Ceny w górę, zarobków brak. Ataki zmniejszyły zdolność Rosji do sprzedaży paliw
Rosja straciła co najmniej 40 procent możliwości eksportu ropy - oceniają rosyjskie media niezależne oraz Reuters. Dziennikarze zwracają uwagę, że w okresie, gdy na światowych rynkach rosną ceny surowca, Rosja musi naprawiać terminale naftowe, uszkodzone przez ukraińskie drony.
2026-03-26, 06:58
Rosyjski problem ze sprzedażą ropy. Nie działają terminale, brakuje infrastruktury
Według dziennikarzy Reutersa, ukraińskie ataki dronowe wyłączyły z eksploatacji dwa ważne terminale eksportowe na Bałtyku. Chodzi o Primorsk i Ust-Ługe. Naprawy po ukraińskich uderzeniach wymagają także terminale nad Morzem Czarnym w Noworosyjsku.
Do tej pory także nie został wznowiony tranzyt rosyjskiej ropy rurociągiem "Przyjaźń". Według władz w Kijowie, to sami Rosjanie uszkodzili ropociąg, którym płynął ich surowiec. Rosja ma również kłopoty z przewozem ropy tankowcami. Coraz częściej zachodnie służby zatrzymują statki floty cieni.
Także na wewnętrznym rynku brakuje produktów ropopochodnych, w tym benzyny. To efekt codziennych ataków Ukrainy na rosyjską infrastrukturę paliwową.
Posłuchaj
Rosja straciła co najmniej 40 procent możliwości eksportu ropy - relacja Macieja Jastrzębskiego (IAR) 0:40
Dodaj do playlisty
Czytaj także:
- Kryzys paliwowy na korzyść Moskwy. "Rosjanie przebierają nogami"
- Wojna na Bliskim Wschodzie ratuje budżet Kremla. "Importerzy wrócili"
Źródła: Polskie Radio/Maciej Jastrzębski/mbl