Tyle zarabia po podwyżce Piesiewicz. "Mówiłem, że nie będę pracował za darmo"
Wokół wynagrodzenia prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego znów zrobiło się głośno. W czasie gdy trwa dyskusja o braku środków na premie dla medalistów olimpijskich po wycofaniu się jednego ze sponsorów, Radosław Piesiewicz został zapytany wprost o to, ile zarabia. Na antenie RMF odpowiedział i wyjaśnił, dlaczego podjęto decyzję o jego podwyżce.
2026-03-03, 16:33
- Olimpijczycy czekają na ponad 2 mln zł. Piesiewicz: "Nie spodziewaliśmy się"
- Coraz głośniej o zmianach u Świątek. "Może Wim Fissette jest za miękki"?
- Bojkot podczas transmisji otwarcia paralimpiady. Mocne oświadczenie TVP
Podwyżka dla Piesiewicza i brak pieniędzy na wypłaty dla medalistów igrzysk
Prezes PKOl był gościem Porannej Rozmowy w RMF FM, gdzie odpowiadał na pytania dotyczące zarówno sytuacji finansowej komitetu, jak i własnego wynagrodzenia. Prowadzący rozmowę Tomasz Terlikowski zapytał Piesiewicza wprost, czy przyznał sobie podwyżkę.
– Po pierwsze nie prezes PKOl sobie przyznał podwyżkę, tylko prezydium na wniosek skarbnika, to jest z innego katalogu wydatków – podkreślił. Zaznaczył również, że jego wynagrodzenie nie jest finansowane ze środków sponsorskich. – Nie czerpię ze środków sponsorów, bo mamy własną działalność, którą prowadzimy na co dzień – tłumaczył.
Ile zarabia prezes PKOl?
Piesiewicz wyjaśnił, że wzrost pensji miał związek ze zwiększeniem zakresu obowiązków. – Ponieważ przejąłem kompetencje dwóch wiceprezesów, dołożyli mi zadań i dlatego dostałem podwyżkę – mówił na antenie.
Dopytywany o konkretną kwotę, potwierdził medialne doniesienia o wynagrodzeniu na poziomie 58,5 tys. zł brutto miesięcznie. – Jeżeli to ma kogoś uspokoić – tak, potwierdzam – powiedział. Jednocześnie przypomniał, że od początku ubiegania się o stanowisko zapowiadał, iż nie zamierza pełnić funkcji społecznie.
– Od początku, od kiedy walczyłem o prezesurę w PKOl, powiedziałem, że ja nie będę pracował za darmo, bo nikt w tym kraju nie pracuje za darmo. Nie jestem prezesem, który przyjeżdża raz na miesiąc do firmy, tylko jestem 24 godziny na dobę odpowiedzialny i pracuję na rzecz i dobro Polskiego Komitetu Olimpijskiego – zaznaczył.
Dlaczego nie ma pieniędzy dla medalistów?
Medaliści Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 mają otrzymać łącznie ponad dwa miliony złotych nagród od Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Radosław Piesiewicz wyjaśniał już kilka dni temu, że brak wypłat ze strony PKOl wynika z wypowiedzenia umowy przez firmę Polkomtel. Sponsor nie opłacił styczniowej faktury, z której środki miały zostać przeznaczone na premie dla sportowców. Szef komitetu olimpijskiego przyznał, że decyzja sponsora była dla niego zaskoczeniem i teraz szuka środków na nagrody dla trzykrotnego medalisty ZIO Milano Cortina 2026 Kacpra Tomasiaka czy wicemistrza olimpijskiego Władimira Semirunnija.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ah