Epidemia w Anglii. Apteki i przychodnie w chaosie, rośnie liczba chorych
Brytyjskie przychodnie i apteki przeżywają prawdziwe oblężenie w związku z rosnącą liczbą chorych na zapalenie opon mózgowych w Canterbury w hrabstwie Kent. Służby zdrowia potwierdziły 20 przypadków wśród studentów i uczniów szkół średnich - na dwóch uniwersytetach i w pięciu liceach. Dwoje młodych ludzi zmarło.
2026-03-19, 10:24
Zapalenie opon mózgowych atakuje w Anglii
Pierwsze przypadki zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych wykryto w Canterbury w niedzielę. Jak podała w środę UKHSA, sześć spośród potwierdzonych przypadków to choroba wywołana przez meningokoki grupy B, który jest typem rzadkim, ale poważnym i potencjalnie śmiertelnym. Do tej pory zmarły dwie osoby - 18-letnia licealistka oraz 21-letni student.
W placówkach medycznych w całej Wielkiej Brytanii urywają się telefony. Ludzie dzwonią nawet z zagranicy i pytają o objawy zapalenia opon mózgowych oraz szczepionkę. - Jesteśmy bombardowani telefonami, brakuje nam szczepionek, ludzie chcą się szczepić prywatnie - mówi Polskiemu Radiu farmaceuta z apteki Campbells w zachodnim Londynie.
Podobna sytuacja jest w przychodniach. Korespondentka Polskiego Radia sprawdziła to w placówce Glebe Street Surgery w zachodnim Londynie. Pacjenci coraz częściej pytają tam o szczepienia i dostępność preparatów. - Zauważyliśmy duży wzrost liczby pytań o to, czy dzieci są zaszczepione przeciwko meningokokom typu B. Szczepionka dla określonej grupy wiekowej jest dostępna tylko prywatnie, a jej zapasy są bardzo ograniczone, co powoduje trudności i sporo stresu - mówi w rozmowie z Polskim Radiem pielęgniarka Liz Harris.
Posłuchaj
Popularny klub ogniskiem choroby
W Canterbury trwa akcja szczepienia osób z grupy ryzyka. Na Uniwersytecie Kent dostępnych jest 5 tysięcy szczepionek, podano ją już 600 studentom, licealistom oraz osobom, które mogły mieć kontakt z zakażonymi.
Większość zachorowań łączona jest z uczęszczanym przez studentów Uniwersytetu Kent nocnym lokalem Club Chemistry w Canterbury, w związku z czym antybiotyki podawane są wszystkim osobom, które przebywały w tym miejscu w dniach 5, 6 i 7 marca. Według właścicieli lokalu, w ciągu tych trzech dni lokal odwiedziło około 2 tys. osób. W środę premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer wezwał wszystkich, którzy byli w Canterbury w klubie uważanym za ognisko epidemii do zgłoszenia się po antybiotyki.
Czytaj także:
- Groźne meningokoki. Choroby, które wywołują, mogą być zabójcze
- Nagłe zgony młodych ludzi w Anglii. Zakażonych mogą być tysiące
Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl