Tusk szczerze o cenach paliw. "Inny Donald ma wpływ"

Z całą pewnością inny Donald ma realny wpływ na to, co się dzieje z paliwami na świecie, także tam proszę kierować pytania, a nie do skromnego polskiego Donalda - stwierdził premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej.

2026-03-09, 15:30

Tusk szczerze o cenach paliw. "Inny Donald ma wpływ"
Premier Donald Tusk. Foto: Filip Naumienko/REPORTER/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Szef rządu, odnosząc się do gwałtownych wahań na globalnych rynkach, uspokaja kierowców, gwarantując, że państwo dysponuje odpowiednimi rezerwami i w perspektywie najbliższych tygodni na stacjach nie zabraknie benzyny ani oleju napędowego.
  • Błyskawiczne drożenie baryłki ropy, która w krytycznym momencie osiągnęła pułap 117 dolarów, to bezpośredni efekt eskalacji zbrojnej na Bliskim Wschodzie i zagrożenia dla Cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest jedna piąta światowego zapotrzebowania na czarne złoto.
  • Choć fizyczny deficyt surowca nam nie grozi dzięki obowiązkowym rezerwom strategicznym, Polacy muszą przygotować się na bolesny szok cenowy, potęgowany nierzadko zjawiskiem masowego, panicznego wykupywania zapasów przez samych konsumentów.

Podczas poniedziałkowego spotkania z mediami, w którym uczestniczył również premier Holandii Rob Jetten, szef polskiego rządu odniósł się do narastającego niepokoju kierowców, zszokowanych błyskawicznie rosnącymi kosztami tankowania. Zapytany o plany swojego gabinetu w obliczu globalnego kryzysu wywołanego amerykańsko-irańskim konfliktem zbrojnym, Donald Tusk jasno wytyczył granice odpowiedzialności państwa, podkreślając jednocześnie determinację w ochronie obywateli przed spekulacjami.

Premier złożył stanowczą deklarację, obiecując, że "nie dopuści do tego, żeby ktokolwiek zarobił na tej sytuacji krytycznej". - Ani Orlen, ani nikt inny nie ma prawa zarobić na tej sytuacji – dodał kategorycznie, zaznaczając jednak obiektywne ograniczenia krajowej administracji.

Szef rządu przyznał, że państwo poszukuje „ostrożnych narzędzi”, by koszty na pylonach "nie wystrzeliły ponad to, co dzieje się wokół nas, zauważając jednak, iż "ich ceny nie będą w Polsce dwa razy niższe niż u naszych sąsiadów". Jednym z tych sposobów jest wydłużenie do 11 godzin dnia pracy kierowców przywożących paliwo na stacje.

- Z całą pewnością inny Donald ma realny wpływ na to, co się dzieje z paliwami na świecie, także tam proszę kierować pytania, a nie do skromnego polskiego Donalda – zakończył premier odpowiedź na pytanie o ceny na polskich stacjach.

Bezpieczeństwo Paliwowe

Analiza kierunków dostaw, zagrożeń geopolitycznych i odporności polskiego rynku.

Polska dokonała historycznej transformacji. Po rezygnacji z rosyjskiej ropy, ciężar importu przeniósł się na drogę morską i Naftoport w Gdańsku.

Ropa naftowa

Głównym dostawcą jest Arabia Saudyjska (Saudi Aramco). Kolejne ważne kierunki to Norwegia, USA oraz Afryka Zachodnia (Nigeria).

Gotowe paliwa

Importujemy głównie olej napędowy (diesel) z Niemiec, Skandynawii oraz rynków Azji i Bliskiego Wschodu.

Dzięki dywersyfikacji polskie rafinerie przestały być zakładnikami jednego, wschodniego dostawcy.

Eskalacja na linii USA-Iran to potężne wyzwanie dla globalnej logistyki. Nawet pośrednio, konflikt ten uderza w polskie bezpieczeństwo.

Cieśnina Ormuz

To wąskie gardło świata. Przepływa przez nie 20% światowej ropy, w tym surowiec od naszych kluczowych partnerów z Zatoki Perskiej.

Efekt domina

Blokada cieśniny sprawi, że cały świat zacznie konkurować o ropę z Norwegii czy USA, co wywoła gigantyczny szok podażowy.

⚠️ Zablokowanie Ormuz to najczarniejszy scenariusz dla stabilności dostaw globalnych.

Kryzys uderza w dwóch fazach. Pierwszą jest szok cenowy na giełdach. Drugą – ryzyko braków fizycznych wynikające z emocji.

Skokowe podwyżki

Odcięcie podaży z Bliskiego Wschodu natychmiast wywindowałoby ceny baryłki Brent, co przełożyłoby się na drastyczne ceny na stacjach.

Panika logistyczna

Fizyczny brak paliwa to scenariusz skrajny. Najczęściej wynika on z masowego tankowania "na zapas", którego logistyka stacji nie jest w stanie obsłużyć.

Wniosek: Najskuteczniejszą obroną przed brakami jest spokój i tankowanie zgodnie z realnymi potrzebami.

- Jeśli chodzi o dostawy, magazyny, nie ma w tej chwili powodu do niepokoju - paliwa nie powinno w Polsce zabraknąć. Ale oczywiście mówimy o perspektywie tygodni, gdyby wojna, wbrew temu, co prezydent Trump zapowiedział, miała się przedłużyć na długie miesiące, nikt w tej chwili nie wie, co się będzie działo na rynku ropy i benzyny na świecie. Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Dlatego mam nadzieję, że słowa prezydenta się sprawdzą – dodał premier, odnosząc się do dostępności surowca.

Sam przywołany prezydent USA, Donald Trump, komentował wcześniej sprawę, pisząc m.in., że "krótkoterminowe ceny ropy naftowej, które gwałtownie spadną, gdy minie groźba zniszczenia irańskiego zagrożenia nuklearnego, to bardzo niska cena dla Stanów Zjednoczonych, świata, bezpieczeństwa i pokoju".

Ostatnią linią obrony przed całkowitym paraliżem kraju pozostają państwowe zasoby strategiczne. Zgodnie z bezwzględnymi wytycznymi unijnymi oraz krajową ustawą, Polska ma obowiązek utrzymywania rezerw interwencyjnych ropy i gotowych paliw odpowiadających minimum 90 dniom średniego dziennego importu netto (lub 61 dniom zużycia krajowego).

Zgromadzone w specjalistycznych bazach przez firmy paliwowe oraz Rządową Agencję Rezerw Strategicznych zapasy oznaczają w praktyce trzymiesięczną poduszkę bezpieczeństwa. Jej uruchomienie przez władze pozwala na ustabilizowanie wewnętrznego rynku, dając administracji państwowej niezbędny czas na adaptację gospodarki w obliczu całkowitego odcięcia z zagranicy.

Czytaj także:

Źródło: KPRM/Michał Tomaszkiewicz


Polecane

Wróć do strony głównej