To była ostatnia rada Fissette'a dla Świątek. Potem został zwolniony
Frustracja w Miami rosła z każdym kolejnym gemem. Bezradność Igi Świątek w meczu z Magdą Linette stawała się coraz bardziej widoczna. W pewnym momencie Wim Fissette skierował dwa słowa do Raszynianki. Nikt nie spodziewał się, że cztery dni później Polka zakończy współpracę z belgijskim szkoleniowcem.
2026-03-24, 08:21
- Świetny początek nie wystarczył. Majchrzak zatrzymany w Miami
- Te błędy pogrążyły Wima Fissette'a. Gurjew z radą dla nowego trenera Świątek
- Maciusiak podjął decyzję w sprawie Kacpra Tomasiaka. Dmucha na zimne
To mogła być ostatnia rada Fissette'a dla Świątek
Kiedy Iga Świątek nie mogła znaleźć sposobu na wygraną w Miami z Magdą Linette, Wim Fissette krzyknął do podopiecznej: "Zmień coś". Jednak te słowa nie zdały się na nic, a była liderka rankingu WTA przegrała z rodaczką. Cztery dni później rozstała się z belgijskim trenerem.
Przegrana sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej była zaskoczeniem nie tylko dlatego, że jej rywalka w rankingu zajmuje 50. miejsce. Najdziwniejsze było to, że pierwszego seta Świątek wygrała gładko 6:1, ale w kolejnych jej poziom drastycznie spadł i uległa w nich 5:7, 3:6.
- Straciłam pewność siebie. Za dużo myślę, jestem zdezorientowana. W drugim i trzecim secie to był po prostu słaby mecz w moim wykonaniu. Przestałam sobie radzić taktycznie, a gdy próbuję coś zmienić, mój tenis całkiem się załamuje - powiedziała Świątek po porażce z Linette.
Fissette nie miał pomysłu dla Świątek?
Wobec takiej sytuacji, niesprecyzowana rada Fissette’a, aby coś zmieniła, jawi się też jako wyraz bezsilności szkoleniowca, wobec dyspozycji zawodniczki. Komentująca to spotkanie w stacji "Tennis Channel"była amerykańska tenisistka Chanda Rubin po słowach Fissette’a dywagowała: - Czy to nie trener powinien pomóc ci dojść do tego, co należy zmienić?
Fissette jest szkoleniowcem bardzo utytułowanym. Jego podopieczne zdobyły siedem tytułów wielkoszlemowych, a życiowe wyniki pod jego wodzą notowały też zawodniczki o niższym potencjale niż te z absolutnej czołówki. Pozytywny wpływ Belga nigdy nie trwał jednak zbyt długo. Od 2009 roku prowadził łącznie 12 tenisistek, z czego dwie w dwóch różnych okresach. Średnio więc pojedynczy czas jego zatrudnienia wynosił nieco ponad rok. Ze Świątek spędził niemal równo półtora roku - od 17 października 2024.
Sytuacja Świątek przypomina nieco tę, przez którą nie tak dawno przechodziła Coco Gauff. W lipcu 2023 roku Amerykanka zatrudniła Brada Gilberta i już dwa miesiące później wygrała US Open. Kolejne 12 miesięcy przyniosły jednak jeszcze tylko triumf w imprezie rangi WTA 250 w Auckland i we wrześniu 2024 Gilbert pożegnał się z posadą.
To czeka nowego trenera Igi Świątek
W 1/8 finału Wimbledonu 2024 Gauff przegrała z rodaczką Emmą Navarro, a w trakcie meczu bezradnie rozkładała ręce i krzyczała do swojego boksu, aby coś jej doradzono. Latem 2025 dokonała kolejnej zmiany w sztabie, choć w czerwcu wygrała French Open.
Najważniejszym zadaniem nowego trenera Świątek będzie to, aby znów uwierzyła w swoje umiejętności. Tak, jak Fissette spowodował, że komfortowo poczuła się na kortach trawiastych i wygrała w ubiegłym roku Wimbledon - turniej, w którym wcześniej jej najlepszym wynikiem był ćwierćfinał.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mw