"Netanjahu jest jego zakładnikiem". Dlaczego premier Izraela nie odwoła Ben-Gwira?

Nagranie z Tel Awiwu, na którym widać zatrzymanych aktywistów poniżanych przez izraelskie służby, wywołało falę kontrowersji i reakcje polityków, w tym szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego. Opublikował je jeden z najbardziej wpływowych polityków skrajnej prawicy w rządzie Netanjahu. Ben-Gwir kieruje ministerstwem bezpieczeństwa narodowego. Podlegają mu policja i służba więzienna.

2026-05-22, 11:09

"Netanjahu jest jego zakładnikiem". Dlaczego premier Izraela nie odwoła Ben-Gwira?
Benjamin Netanjahu. Foto: FaceToFace/REPORTER/EAST NEWS

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Benjamin Netanjahu skrytykował nagranie, na którym widać, jak minister bezpieczeństwa narodowego poniża aktywistów
  • Jednak premier Izraela nie odwołał Ben-Gwira, a powodem ma być obawa przed przyspieszonymi wyborami
  • Gdyby dziś Ben-Gwir postanowił opuścić koalicję, wybory odbyłyby się znacznie szybciej. Na to Benjamin Netanjahu nie może sobie pozwolić, ponieważ ciążą na nim zarzuty korupcyjne - powiedział Jacek Tacik 

Izraelskie władze zatrzymały na wodach międzynarodowych flotyllę łodzi zmierzających do Strefy Gazy z pomocą humanitarną. Do sieci trafiło nagranie, na którym widać upokarzanych aktywistów. W materiale pojawia się także sam minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gwir. Jacek Tacik, autor książki "Koniec świata na południe od Tel Awiwu" oraz reporter "Faktów" TVN, podkreślił, że to właśnie polityk udostępnił nagranie. - On się nim pochwalił. To było celowe nagranie i celowa publikacja w mediach społecznościowych - powiedział.

Gość Polskiego Radia 24 zaznaczył, że minister doskonale rozumie mechanizmy mediów społecznościowych - posiada nawet konto na TikToku. - Przede wszystkim dociera do młodych i bardzo radykalnych wyborców w Izraelu, którzy wciąż się radykalizują. Co istotne, Itamar Ben-Gwir wprowadził do izraelskiego parlamentu sześciu deputowanych, a miejsc jest 120. Sondaże pokazują jednak, że dziś mógłby wprowadzić nawet dziesięciu. Po każdym takim incydencie, po każdym politycznym happeningu, jego poparcie rośnie. Jest nie tylko bardzo radykalny, ale także niezwykle cyniczny w swoich działaniach - stwierdził Tacik.

- Gdybyśmy szukali polskiego odpowiednika, moglibyśmy porównać go do Grzegorza Brauna. To polityk bardzo radykalny, który poprzez tego typu akcje i happeningi szuka poparcia wśród skrajnie prawicowego elektoratu - wyjaśnił gość Polskiego Radia 24.

Posłuchaj

Jacek Tacik gościem Krzysztofa Grzybowskiego (Temat dnia) 20:34
+
Dodaj do playlisty

"Można byłoby się z tym zgodzić, gdyby doszło do dymisji"

Jacek Tacik zwrócił uwagę, że na relację ministra bezpieczeństwa narodowego z premierem Izraela . - Netanjahu jest jego zakładnikiem. Gdyby Itamar Ben-Gwir wyszedł z rządu, koalicja by upadła. Warto przypomnieć, że na początku 2025 roku, kiedy doszło do drugiego porozumienia pomiędzy Izraelem a Hamasem i kolejna grupa izraelskich zakładników została uwolniona, a Izraelczycy przestali ostrzeliwać strategiczne cele w Strefie Gazy, Ben-Gwir wycofał się z rządu na trzy miesiące, ponieważ nie zgadzał się z tą decyzją - przekazał.

Gość Polskiego Radia 24 podkreślił, że polityk tym samym postawił na szali życie izraelskich zakładników. - Wciąż chciał bombardować miasta i wsie w Strefie Gazy. Dopiero kiedy porozumienie upadło w marcu 2025 roku, wraz ze swoimi posłami postanowił wrócić - powiedział.

Jacek Tacik przypomniał również, że po publikacji nagrania, na którym Itamar Ben-Gwir upokarza aktywistów, materiał skrytykował sam Benjamin Netanjahu. - Zareagował także szef izraelskiej dyplomacji, tłumacząc, że Ben-Gwir nie jest twarzą Izraela. Można byłoby się z tym zgodzić, gdyby doszło do dymisji, a do niej nie doszło. Można to tłumaczyć uwarunkowaniami politycznymi - przed Izraelem najprawdopodobniej wybory we wrześniu lub październiku - podkreślił reporter.

- Gdyby dziś Ben Gwir postanowił opuścić koalicję, wybory odbyłyby się znacznie szybciej. Na to Benjamin Netanjahu nie może sobie pozwolić, ponieważ ciążą na nim zarzuty korupcyjne. Realnie może trafić do więzienia, a takie sytuacje już zdarzały się w Izraelu - podsumował.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej