W Rosji milczą na temat HMŚ w Polsce. "Propaganda nie ma się czym żywić"
Rosyjskie media milczą na temat halowych mistrzostw świata w lekkoatletyce w Toruniu. Brak reprezentantów Rosji w globalnym czempionacie sprawia, że państwowa propaganda nie ma tematów do relacjonowania. Zmianę w rosyjskim przekazie zauważa politolog profesor Roman Baecker.
2026-03-19, 15:32
- Barcelona ma pomysł na Lewandowskiego. Tak wygląda skomplikowany plan
- Opowiedziała o relacji Świątek i Abramowicz. "Życzę im, żeby dalej to ciągnęły"
- Julia Szeremeta dalej światową liderką. Musi uważać na rywalkę
Rosja wykluczona z lekkoatletyki. Władze są bezwzględne
Halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce w Toruniu odbywają się bez udziału rosyjskich sportowców. W przeszłości Rosja była potęgą w tej dyscyplinie, zdobywając liczne medale, między innymi w 2006 roku w Moskwie oraz w 2014 roku w Sopocie. Obecnie rosyjskie media państwowe niemal całkowicie pomijają temat rywalizacji w Polsce. Jak wskazuje profesor Roman Baecker, reżimowa propaganda nie ma się czym żywić z powodu braku swoich reprezentantów.
Rosyjscy lekkoatleci zostali wykluczeni z międzynarodowej rywalizacji. Początkowo startowali pod neutralną flagą po skandalach dopingowych, a od 2022 roku obowiązuje całkowity zakaz ich startów. Działania te popiera wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Tomasz Majewski. — Nie wyobrażam sobie, aby Rosjanie i Białorusini mogli wrócić do rywalizacji. Wywołanie wojny na Ukrainie zamknęło im tę drogę, zresztą problemy dopingowe były tam od lat. Nikt za nimi w środowisku nie tęskni — oświadczył Tomasz Majewski.
Konsekwentną postawę władz światowej federacji docenia Robert Korzeniowski. — Sebastian Coe jest jednym z najbardziej rygorystycznych prezesów światowych federacji. Zaczął od wykluczenia Rosjan jeszcze grubo przed wojną za skandale dopingowe, bo stał na straży czystości lekkiej atletyki. Trzyma się tego nadal, podziwiam go bardzo — przekazał czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym.
Rosyjska propaganda milczy na temat HMŚ w Toruniu. Oto, dlaczego
Profesor Roman Baecker z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu skomentował obecną sytuację w rosyjskich mediach. — Rosyjskie media w zasadzie milczą w sprawie halowych mistrzostw świata w Toruniu. Wyselekcjonowano w Rosji ósemkę zawodników, którzy spełnialiby kryteria startu w HMŚ w Polsce, ale wydaje się, że od ataku USA i Izraela na Iran coś dzieje się generalnie z rosyjską propagandą — ocenił politolog.
Ekspert przedstawił dwa możliwe scenariusze działań rosyjskich mediów w najbliższym czasie. — To są dwie możliwości. Jeżeli zwycięży pomysł izolacji, to rosyjska propaganda będzie pomijała wiele rozmaitych tematów, jak nawet start piątki Ukraińców w mistrzostwach w Polsce. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że ten proces jest wtórny i marginalny wobec tego, co dzieje się w relacjach geopolitycznych Rosji. Jeżeli propaganda nie ma się jak na sporcie "pożywić", to się z tego tematu wycofuje — zaznaczył profesor Roman Baecker.
Robert Korzeniowski zwrócił uwagę na udział w mistrzostwach reprezentantów Ukrainy. — Liczę na dobre występ piątki ukraińskich sportowców na czele z Jarosławą Mahuczich. Liczę na to, że polski kibic będzie murem stał za naszymi przyjaciółmi zza wschodniej granicy, którzy zostali zaatakowani i są w bardzo trudnej sytuacji. Ich wojnę się relatywizuje i powinniśmy pamiętać, że tak samo, jak cztery lata temu byliśmy bardzo razem i otwieraliśmy nasze domy, tak teraz ich start też powinniśmy traktować szczególnie. Musimy znów otworzyć nasze serca, nawet jak w jakieś konkurencji Ukraińcy będą z nami wygrywali, to pamiętajmy: to walka fair play. Cieszmy się, że możemy się tu razem spotkać — zaapelował były sportowiec.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mg