Będzie trzeba łączyć gminy? "Trzeci etap reformy administracyjnej"

Malejąca liczba ludności w Polsce oznacza, że czeka nas kolejny etap reformy samorządowej. Sławomir Dudek, przewodniczący Rady Fiskalnej nie ma wątpliwości - gminy będą musiały się łączyć. 

2026-02-27, 10:54

Będzie trzeba łączyć gminy? "Trzeci etap reformy administracyjnej"
Bielawa w gminie Długołęka. Foto: Bartlomiej Magierowski/East News

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Przewodniczący Rady Fiskalnej Sławomir Dudek z SGH uważa, że Polski nie stać na 2,5 tys. gmin i będą musiały się one łączyć
  • Konieczność takiej reformy samorządowej ma wynikać z malejącej populacji Polski i wysokich kosztów stałych gminnych samorządów.Wiejskie samorządy najsłabiej oceniają swoje perspektywy rozwojowe
  • Kolejnym powodem wymuszającym reformę jest narastający dług publiczny

Trzeci etap reformy samorządowej na horyzoncie

Podczas konferencji "Perspektywy rozwojowe samorządów - Wskaźnik Aktywności Rozwojowej Samorządów WARS", przewodniczący Rady Fiskalnej dr Sławomir Dudek z Zakładu Badań Koniunktury Gospodarczej w Instytucie Rozwoju Gospodarczego Kolegium Analiz Ekonomicznych SGH odniósł się do sytuacji gmin wiejskich, które najsłabiej spośród wszystkich kategorii samorządów oceniają swoje perspektywy rozwojowe.

Zdaniem eksperta wpływ na to ma, między innymi, spadek liczby ludności, który oddziałuje na finanse gmin.

- Trend demograficzny jest tak silny, ten nurt jest tak silny, że to jest nie do odwrócenia i demografia będzie miała wpływ na finanse. I to widać w wynikach gmin wiejskich. Tutaj są potrzebne jakieś rozwiązania i nie można z tym zwlekać – powiedział ekspert.

Zdaniem przewodniczącego Rady Fiskalnej przy tej sytuacji możliwa jest konsolidacja gmin.

- Zacytuję tu prof. Hausnera, który niedawno powiedział w kontekście demografii też, że Polski nie stać na 2,5 tys. gmin. I tak nas czeka trzeci etap reformy samorządowej, ponieważ liczba ludności maleje, czyli małe gminy przy wysokich kosztach stałych sobie mogą nie poradzić i jakaś konsolidacja musi się odbyć. I ja się zgadzam z tą opinią – powiedział dr Dudek.

Skrajny scenariusz demograficzny

Prognozy GUS i ostrzeżenia ekspertów SGH. Widmo „gmin-zombie” nadciąga nad Polskę.

Brutalne liczby GUS

Najnowsze prognozy Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają alarmujący ton ekspertów.

-40% do -50% Ubytek populacji do 2060 roku

Taki los czeka dziesiątki małych polskich gmin, w których gwałtownie spada liczba urodzeń, a młodzi migrują do metropolii.

Strefa najwyższego ryzyka

Problem nie dotyczy całej Polski równomiernie. Wyludnienie koncentruje się w konkretnych rejonach.

Główna oś kryzysu to wschodnia Polska.

Szczególnie zagrożone są małe gminy na Podlasiu oraz Lubelszczyźnie.

Fenomen „Gmin-zombie”

Społeczeństwo na tych terenach gwałtownie się starzeje, co wywoła systemowy paraliż.

Gmina to nie tylko mieszkańcy, to cała infrastruktura: urzędy, szkoły, ośrodki zdrowia, drogi.

Matematyczna niemożliwość Utrzymanie rozbudowanej administracji samorządowej wyłącznie z podatków kurczącej się grupy pracujących i rosnącej grupy emerytów stanie się finansowo nierealne.

Polska w pętli zadłużenia? 

Szef Rady Fiskalnej zwrócił też uwagę na niekorzystny wpływ obniżenia dochodów z PIT dla gmin. Podkreślił on, że kompensowanie tych środków z budżetu państwa ma z kolei niekorzystny wpływ na finanse publiczne.

- Ostatni raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego pokazał, że już weszliśmy w tzw. efekt kuli śnieżnej, że ten poziom deficytu, który mamy powoduje, że dług sam zaczyna rosnąć i nie da się go zatrzymać. Mimo dużego wzrostu zakładanego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, mimo pewnej konsolidacji redukcji deficytu o 2 proc. PKB, którą gdzieś można wyczytać z planów rządowych, ten dług i tak rośnie w okolice 70-80 proc. Nie ma żadnych perspektyw, żeby go zatrzymać. I to ryzyko z perspektywy samorządów fiskalne rośnie – zauważył ekspert SGH. 

W związku z tym Sławomir Dudek stwierdził, że konieczne jest zwiększenie kontroli nad finansami samorządów. Także za pomocą poprawienia kontroli nad samorządami ze strony społeczności lokalnych. 

- Są regionalne izby obrachunkowe, ale to jest za mało, trzeba to wzmocnić, trzeba wzmocnić debatę, kontrolę obywatelską, mediów, zainteresowanie lokalnych uniwersytetów i tak rozwijajmy samorządy, szukajmy nowych instrumentów finansowania, ale z odpowiedzialnością fiskalną i jednak zacznijmy się zastanawiać, jak wzmocnić tę odpowiedzialność fiskalną instytucjonalnie – wyjaśnił Dudek.

Odnosząc się natomiast do perspektyw finansowych na najbliższą przyszłość ekspert podkreślił, że "w krótkim okresie perspektywy gospodarki są dobre". Jego zdaniem wyzwania mogą pojawić się dopiero za kilka lat.

Samorządy muszą się łączyć i szukać nowych źródeł dochodów

Jednocześnie przyznał, że działania konsolidacyjne w samorządach są nieuniknione, dlatego gminy itp. powinny szukać najbardziej optymalnych rozwiązań na zwiększenie dochodów. 

- Szukać dochodów autonomicznych, szukać dodatkowych źródeł, pewnie też doskonalić instrumenty zadłużenia, szukać nowych rozwiązań. Wszystkie badania pokazują, że w średnim terminie musimy podjąć działania konsolidacyjne i nie wiadomo, w jaki sposób dotkną samorządy. Dotkną całego sektora finansów publicznych, ale trzeba na końcu spojrzeć na te wybory, podjąć decyzje, w jaki sposób robić to w sposób najbardziej optymalny dla gospodarki i samorządów, ale też trzeba szukać rozwiązań tam lokalnie i próbować wzmocnić finanse – podsumował Dudek.

Powrót do debaty sprzed 25 lat

Dlaczego obecny podział terytorialny Polski wymaga dokończenia?

Kontekst historyczny

W 1999 roku wszedł w życie obecny, trzystopniowy podział terytorialny państwa.

Utworzono 16 województw, powiaty oraz blisko 2500 gmin.

Wielu ekspertów ds. administracji już wtedy ostrzegało przed błędami w tym systemie.

Dublowanie kompetencji

Stworzony system okazał się daleki od optymalnego z punktu widzenia zarządzania.

Sieć gmin jest zbyt rozdrobniona (wiele z nich jest małych i słabych finansowo).

Struktura powiatów nierzadko dubluje kompetencje gmin, tworząc zbędną biurokrację.

Brak politycznej odwagi

Dlaczego od razu nie stworzono optymalnej siatki samorządów?

Ćwierć wieku temu zabrakło politycznej odwagi, by oprzeć się presji lokalnej.

Kluczową rolę odegrała obawa przed gniewem lokalnych społeczności i tzw. "Polski powiatowej".

"Trzeci etap reformy"

To termin, o którym wspominają dziś eksperci, tacy jak dr Sławomir Dudek.

W rzeczywistości jest to konieczność dokończenia (i naprawienia) tego, czego nie udało się zrealizować w 1999 roku, aby ratować samorządy przed bankructwem demograficznym.

Co to oznacza dla przeciętnego "Kowalskiego"? 

Konieczność łączenia gmin w większe terytorialnie jednostki wynikać będzie z bezwzględnych czynników finansowych. Gminy mają pewien poziom wydatków stałych, związanych z ich utrzymaniem (koszty administracji itp.), poniżej którego zejść nie mogą. Przy malejącej populacji maleć będą natomiast wpływy z podatków - od PIT poprzez CIT aż po podatek od nieruchomości czy rolny. 

Łączenie gmin pozwoli z jednej strony ograniczyć koszty, a z drugiej podnieść bazę dochodową. Dzięki temu samorządy będą w stanie utrzymać równowagę finansową. Dla przeciętnego "Kowalskiego" mieszkającego w takiej gminie może to jednak oznaczać dodatkowe wyzwania. 

Połączone gminy nie będą zapewne utrzymywać dwóch (lub więcej) dawnych urzędów gminnych. Będzie on tylko w jednej miejscowości, co oznaczać może konieczność dalszych podróży w celu załatwienia sprawy urzędowej, której nie da się załatwić online. Łączone mogą być też ośrodki zdrowia czy szkoły. W zamian jednak może być więcej środków na usługi takie, jak komunikacja zbiorowa. 

Czytaj także: 

Źródło: PAP/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej