Wojna na Bliskim Wschodzie. "Izrael chce długofalowej ofensywy"

Od soboty Izrael i Stany Zjednoczone przeprowadzają naloty na Iran, co wywołało irański odwet. O sytuacji w rejonie mówił w Polskim Radiu 24 Mariusz Borkowski, wieloletni korespondent na Bliskim Wschodzie. - Interesy Ameryki są takie, że trzeba ogłosić zwycięstwo i sukces prezydenta Donalda Trumpa (...) Natomiast Izrael chce długofalowej ofensywy - przekazał. 

2026-03-03, 13:15

Wojna na Bliskim Wschodzie. "Izrael chce długofalowej ofensywy"
Premier Izraela Binjamin Netanjahu. Foto: Ronen Zvulun/Reuters

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Iran odpowiedział na sobotni atak USA i Izraela, ostrzeliwując bazy wojskowe USA w regionie, a także Izrael
  • W Polskim Radiu 24 o sytuacji na Bliskim Wschodzie mówił korespondent Mariusz Borkowski
  • Podczas rozmowy wskazał na krótko i długofalowe cele USA i Izraela

Mariusz Borkowski przekazał, że rozpoczęła się już lądowa inwazja Izraela. - Do tej pory Izrael miał pięć mocno ufortyfikowanych baz w południowym Libanie, bliżej linii rozejmowej między Libanem a Izraelem. Według ostatnich doniesień artyleria izraelska rozpoczęła regularny ostrzał wszystkich miejscowości aż do rzeki Litani, ok. 30 km od Bejrutu, czyli cały obszar południowego Libanu jest pod ostrzałem punktowym artylerii izraelskiej - mówił. - Jednocześnie przedstawiciel armii izraelskiej oświadczył, że jednostki lądowe ruszyły i będą zajmowały kolejne miejsca w południowym Libanie, czyli de facto akcja lądowa już się rozpoczęła - dodał. 

Prowadząca zapytała, jaki jest cel działań Izraela w Libanie. - Doktryna izraelska i o tym mówiło kilku przedstawicieli rządu izraelskiego, że ktokolwiek zagrozi, podejmie jakiekolwiek akcje, albo może zagrozić interesom politycznym, militarnym czy gospodarczym Izraela na Bliskim Wschodzie, zostanie zmiażdżony. W myśl tej doktryny uderzono na Iran (...) Uznano, że skoro uderzają (armia Izraela - przyp. red.) na Iran, a Hezbollah jest sojusznikiem Iranu na Bliskim Wschodzie, to również należy uderzyć i skorzystać z okazji - mówił korespondent. - Nie jest wykluczone, że również zostaną uderzone siły w południowej Syrii, bo Izrael i tak wielokrotnie bombardował te rejony - stwierdził gość Małgorzaty Żochowskiej.

Posłuchaj

Mariusz Borkowski gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 14:10
+
Dodaj do playlisty

"Nie myśmy zaczęli tę wojnę, ale my ją skończymy"

Mariusz Borkowski zwrócił uwagę na słowa Pete'a Hegsetha, obecnego sekretarza wojny USA, który stwierdził, że "nie myśmy zaczęli tę wojnę, ale my ją skończymy". - On mówi prawdę. To nie oni zaczęli tę wojnę, parę godzin wcześniej to Izrael rozpoczął. Tak naprawdę interesy krótkofalowe są takie, że Izrael chce zniszczenia całkowitego jakiegokolwiek potencjału irańskiego, Amerykanie chcą, żeby Iran nie miał potencjału rakietowego i ewentualnego przemysłu atmowoego - mówił. 

- Natomiast długofalowe interesy Ameryki są takie, że trzeba ogłosić zwycięstwo i sukces prezydenta Donalda Trumpa. Wycofujemy się po czterech tygodniach i więcej nie walczymy. Nie wyślemy tam naszych oddziałów lądowych. Nie chcemy, żeby tam siłą zmieniać reżim. Długofalowym interesem jest - zróbmy swoje i wycofajmy się, natomiast Izrael chce długofalowej ofensywy - tłumaczył w Polskim Radiu 24.

Dodał, że w przypadku Amerykanów "wszystko będzie zależało od dwóch rzeczy". - Pierwsza, czy prezydent Trump będzie mógł ogłosić tryumf (...) Natomiast Izraelczycy, to walka jest o to, czy premier Netanjahu ponownie zostanie wybrany premierem w październiku. Dla niego wojna oznacza wygraną w wyborach i ewentualną amnestię, jeśli chodzi o sprawy wewnętrzne - tłumaczył. Dodał, że ciekawe jest, "kto dłużej wytrzyma".

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej