Pojechali do bastionu Konfederacji. Oto, co mówią tam o Czarnku

PiS postawiło na Przemysława Czarnka w walce o odzyskanie wyborców, którzy w ostatnich latach przesunęli swoje sympatie w stronę Konfederacji. Jak nowy kandydat PiS na premiera odbierany jest w miejscach uznawanych za bastiony tego środowiska? Dziennikarze odwiedzili Podedwórze na Lubelszczyźnie.

2026-03-12, 10:26

Pojechali do bastionu Konfederacji. Oto, co mówią tam o Czarnku
PiS stawia na Czarnka w wyborach. Co o nim mówią wyborcy Konfederacji?. Foto: Google Maps/Jacek Dominski/REPORTER

Mieszkańcy rozczarowani polityką, ale niejednoznaczni wobec Czarnka

Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło, że ich kandydatem na premiera w wyborach parlamentarnych w 2027 roku będzie Przemysław Czarnek. Decyzja zapadła ponad rok przed planowanym głosowaniem i ma - jak wskazują politycy partii - rozpocząć mobilizację elektoratu. Jednym z kluczowych wyzwań dla PiS jest odzyskanie wyborców, którzy w ostatnich latach przesunęli swoje sympatie w stronę Konfederacji.

Jak wygląda odbiór tej decyzji w miejscach, gdzie to ugrupowanie ma silne poparcie? Sprawdził to dziennikarz Wirtualnej Polski Paweł Buczkowski, który pojechał do gminy Podedwórze na Lubelszczyźnie - miejsca, gdzie w ostatnich wyborach kandydaci Konfederacji, Sławomir Mentzen i Grzegorz Braun, zdobyli łącznie około 40 proc. głosów. Z relacji dziennikarza wynika, że nastroje wśród mieszkańców są podzielone. W rozmowach pojawia się zarówno rozczarowanie dotychczasową polityką, jak i sceptycyzm wobec nowych deklaracji.

Jeden z rolników, Damian Ossowski, przyznał w rozmowie z Buczkowskim, że w ostatnich wyborach poparł Sławomira Mentzena. Jak jednak mówi, jego nastawienie do polityka Konfederacji zmieniło się po głośnym spotkaniu w Toruniu, gdy Mentzen spotkał się przy piwie z Radosławem Sikorskim i Rafałem Trzaskowskim. Rolnik ocenił, że polityk "zrobił się dwulicowy, zmienny jak chorągiewka", choć wcześniej jego plakat wisiał na jego płocie.

Jednocześnie rozmówca przyznaje, że dziś bliżej mu do Grzegorza Brauna. - PiS już był przy władzy, PO jest przy władzy, niechby ktoś nowy spróbował. Gorzej już nie będzie - mówił dziennikarzowi. O samym Przemysławie Czarnku wypowiada się ostrożnie, podkreślając, że jeszcze nie zagłębiał się w jego propozycje.

Wśród mieszkańców pojawiają się także bardziej krytyczne opinie. Emerytka Jadwiga, którą Buczkowski spotkał w pobliżu sklepu, mówi wprost, że Czarnek nie jest dla niej wiarygodny. Z kolei inna z rozmówczyń deklaruje poparcie dla PiS i uważa kandydaturę byłego ministra edukacji za dobry wybór.

Rolnicy mówią o kosztach paliwa i problemach na wsi

Z relacji dziennikarza wynika, że w rozmowach z mieszkańcami często powracają kwestie codziennych problemów rolników. Wśród nich są wysokie ceny paliw, sytuacja na rynku rolnym czy ograniczenia związane z epidemią ptasiej grypy. Jeden z rozmówców zwraca uwagę na wzrost cen diesla. - Ropa już po 7,60 - mówił rolnik Jacek Dąbrowski, dodając, że dla gospodarstw to szczególnie trudna sytuacja w czasie sezonu siewów.

Rolnicy poruszali również temat obowiązujących przepisów dotyczących hodowli drobiu. W wielu miejscach obowiązuje nakaz trzymania kur w zamknięciu, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa ptasiej grypy. Dla drobnych hodowców oznacza to dodatkowe utrudnienia. Jeden z rozmówców dziwił się, że kury nie mogą chodzić po wybiegu, choć przepisy mają chronić przed zakażeniami.

Sceptycyzm wobec polityki i nowych kandydatów

W relacji z Podedwórza pojawia się również sceptycyzm wobec samej kampanii wyborczej. Niektórzy mieszkańcy zwracają uwagę, że wybory parlamentarne odbędą się dopiero w 2027 roku, a ich zdaniem politycy rozpoczęli walkę o głosy zbyt wcześnie. Jedna z mieszkanek przyznała, że kojarzy nazwisko Czarnka, ale nie zna jego postulatów. Inni rozmówcy podkreślali, że większą sympatię budzą u nich politycy Konfederacji, zwłaszcza Grzegorz Braun.

Swoją opinię przedstawili również lokalni politycy. Lider lubelskiej Konfederacji, poseł Bartłomiej Pejo, ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską, że wskazanie kandydata na premiera to przede wszystkim działanie wizerunkowe. Jego zdaniem ma ono przykryć wewnętrzne spory w Prawie i Sprawiedliwości.

Jednocześnie w samej gminie widać efekty programów rządowych. Jak opisuje Buczkowski, na budynku remizy strażackiej w Podedwórzu zamontowano instalację fotowoltaiczną i pompę ciepła w ramach inwestycji finansowanej z Polskiego Ładu. Według władz gminy rachunki za energię spadły z ponad 47 tys. zł rocznie do kilkunastu tysięcy złotych, co oznacza znaczące oszczędności.

Czytaj także:

Źródło: Wirtualna Polska/PolskieRadio24.pl/nł

Polecane

Wróć do strony głównej