Drony zmieniły oblicze wojny. "Maszyna nie ginie"
Wojna w Ukrainie pokazała, że drony stały się pierwszoplanowym orężem w walce. - Im więcej wprowadzamy systemów robotycznych, im więcej wprowadzamy systemów bezzałogowych i bardziej się na tym opieramy, tym bardziej możemy chronić życie naszych żołnierzy - powiedział w Polskim Radiu 24 Remigiusz Wilk, dyrektor komunikacji Grupy WB, polskiej firmy produkującej systemy bezzałogowe.
2026-02-24, 14:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Rozwój sił dronowych jest kluczowy we współczesnej wojnie, co pokazał konflikt w Ukrainie
- Remigiusz Wilk podkreślił, że im więcej systemów bezzałogowych, tym bardziej można chronić życie żołnierzy
- Podkreślił, że trzeba rozwijać przede wszystkim własny przemysł, aby mieć szybki dostęp do nowoczesnego sprzętu w dużych ilościach
Mijają cztery lata od chwili kiedy Rosjanie dokonali pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Była to eskalacja konfliktu trwającego od 2014 roku - aneksji Krymu i działań zbrojnych na wschodzie Ukrainy. Mimo trwających od czterech lat intensywnych ataków Rosjanie zatrzymali się na wschodzie ukraińskiego terytorium. W ciągu czterech lat wojny na Ukrainie zginęło ok. 200 tysięcy rosyjskich żołnierzy. Taką liczbę podają dziennikarze niezależnego portalu "Mediazona" i BBC. Jak podkreślają autorzy raportu, to udokumentowane dane, a ofiar putinowskiej agresji po stronie Rosji może być więcej.
Posłuchaj
"Maszyna nie ponosi śmierci"
Wojna w Ukrainie zmieniła też pole walki. Mniejsze znaczenie mają np. czołgi i wozy pancerne, a główną rolę zaczęły odgrywać drony. - Zastosowanie bezzałogowców ma jedną zaletę dla każdej walczącej strony: odsuwa żołnierza bezpośrednio od zagrożenia, odsuwa jak najdalej. Mamy pewnego rodzaju konflikt człowieka z maszyną. Maszyna nie ginie, maszyna się może rozpaść, natomiast maszyna nie ponosi śmierci. Im więcej wprowadzamy systemów robotycznych, im więcej wprowadzamy systemów bezzałogowych i bardziej się na tym opieramy, tym bardziej możemy chronić życie naszych żołnierzy - powiedział Remigiusz Wilk, dyrektor komunikacji Grupy WB, polskiej firmy produkującej systemy bezzałogowe.
Zdaniem gościa Polskiego Radia 24 "wojna niewątpliwie pokazała, że nie tylko potrzebujemy nowoczesnych systemów, ale też potrzebujemy te nowoczesne systemy produkować w dużej liczbie, wdrażać, zmieniać, modyfikować na bieżąco". - I to jest główna lekcja, którą dostaliśmy po tym konflikcie zbrojnym. Nie tylko musimy mieć nowoczesne systemy, ale musimy je też produkować w Polsce, rozwijać w Polsce i mieć pełne polskie wsparcie - podkreślił. Remigiusz Wilk tłumaczył, że najróżniejsze systemy zużywają się w ogromnej ilości. - I muszą być natychmiast zastępowane, najlepiej z własnego przemysłu, bo to jest najszybsze, najtańsze i jednocześnie można dynamicznie dostosowywać się w każdym momencie do tego, co jest wymagane przez użytkownika - powiedział.
- 24 lutego 2022, 2026 i 2030. Jak się zaczęło, jak jest teraz, jak może się skończyć?
- Postępy w metrach. Śmierć w błocie. Wojna zeszła do bunkrów i ekranów
- Czwarta rocznica rosyjskiej inwazji. Zełenski do Trumpa: nie możemy być głupcami
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Paweł Michalak