Olimpijczycy czekają na ponad 2 mln zł. Piesiewicz: "Nie spodziewaliśmy się"
Polscy medaliści zimowych igrzysk olimpijskich czekają na wypłatę ponad dwóch milionów złotych z tytułu premii. Radosław Piesiewicz wyjaśnił, że opóźnienia wynikają z wypowiedzenia umowy przez głównego sponsora, firmę Polkomtel. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego liczy na uregulowanie zaległości przez spółkę.
2026-03-02, 15:01
Czytaj więcej:
- Manewr okaże się decydujący? Tomasiak postawił konkurencję w gotowości
- Lewandowski ze złamanym oczodołem. Co z barażami i meczami kadry?
- Coraz głośniej o zmianach u Świątek. "Może Wim Fissette jest za miękki"?
Brak premii dla medalistów igrzysk. Radosław Piesiewicz o decyzji Polkomtela
Medaliści Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 mają otrzymać łącznie ponad dwa miliony złotych nagród od Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Radosław Piesiewicz wyjaśnił, że brak wypłat ze strony PKOl wynika z wypowiedzenia umowy przez firmę Polkomtel. Sponsor nie opłacił styczniowej faktury, z której środki miały zostać przeznaczone na premie dla sportowców.
Zgodnie z planem Ministerstwo Sportu przewidziało nagrody w wysokości 163,5 tys. zł dla Kacpra Tomasiaka oraz po 78,2 tys. zł dla Pawła Wąska i Władimira Semirunnijego. PKOl zapowiedział z kolei wypłaty w gotówce i tokenach: dla Tomasiaka 900 tys. zł w gotówce i 550 tys. zł w tokenach, dla Wąska 200 tys. zł i 200 tys. zł w tokenach, a dla Semirunnijego 400 tys. zł i 200 tys. zł w tokenach. Trenerzy Maciej Maciusiak i Roland Cieślak mają otrzymać po 75 tys. zł.
Prezes PKOl odniósł się do problemów z wypłatą na łamach "Przeglądu Sportowego Onet". — Firma Polkomtel wypowiedziała umowę 5 lutego. Nie chciałem głośno o tym mówić ze względu na fakt, że igrzyska olimpijskie to szczególny czas, musieliśmy się skupić na swoich zadaniach, a sportowcy mieć spokój przed startami. Firma miała opłacić wystawioną wcześniej 3 stycznia fakturę za wykonane usługi, ale nie zrobiła tego w przewidzianym terminie do 15 stycznia. Te środki były zabudżetowane właśnie na premie dla zawodników i trenerów — powiedział Radosław Piesiewicz.
PKOl szuka środków na nagrody. Polsat Plus nie komentuje sprawy
Szef komitetu olimpijskiego przyznał, że decyzja sponsora była dla niego zaskoczeniem. — Nie spodziewaliśmy się, że teraz nie zapłacą, bo poprzednia faktura z 15 listopada została normalnie opłacona. Mam nadzieję, że firma zachowa się w porządku i nie zostawi medalistów na lodzie — stwierdził. Przedstawiciele grupy Polsat Plus, do której należy Polkomtel, odmawiają szerszych wyjaśnień. — Na razie oficjalnie nie zabieramy głosu w tej sprawie — przekazał Tomasz Matwiejczuk, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej spółki.
Piesiewicz poinformował, że w uzasadnieniu wypowiedzenia umowy powołano się między innymi na kwestie wizerunkowe. — Okres wypowiedzenia umowy kończy się 5 marca... Jeśli pieniądze nie wpłyną, będę szukał innych środków. Zrobię wszystko, żeby nagrody były wypłacone — zapewnił prezes PKOl. Po igrzyskach w Paryżu w 2024 roku premie trafiły do zawodników z opóźnieniem, a sam Radosław Piesiewicz otrzymał niedawno w komitecie podwyżkę wynagrodzenia.
Źródło:PolskieRadio24.pl/mg