Koniec z paleniem ubrań. Od lipca 2026 r. wielkie marki czekają surowe kary
Od lipca 2026 roku duże firmy odzieżowe będą musiały skończyć z praktyką palenia czy utylizacji niesprzedanej odzieży i obuwia. Nowe przepisy UE idą na wojnę z marnowaniem ubrań.
2026-02-26, 10:55
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Od 19 lipca 2026 roku duzi producenci odzieży i obuwia nie będą już mogli niszczyć niesprzedanych produktów. Mniejsi producenci będą mieli więcej czasu na dostosowanie się do przepisów
- Nowe przepisy mają na celu ograniczenie marnowania zasobów i wymuszenie na firmach wzięcia odpowiedzialności za pełen cykl życia ich produktów
- Szacunki mówią, że od 4 do 9% wszystkich tekstyliów wprowadzanych na rynek Unii Europejskiej jest niszczonych zanim w ogóle mają szansę trafić do sklepu czy klienta
UE na wojnie z marnowaniem ubrań
Komisja Europejska wypowiedziała wojnę marnotrawstwu niesprzedanej odzieży i obuwia. Dla dużych podmiotów (np. Louis Vuitton, Burberry, C&A, H&M, Shein) zakaz niszczenia odzieży, akcesoriów odzieżowych i obuwia zacznie obowiązywać od 19 lipca 2026 r. Średnie firmy będą miały czas na adaptację do 2030, a mikro- i małe przedsiębiorstwa zostaną objęte przez specjalne regulacje, by nowe wymogi nie zablokowały ich działalności. Firmy będą musiały raportować, ile niesprzedanych produktów wyrzucają oraz jakie są powody takich decyzji.
Jak wskazał w "Dzienniku Gazecie Prawnej" - Andrzej Grzymała, wiceprezes i dyrektor zarządzający RLG Systems Polska, regulacje te mają na celu nie tylko ograniczenie marnowania zasobów, ale przede wszystkim zwiększenie przejrzystości rynku i wymuszenie na firmach brania odpowiedzialności za pełen cykl życia ich wyrobów.
Kwestia nieopłacalnych darowizn
W dyskusji o zakazie niszczenia towarów pojawia się też kwestia darowizn. Mogłoby to pomóc w walce z problemem poprzez zmniejszenie skali utylizacji dobrych ubrań. Polska Izba Handlu od lat zwraca uwagę, że obecne polskie przepisy podatkowe sprawiają, że bycie filantropem po prostu się nie opłaca. PIH postuluje więc zniesienie podatku VAT od darowizn produktów przemysłowych przekazywanych organizacjom pożytku publicznego.
- Wiele produktów po prostu łatwiej i taniej jest zutylizować, niż przekazać OPP, które by z nich zrobiły jakiś użytek. Z uwagi na konieczność zapłacenia VAT-u od darowizny nie opłaca się tego robić, więc lepiej jest to zadołować i rozjechać wózkiem - tłumaczył w "DGP" Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu.
Jak dodał, problem dotyczy całej gamy towarów - od zabawek, przez elektronikę, aż po artykuły gospodarstwa domowego. Nie chodzi tu więc tylko o same ubrania.
Sprzedawca, który chce przekazać niesprzedane, pełnowartościowe ubrania potrzebującym, musi zapłacić 23 proc. VAT obliczonego od początkowej ceny sprzedaży, a nie od jej aktualnej, rynkowej wartości, która w przypadku końcówek kolekcji jest często bliska zeru.
Góra odzieżowych odpadów
Każdego roku w samej Unii Europejskiej wytwarza się około 12,6 mln ton odpadów tekstylnych. Szacuje się przy tym, że od 4 do nawet 9% wszystkich tekstyliów wprowadzanych na rynek unijny zostaje zniszczonych, zanim jeszcze trafią na półki sklepowe lub do rąk pierwszego klienta. Odpowiada to emisji rzędu 5,6 mln ton CO2, co jest wartością niemal równą całkowitej rocznej emisji netto Szwecji.
Sankcje przewidziane w rozporządzeniu ESPR mają być, według zapowiedzi, "skuteczne, proporcjonalne i odstraszające", co oznacza, że organy krajowe będą miały realne narzędzia do dyscyplinowania tych, którzy wciąż będą chcieli po cichu utylizować nadwyżki.
Polska w walce o większą odpowiedzialność producentów ubrań
Na kwiecień 2028 przypada termin, w którym Polska musi wprowadzić system Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta w przypadku tekstyliów. To osobny, choć powiązany z zakazem niszczenia, system. Producenci będą w nim odpowiadać za całość życia wyrobu - od produkcji poprzez sprzedaż aż po utylizację.
W dużym skrócie polegać on będzie na tym, że producenci ubrań tanich i niskiej jakości będą płacić więcej w opłatach za wpływ produktów na środowisko. Produkty wyższej jakości będą obłożone mniejszymi opłatami w ramach systemu ROP.
Palenie dobrych ubrań - marki stosują ten trick od dawna
Niszczenie ubrań czy obuwia, które mogły spokojnie jeszcze zostać sprzedane lub trafić do potrzebujących to istotny problem. Wiele marek zostało już na tym przyłapanych.
W 2018 roku głośny skandal dotknął mocno markę Burberry, z której raportu wynikało, że spalono pełnojakościową odzież wartą ponad 28 mln funtów. Ubrania zniszczono po to, by "chronić wartość marki".
Duńscy dziennikarze w 2017 roku ustalili, że marka H&M co roku kieruje do spalarni tony odzieży. Oficjalnie do spalarni trafia tylko odzież "zanieczyszczona", ale dziennikarze sugerowali, że spalane były ubrania, na które nie było zbytu.
Z kolei marka Louis Vuitton znana jest z braku wyprzedaży i utrzymywania wartości swoich wyrobów za wszelką cenę. Pośrednie dowody sugerują, że nadmiar produkcji jest niszczony.
Czytaj także:
- Koniec z tanimi tekstyliami? Polska wprowadza system "zanieczyszczający płaci"
- Bolt, Zara i Tchibo pod lupą UOKiK. Znane marki oskarżone o "ekościemę"
- Ciemna strona fast fashion. Jak zatrzymać odzieżowe tsunami?
Źródło: PAP/DGP/Guardian/Andrzej Mandel