Efekt polityki Trumpa? Demografia USA gwałtownie hamuje

Amerykańskie obszary metropolitalne, położone przy granicy amerykańsko-meksykańskiej, odnotowały największy spadek tempa wzrostu liczby ludności. Jest to spowodowane zmniejszeniem się napływu imigrantów. Z kolei hrabstwa leżące wzdłuż wybrzeża Zatoki Meksykańskiej na Florydzie straciły mieszkańców wskutek serii huraganów - relacjonuje Jan Pachlowski, korespondent Polskiego Radia.

2026-03-29, 10:47

Efekt polityki Trumpa? Demografia USA gwałtownie hamuje
Prezydent Donald Trump. Foto: Reuters

USA bez migracji tracą mieszkańców

Najnowszy raport na ten temat opublikowało Biuro Spisu Ludności Stanów Zjednoczonych. Dane te odzwierciedlają pierwsze miesiące drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa oraz początek zaostrzenia polityki imigracyjnej przez jego administrację. W obliczu starzenia się amerykańskiego społeczeństwa oraz spadku wskaźników urodzeń w USA, na przestrzeni ostatnich dwóch dekad, imigracja stała się istotnym źródłem wzrostu populacji w wielu społecznościach.

Średni wskaźnik wzrostu dla obszarów metropolitalnych spadł z 1,1 proc. o połowę. Przy tak niewielkim przyroście naturalnym to migracja decyduje o tym, czy dany obszar się rozwija, czy też wyludnia - alarmują autorzy raportu.

Trzy obszary metropolitalne wzdłuż granicy amerykańsko-meksykańskiej, rozciągające się od Arizony po Teksas, odnotowały w 2025 roku najbardziej gwałtowny spadek tempa wzrostu liczby ludności.

Huragany pustoszą Florydę. Mieszkańcy opuszczają regiony

Dwa niszczycielskie huragany - Helene i Milton - przetoczyły się jesienią 2024 roku przez hrabstwa na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej na Florydzie, pozostawiając szkody szacowane na dziesiątki miliardów dolarów. Według szacunków demograficznych huragany te skłoniły mieszkańców do opuszczenia tych terenów. Tamtejsze społeczności uszczupliły się o ponad dwa procent. To najwięcej w kraju.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Jan Pachlowski/nł

Polecane

Wróć do strony głównej