Sfrustrowana Świątek rzuciła ręcznikiem i krzyczała. Emocje wzięły górę [wideo]
Ogromne nerwy i frustracja Igi Świątek znalazły ujście w samej końcówce spotkania z Eliną Switoliną. Polska tenisistka w decydujących momentach ćwierćfinału turnieju w Indian Wells głośno wyrażała swoje niezadowolenie. Zachowanie zawodniczki uchwyciły kamery.
2026-03-13, 08:43
- Rosjanie wystąpią na MŚ w Polsce? Prezes związku odpowiada
- Jest komunikat. Co ze Świątek? Oto oficjalny skład Polek na BJK
- Hymn Rosji wybrzmiał na mistrzostwach. Tak zareagował Ukrainiec
Wściekła Świątek nie wytrzymała
Po porażce z Eliną Switoliną najwięcej mówi się o zachowaniu sfrustrowanej Polki w samej końcówce spotkania. W dziewiątym gemie trzeciego seta chwila słabości kosztowała Świątek stratę podania. Po chwili widać było wyraźnie, jak wiele nerwów kosztowało to zawodniczkę. Ze złości cisnęła ręcznikiem o ziemię, rzuciła przekleństwem w kierunku sztabu i krzyknęła w kierunku swojego boksu "sorry, grałam na odwal się".
Tutaj można zobaczyć nagranie z całej sytuacji:
W Indian Wells wydawało się, że Świątek wreszcie znalazła swój rytm i jest na dobrej drodze, by znów pokazać pełnię swoich umiejętności. Wyglądała na pewną siebie, grała z pomysłem i widać było, że czerpie radość z przebywania na korcie. To była Świątek w najlepszym wydaniu, za którą tęskniło wielu kibiców.
Niestety, w nocy z czwartku na piątek koszmary wróciły. Gorzej wyglądał serwis, szybko dało się wyczuć napięcie i nerwy, które nie pomagały. W efekcie Świątek straciła pozycję wiceliderki rankingu WTA, a przeskoczyła ją rewelacyjnie spisująca się w ostatnim czasie Kazaszka Jelena Rybakina.
Frustracja znów wygrała
Polka cały czas musi szukać powrotu do swojej optymalnej dyspozycji - w Indian Wells było wiele sygnałów, które zwiastowały poprawę. W kluczowym momencie jednak znów do głosu doszły nerwy, a frustracja przykryła występ, w którym na pewno można było znaleźć wiele pozytywnych rzeczy.
Wiele komentarzy wywołało też zachowanie Darii Abramowicz, która w trakcie meczu głośno krzyczała do swojej podopiecznej. Eksperci i internauci wskazywali, że w decydujących momentach nie pomogło to zdjąć ciśnienia z zawodniczki. W samej końcówce napięcie było już najwyraźniej nie do zniesienia, a Świątek głośno dała temu wyraz.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps