Eksplozja zatopiła rosyjski tankowiec. Kreml oskarża Ukrainę
Rosyjski tankowiec Arctic Metagaz, przewożący skroplony gaz ziemny (LNG), zatonął we wtorek w nocy na Morzu Śródziemnym, pomiędzy Maltą a Libią - poinformowało w środę libijskie Centrum Koordynacji Poszukiwań i Ratownictwa (RCC) w komunikacie na Facebooku. Wcześniej trafienie jednostki przez drony potwierdził Kreml, oskarżając przy okazji Ukrainę o terroryzm i piractwo.
2026-03-04, 17:34
Rosyjski tankowiec poszedł na dno. Moskwa potwierdza zniszczenia
Uszkodzenie jednostki na pełnym morzu potwierdził w środę Kreml. Oskarżył także Ukrainę o zaatakowanie statku dronami morskimi, wysłanymi z wybrzeża Libii. "Klasyfikujemy ten incydent jako akt międzynarodowego terroryzmu i piractwa morskiego, rażące naruszenie podstawowych norm międzynarodowego prawa morskiego" - oświadczyło rosyjskie ministerstwo transportu, cytowane przez AFP. Ukraina nie odniosła się od tych zarzutów.
Dowiedz się więcej:
"Na pokładzie statku doszło do nagłych eksplozji, a następnie do potężnego pożaru, który ostatecznie doprowadził do zatonięcia jednostki" - wyjaśniło RCC.
Grecki portal "Naftemporiki" podał, że Arctic Metagaz zaatakowały ukraińskie drony wypuszczone z terytorium Libii. Radio Svoboda, powołując się na grecki portal napisało, że w tamtym rejonie operuje specnaz ukraińskiego wywiadu wojskowego.
Posłuchaj
Tankowiec z tysiącami ton gazu poszedł na dno. Media: naruszał sankcje na Rosję
Tankowiec Arctic Metagaz przewoził 62 tys. ton skroplonego gazu ziemnego i płynął z Murmańska w Rosji do Port Saidu w Egipcie. Portal śledczy "The Insider" ustalił, że jednostka wiozła skroplony gaz dla chińskiego odbiorcy, naruszając międzynarodowe sankcje. W chwili katastrofy znajdował się około 240 km na północ od libijskiej Syrty, i - jak podaje grecka gazeta "Naftemporiki", miał wyłączony system automatycznej identyfikacji (AIS).
Przedstawiciel rosyjskiego ministerstwa transportu Nikołaj Szestakow przekazał, że na pokładzie znajdowało się 30 osób. Dwie trafiły do szpitala w libijskim mieście Bengazi. - 28 członków załogi wraca do Murmańska - cytują wypowiedź przedstawiciela resortu transportu rosyjskie media państwowe.
Libijskie władze portowe ostrzegły inne statki przed zbliżaniem się do miejsca katastrofy ze względu na ryzyko kolizji i potencjalne wycieki skroplonego gazu ziemnego lub paliwa.
Tankowiec floty cieni poszedł na dno. Wcześniej siedem razy zmieniał kraj rejestracji
Tankowiec należał do zarejestrowanej w Liberii firmy Lathyrus Shipping Company i został zaklasyfikowany jako część floty cieni, wykorzystywanej do transportu objętej sankcjami rosyjskiej ropy naftowej i gazu. Zarówno statek, jak i jego właściciel również objęci byli restrykcjami nałożonymi przez Stany Zjednoczone, Unię Europejską, a także Wielką Brytanię i kilka innych krajów.
Według bazy danych Equasis statek w ciągu ostatnich czterech lat zmieniał nazwę cztery razy (do ubiegłego roku pływał jako Everest Energy), państwo bandery - siedem razy, a armatora - osiem razy. Na dno Morza Śródziemnego poszedł pod banderą rosyjską.
Czytaj także:
- Brutalne starcia pod Pokrowskiem. Rosjanie zaciskają kleszcze, żołnierze w kotle
- "Lazar" i "Achilles" zniszczyli system za miliard dolarów. S-400 w ogniu
Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl