Wojenna codzienność na Ukrainie. "Dostosowaliśmy się"
Cztery lata temu rosyjskie wojska wkroczyły na Ukrainę. - Restauracje i knajpy działają, żebyśmy tutaj nie zwariowali - powiedział w Polskim Radiu 24 Ołeh Biłecki, ukraiński dziennikarz.
2026-02-24, 16:16
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Mija czwarty rok pełnoskalowej wojny na Ukrainie
- - Dostosowaliśmy się - powiedział Oleh Biłecki o życiu w cieniu wojny
- Wskazał, że jednym z celów Rosji jest odebranie Ukraińcom normalności
Cztery lata wojny. "Ukraina przetrwała i nie zamierza się poddać"
Mija czwarta rocznica pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę. 24 lutego 2022 roku o poranku wojska Putina, gromadzone od jesieni 2021 przy ukraińskiej granicy, ruszyły do natarcia. Atak nastąpił także z terytorium Białorusi. Była to eskalacja konfliktu trwającego od 2014 roku - aneksji Krymu i wojny na wschodzie Ukrainy.
Ukraińscy żołnierze nie godzą się na ustępstwa terytorialne i wątpią w prawdziwy pokój w wyniku negocjacji. Ukraińcy mówią o zmęczeniu, ale też determinacji, liczą na zwycięstwo, wciąż uczą się życia w czasie wojny i podkreślają, że mimo strat Ukraina przetrwała i nie zamierza się poddać.
Oleh Biłecki wskazał, że przez pierwsze dni, a nawet tygodnie wojny, nie miał za dużo czasu na rozmyślania, bo tak wiele było zapytań, "jak wygląda rzeczywistość, jak żyjemy, jak nadajemy, co robimy". - To była taka nadzieja, że informowanie, relacjonowanie tego, co się dzieje tutaj, w Ukrainie, to będzie coś, co może zmienić bieg tej historii, tych dni - dodał. Przypomniał, że Wołodymyr Zełenski w języku rosyjskim apelował do Rosjan, aby nie popierali tej agresji. Przyznał, że ta próba rozmowy nie przyniosła efektów, co widać nawet teraz.
Posłuchaj
"Dążymy do normalnego życia"
Pytany, jak wojna zmieniła naród i społeczeństwo Ukrainy, Biłecki odpowiedział: "dostosowaliśmy się". Podkreślił, że jest wielka różnica między "dostosowaliśmy się" a "przyzwyczailiśmy się". - Do tego nie można się przyzwyczaić - wyjaśnił. Dodał, że nie można tego zaakceptować i przyjąć jako nową normę. - Nadal dążymy do normalnego życia, szukamy tej normalności w takich zwykłych, codziennych rzeczach - opowiedział.
Przyznał, że spotyka się z opiniami za granicą, że wojna toczy się tylko na wschodzie, a "we Lwowie czy w Kijowie, czy może nawet w Odessie działają knajpy, ludzie chodzą do restauracji". Dodał, że niektórzy formułują to jako zarzut, ale on nie odbiera tego jako próbę potępienia. - Traktuję to jako nie do końca zrozumienie naszej rzeczywistości - powiedział. - To wszystko działa po prostu dlatego, żebyśmy tutaj nie zwariowali. Stąd te knajpy i stąd to dążenie do normalności - tłumaczył. Przywołał swoje rozmowy z żołnierzami, którzy mówili, że "ta wojna jest także o to, żeby odebrać nam normalność".
- Niepokojące słowa z Kremla. "Mają na celu zniszczenie naszego kraju"
- Zełenski z płomienną przemową w PE. Otrzymał owacje na stojąco
- Trump wskazał datę zakończenia wojny w Ukrainie? Ujawniono tajne rozmowy
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Filip Ciszewski