Waszyngton tak, Seul nie. Kim mówi z kim Korea Płn. może się dogadać
Północnokoreański przywódca Kim Dzong Un nie wykluczył, że jego kraj mógłby mieć dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Wykluczył jednak porozumienie z Koreą Południową, którą nazwał "najbardziej wrogim przeciwnikiem" Pjongjangu.
2026-02-26, 07:07
Kim Dzong Un: status Korei Północnej wzrósł
Przez stolicę Korei Północnej przeszła wielka wojskowa defilada, towarzysząca Dziewiątemu Kongresowi Partii Pracy Korei. Kim Dzong Un wyznaczając kierunki rozwoju poinformował, że w ostatnim czasie znacząco wzrósł międzynarodowy status jego kraju.
- Stało się tak dzięki rozwojowi i wzmocnieniu technologii nuklearnych, rozwijaniu programu budowy rakiet międzykontynentalnych oraz armii dronów - mówił Kim Dzong Un, cytowany przez oficjalną agencję prasową KCNA.
Ocieplenie relacji Pjongjang-Waszyngton?
Jednocześnie oświadczył, że porozumienie z uznawanymi od lat za wrogie Stanami Zjednoczonymi jest możliwe. - Jeśli USA wycofa się ze swojej taktyki konfrontacji i zacznie respektować nasz status, nie ma powodu, dla którego nie mielibyśmy nawiązać dobrych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi - mówił północnokoreański przywódca.
Nie przyjął jednak wystosowanej przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa propozycji spotkania. Obaj przywódcy spotykali się trzykrotnie podczas pierwszej kadencji amerykańskiego prezydenta.
Korea Południowa - największy wróg reżimu
Za największego wroga Korei Północnej Kim Dzong Un uznał Koreę Południową i odrzucił możliwość jakichkolwiek rozmów ze swoim południowym sąsiadem. - Pojednawcza postawa, którą ostatnio prezentuje rząd Korei Południowej jest zwodnicza - miał powiedzieć Kim Dzong Un.
- Dopóki Korea Południowa nie może uciec od geopolitycznych uwarunkowań posiadania z nami granicy, jedynym sposobem na bezpieczne życie jest porzucenie wszystkiego, co z nami związane i pozostawienie nas w spokoju - dodał dyktator.
Defilada w Pjongjangu (Fot. AFP PHOTO/KCNA VIA KNS/East News) Negocjacje pod jednym warunkiem
Agencja AFP ocenia, że słowa Kima sygnalizują chęć bezpośrednich negocjacji z administracją prezydenta Donalda Trumpa, całkowicie ignorując prezydenta Korei Płd. Li Dze Mjunga, który mimo napięć zabiegał o pokojowe współistnienie i oferował pomoc.
W mediach narastają także spekulacje o możliwym spotkaniu obu przywódców w Chinach jeszcze w tym roku. Pjongjang jednak ma stawiać twardy warunek: rozmowy nie mogą dotyczyć denuklearyzacji.
- Drony nad Koreą Północną. "Niebezpieczny incydent"
- Groziła mu kara śmierci. Były prezydent Korei Południowej skazany
- Chiny kupią 120 Airbusów. Ogromny kontrakt zwiastunem nowego układu sił?
Źródła: Polskie Radio/PAP