Nie każdy rodzic wie, co trafia do sieci. MEN wprowadzi nowy zakaz?

Organizacja Kids Alert zaapelowała o całkowity zakaz publikowania wizerunków dzieci w internecie przez szkoły, przedszkola i placówki opiekuńcze, inicjatywę poparło Ministerstwo Edukacji Narodowej. Według organizacji publikowanie zdjęć i filmów dzieci w sieci może prowadzić do nadużyć i naruszać ich prywatność.

2026-03-25, 11:05

Nie każdy rodzic wie, co trafia do sieci. MEN wprowadzi nowy zakaz?
Barbara Nowacka. Foto: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Spór o publikowanie zdjęć dzieci. Kids Alert domaga się zmian

Publikowanie zdjęć i nagrań dzieci w internecie wciąż budzi kontrowersje. MEN przypomina, że wiąże się ono m.in. z utratą kontroli nad materiałem, jego wtórnym wykorzystaniem, hejtem czy cyberprzemocą.

Resort podkreśla jednocześnie, że obowiązujące przepisy - w tym RODO, Kodeks cywilny i prawo autorskie - już teraz zapewniają ochronę wizerunku dzieci, a szkoły i placówki są zobowiązane do ich przestrzegania. Niestety, w praktyce nagrania i zdjęcia naruszające dobro i godność dzieci wciąż się pojawiają.

"Kluczowe znaczenie ma rozwaga i odpowiedzialność" - zaznaczyło MEN, wskazując, że w wielu przypadkach publikowanie zdjęć dzieci w sieci powinno być ograniczane lub całkowicie zaniechane. Resort przypomniał również, że zgoda rodziców musi być świadoma i dobrowolna.

MEN zapowiedziało, że minister edukacji na najbliższej naradzie z kuratoriami oświaty zwróci się do nich, aby przypomniały szkołom i placówkom na swoim terenie przepisy dot. publikacji wizerunku uczniów.

Kids Alert: skala problemu rośnie

Apel organizacji Kids Alert pojawił się w poniedziałek. - Jesteśmy zasypywani zgłoszeniami. W wielu przypadkach chodzi o materiały, które odzierają dzieci z godności i prawa do prywatności - powiedziała PAP Kinga Szostko z Kids Alert.

Organizacja wskazuje na przypadki publikacji materiałów naruszających prywatność i godność dzieci. Niepokój budzą m.in. zdjęcia kilkuletnich dziewczynek stylizowanych na dorosłe kobiety - w pełnym makijażu i pozach charakterystycznych dla dorosłych sesji okolicznościowych. Takie fotografie pojawiały się w mediach społecznościowych placówek edukacyjnych i opiekuńczych.

W innych przypadkach publikowane są stylizowane sesje tematyczne, np. inspirowane zabiegami SPA, w których dzieci odgrywają role dorosłych w aranżacjach mogących być odbieranych jako niestosowne.

Organizacja zgłasza także materiały z zajęć dotyczących higieny intymnej, w których dziewczynki prezentują elementy bielizny i przyklejane do niej podpaski, a ich twarze pozostają niezasłonięte, co umożliwia identyfikację.

Kontrowersje budzą również fotografie z placówek opiekuńczych pokazujące bliski, fizyczny kontakt dorosłych z małymi dziećmi, w tym całowanie ich w usta, które - zdaniem zgłaszających - wykracza poza standardowe relacje opiekuńcze.

Postulaty organizacji

Zdaniem Kids Alert problem ma charakter systemowy i wynika m.in. z presji promocyjnej oraz braku jednoznacznych regulacji. Organizacja zwraca też uwagę na wywieranie presji na rodzicach - zarówno przy wyrażaniu zgody na publikację wizerunku, jak i w sytuacjach, gdy jej brak może wpływać na odsunięcie dziecka od udziału w aktywnościach.

Kids Alert postuluje wprowadzenie całkowitego zakazu publikowania wizerunku dzieci przez placówki edukacyjne i opiekuńcze w publicznie dostępnych mediach społecznościowych. Na pierwszym miejscu należy postawić dobro i bezpieczeństwo dzieci, a nie - działania promocyjne placówek - podkreśla organizacja.

Czytaj także:

Źródło: PAP/asz


Polecane

Wróć do strony głównej