Afera wokół Polaka po meczu Ligi Mistrzów. "Najgorszy na świecie"

Paweł Raczkowski sędziował mecz Liverpoolu z Galatasaray w Lidze Mistrzów po nagłej kontuzji Szymona Marciniaka. Polski arbiter spotkał się z ogromną krytyką ze strony trenera tureckiego zespołu. Okan Buruk nazwał go "najgorszym sędzią na świecie".

2026-03-19, 11:47

Afera wokół Polaka po meczu Ligi Mistrzów. "Najgorszy na świecie"
Paweł Raczkowski pod ostrzałem po sędziowaniu meczu Liverpool - Galatasaray w Lidze Mistrzów. Foto: PAUL ELLIS/AFP/East News
Czytaj więcej:

Paweł Raczkowski awaryjnie w Lidze Mistrzów. Trener Galatasaray krytykuje sędziego

Paweł Raczkowski poprowadził rewanżowe spotkanie 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Liverpoolem a Galatasaray. Polski sędzia w trybie awaryjnym zastąpił Szymona Marciniaka, który podczas rozgrzewki przed pierwszym gwizdkiem doznał urazu pleców. Po spotkaniu wygranym przez Liverpool 4:0 pracę arbitra ostro skrytykował trener gości. Okan Buruk nazwał Polaka "najgorszym sędzią na świecie".

Szkoleniowiec tureckiej drużyny zgłaszał pretensje dotyczące braku reakcji sędziego na ostre zachowanie obrońcy Liverpoolu, Ibrahimy Konate, wobec napastnika Victora Osimhena. W wyniku tych starć Nigeryjczyk opuścił murawę w przerwie meczu z kontuzją. — Konate popełnił zdecydowanie za dużo fauli na Victorze Osimhenie! Spodziewaliśmy się najlepszego sędziego na świecie, ale mecz poprowadził najgorszy sędzia na świecie — powiedział Okan Buruk.

Zespół z Anglii wygrał w dwumeczu 4:1 i awansował do ćwierćfinału rozgrywek, gdzie zmierzy się z broniącym tytułu Paris Saint-Germain. Paweł Raczkowski był ponadto krytykowany za jedną z decyzji, którą podjął na korzyść tureckiego zespołu.

Przyznanie się do błędu. Okan Buruk przeprasza kibiców po porażce

Mimo ostrych słów pod adresem polskiego sędziego, trener Galatasaray przyznał ostatecznie, że jego drużyna zagrała poniżej oczekiwań i nie zrealizowała założeń taktycznych. — Nic nie szło po naszej myśli. Nasze wybory, nasze błędne decyzje w trakcie meczu… Nie zasłużyliśmy na zwycięstwo. Powinniśmy zrobić o wiele więcej, a nie udało nam się. Ugurcan Cakir dobrze bronił, a mimo to skończyło się 4:0. Jest mi bardzo przykro — stwierdził szkoleniowiec.

Okan Buruk odniósł się na koniec do wymagań sympatyków klubu ze Stambułu. — Nasi kibice oczekują znacznie odważniejszego Galatasaray — podsumował trener.

Źródło: PolskieRadio24.pl/mg

Polecane

Wróć do strony głównej