Tak dzieci topiły marzannę w PRL. Ukryta groza i niewinna zabawa
"Jak pożegnamy tegoroczną zimę? Zapalimy! Utopimy!". Dla wielu Polaków ten zwyczaj to doświadczenie pokoleniowe i być może, z różnych względów, niedające się wyrzucić z pamięci.
2026-03-23, 05:41
Ten wiekowy zwyczaj swoją żywotność we współczesnych czasach zawdzięcza przede wszystkim systemowi szkolnemu. Na uczestników wydarzenia powoływano bowiem najczęściej uczniów niższych klas szkoły podstawowej. A główną i raczej nieszczęśliwą bohaterką tego marcowego spektaklu była symbolizująca zimę słomiana kukła zwana marzanną.
"Topienie marzanny". Zasady gry
Dlaczego "spektaklu"? Wydarzenie to w kontekście szkolnym stawało się zabawą, okazją do:
- zrobienia marzanny (dziś jest łatwiej – w internecie są na ten temat filmiki instruktażowe, a popularna wyszukiwarka poda nam odpowiedzi na pytania o stworzenie marzanny m.in. "z butelki", "z bibuły", "ze słomy", "z papieru"),
- wyrecytowania odpowiednich wierszyków i wyśpiewania stosownych piosenek (w tym: "Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!" i "Wrzucimy do wody niedobrą boginię, niech prędko do morza zła zima popłynie"),
- zainscenizowania rozprawy sądowej nad nieświadomą niczego marzanną (oskarżona nie miała szans, ale "obrońca" starał się przedstawić walory kończącej się właśnie zimy),
- uformowania radosnego pochodu, ze skazaną na czele, w kierunku najbliższej rzeki,
- wielkiego finału: wrzucenia marzanny (wcześniej czasem i podpalanej) do wody.
Marzanna groźna i mroczna
Ta szkolna zabawa stanowiła zaledwie odległe echo dawnych obrzędów, sięgających według niektórych znawców czasów słowiańskich. Obrzędy te nie miały jednak wiele wspólnego z radosnymi pląsami.
Marzanna – pisana już wielką literą, jako imię bóstwa czy demona – uosabiała śmierć, martwotę i udrękę zimy (na Łużycach kukłę ją przedstawiającą ubierano w koszulę ostatnio zmarłej osoby...). Marzanna bywała też "panną moru", choroby, od której nie sposób uciec, niewidzialnego i bezlitosnego wroga. Na przełomie zimy i wiosny, w czasie Wielkiego Postu, należało więc rytualnie przepędzić tę ze wszech miar niepożądaną postać.
W XX wieku Marzanna dawno utraciła już swoje mroczne oblicze i stała się marzanną, bohaterką z folkloru, kukłą ze słomy i patyków. Dlatego nikomu nie przyszłoby do głowy, by młodym uczestnikom wiosennego zwyczaju kazać recytować, za dawną tradycją, złowieszcze "śmierć płynie po wodzie". Wystarczały wesołe rymowanki z okrzykami "precz z zimą!".
Nie trzeba było już też uważać na powrót z pochodu. Dawniej nawet wtedy czyhało śmiertelne niebezpieczeństwo. "Potem co najprędzej do domu bieżeli, a który albo która się na ten czas powaliła albo powalił, wróżbę tę mieli: iż tego roku umrze", głosiły przestrogi z przeszłości.
"Zapalimy! Utopimy!"
– Zgodnie ze starosłowiańskim zwyczajem dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 7 w Lublinie przeszły dziś nad rzekę Bystrzycę, by pożegnać zimę i powitać wiosnę – głosił z zapałem dziennikarz Polskiego Radia w relacji z 22 marca 1975 roku. Zanim pochód został uformowany, odbył się "sąd nad zimą w wykonaniu zuchów i młodzieży harcerskiej". A na pytanie "Jak pożegnamy tegoroczną zimę?", dzieci wykrzykiwały zgodnie: "Zapalimy! Utopimy!".
Posłuchaj
Sprawozdanie z 24 marca 1979 roku było bardziej liryczne. "Ruszamy gromadą, wesołym pochodem. Niesiemy marzannę nad zieloną wodę. Radują się drzewa, weselą się domy, niesiemy marzannę, chochoła ze słomy", śpiewały dzieci z jednej z opolskich szkół.
– Kukła marzanny oddala się od mostu, płynie z nurtem Odry, jest coraz dalej – relacjonował dziennikarz obecny przy tym kluczowym dla cyklu pór roku wydarzeniu. – Już osiąga zakręt, za którym powoli znika. Zima utopiona. Zatem witaj, wiosno!
Posłuchaj
Zobacz zdjęcia
Przedszkolaki topią marzannę w pierwszy dzień wiosny w Odrze, Opole 20.03.1972 r. Fot. PAP/Ryszard Okoński
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 269 w Warszawie przygotowują i świętują Pierwszy Dzień Wiosny, 1980 r. Fot. NAC
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 269 w Warszawie przygotowują i świętują Pierwszy Dzień Wiosny, 1980 r. Fot. NAC
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 269 w Warszawie przygotowują i świętują Pierwszy Dzień Wiosny, 1980 r. Fot. NAC
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 269 w Warszawie przygotowują i świętują Pierwszy Dzień Wiosny, 1980 r. Fot. NAC
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 269 w Warszawie przygotowują i świętują Pierwszy Dzień Wiosny, 1980 r. Fot. NAC
Obrzęd topienia marzanny w Dunajcu, 1970 r. Fot. NAC
Obrzęd topienia marzanny w Dunajcu, 1970 r. Fot. NAC
Obrzęd topienia marzanny w Dunajcu, 1970 r. Fot. NAC
Obrzęd topienia marzanny w Dunajcu, 1970 r. Fot. NAC Źródło: Polskie Radiu/jp
Andrzej Szyjewski, "Religia Słowian", Kraków 20034; Barbara Ogrodowska, "Święta polskie. Tradycja i obyczaj", Warszawa 1996; Wanda Chotomska, "Marzanna"; "Ekspert: zwyczaj topienia Marzanny był znany już w XV wieku", naukawpolsce.pl.