiliśmy więcej, niż ja się spodziewałem - stwierdził Sikorski.

Minister spraw zagranicznych poinformował, że Unia Europejska przekazała Ukrainie od początku wojny prawie 200 miliardów euro pomocy. To zarówno wsparcie finansowe jak i wojskowe. - Unia Europejska po raz pierwszy w swojej historii zaczęła dostarczać broń, swoją broń i amerykańską broń Ukrainie. Gigantyczne sankcje na rosyjskie węglowodory, na rosyjskie statki, na rosyjskie rafinerie, na rosyjskie banki – wymieniał szef polskiej dyplomacji.

Brak 20. pakietu sankcji w rocznicę napaści Rosji na Ukrainę

Unia Europejska przyjęła od początku wojny dziewiętnaście pakietów sankcyjnych na Rosję. Zakazała między innymi importu z Rosji węgla, ropy, gazu skroplonego, czy gazu płynnego. Uderzała sankcjami w sektory handlu, finansów, czy energii. Wstrzymywała eksport technologii i towarów podwójnego zastosowania.

Natomiast w czwartą rocznicę inwazji Rosji na Ukrainę nie udało się Unii uzgodnić 20. pakietu sankcji. Plany Brukseli storpedowały Węgry, które zablokowały przyjęcie restrykcji. Nie zgodziły się też na przepisy pozwalające udzielenie Ukrainie unijnej pożyczki w wysokości 90 miliardów euro. Węgry zażądały najpierw wznowienia przez Ukrainę wznowienia tranzytu rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń. Kijów tłumaczy, że ropociąg został zniszczony podczas rosyjskich ataków i naprawa potrwa kilka dni.

Szef MSZ zszokowany brakiem solidarności

Wicepremier, szef MSZ-tu ostro skrytykował Węgry za blokowanie 20-tego pakietu sankcji na Rosję i unijnej pożyczki dla Ukrainy. Radosław Sikorski w wywiadzie podkreślił, że decyzje blokuje premier kraju doświadczonego sowieckim imperializmem i najazdem Armii Czerwonej. - Dlatego szokuje mnie to, że dziś tak mało solidarności okazuje z napadniętymi przez ten sam kraj Ukraińcami. To jeszcze oczywiście jest napędzane emocjami i potrzebą propagandy na kampanię wyborczą, ale to, że media kontrolowane przez rząd tak konsekwentnie nastawiają Węgrów przeciwko Ukrainie jest dla mnie szokujące - powiedział Radosław Sikorski.

"Mniej spektakularnych szczytów, a więcej nacisku na agresora"

Brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka spytała też szefa MSZ-tu czy podziela optymizm Stanów Zjednoczonych co do możliwego szczytu wkrótce z udziałem prezydentów Rosji i Ukrainy, wicepremier odpowiedział, że nie jest zwolennikiem nieprzygotowanych szczytów.

- Mieliśmy szczyt na Alasce i postępu zabrakło. Szczyty powinny przypieczętować wynik negocjacji odbytych na niższych szczeblach. A moim zdaniem stanowiska negocjacyjne Rosji i Ukrainy są jeszcze daleko od siebie. A ponadto przypominam, że Rosjanie próbują rozszerzyć pole negocjacji także o nową architekturę bezpieczeństwa w Europie. No jeśli tak miałoby być, to my mamy swoje interesy bezpieczeństwa jako Europejczycy. Także ja bym wolał mniej spektakularnych szczytów, a więcej nacisku na agresora - powiedział minister spraw zagranicznych.

- Jeżeli poszczególne państwa będą coś uzgadniały, a potem bokiem próbowały dochodzić do czegoś na płaszczyźnie dwustronnej, no to potem nie możemy się dziwić, że głos Europy jest osłabiony. A ja chciałbym, żeby głos Unii był skuteczny, bo to służy także naszym tak interesom handlowym jak i w dziedzinie bezpieczeństwa - dodał wicepremier.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Beata Płomecka

Polecane

Wróć do strony głównej