Polski nie stać na obniżki cen paliw? "Największy kryzys od lat 70."

Polski rząd zdecydował się na wprowadzenie pakietu CPN, który obniża ceny paliw. To rozwiązanie będzie kosztować budżet państwa miliard 600 milionów złotych miesięcznie. - Jest to największy kryzys paliwowy od lat 70., więc te skutki będą z nami długo - wyjaśnił w Polskim Radiu 24 wiceminister rozwoju i technologii Michał Baranowski.

2026-03-31, 08:20

Polski nie stać na obniżki cen paliw? "Największy kryzys od lat 70."
Michał Baranowski. Foto: Polskie Radio

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Niższe ceny paliw zaplanowano co najmniej do czerwca, ale rząd nie wyklucza przedłużenia pakietu CPN
  • Właściciele wszystkich stacji benzynowych będą musieli stosować się do wprowadzanych limitów cen, a za ich przekroczenie będą im grozić wysokie kary 
  • Baranowski przyznał, że wykorzystanie tego mechanizmu jest dla Polski kosztowne, ale jednocześnie bardzo istotne dla społeczeństwa

OGLĄDAJ. Wiceminister Michał Baranowski gościem Rocha Kowalskiego

Wojna na Bliskim Wschodzie wywołała kryzys na światowym rynku paliwowym. Rząd wprowadził pakiet CPN, który ma wspomóc kierowców i zadbać o niższe ceny surowców na stacjach benzynowych. Od wtorku obowiązują maksymalne stawki paliw ustalone przez rząd, co oznacza, że za benzynę zapłacimy nie więcej niż 6 złotych i 16 groszy za litr, a za olej napędowy - 7 złotych i 60 groszy za litr. - To jest ogromna pomoc - podkreślił gość Polskiego Radia 24. 

Wiceminister dodał, że mimo gwarantowanego wsparcia dla obywateli, w naszym interesie jest, aby konflikt z Iranem jak najszybciej się zakończył. - Zdajemy sobie sprawę i o tym mówi Międzynarodowa Agencja do spraw Energetycznych, że jest to największy kryzys paliwowy od lat 70., więc te skutki będą z nami długo. Nie jest tak, że stać nas na miesiąc, dwa lub trzy. To nie jest w ten sposób określone. W tym momencie mamy narzędzia, które pozwalają ministrowi finansów i gospodarki oraz energii zaopiekować się tą sytuacją - gwarantował.

Posłuchaj

Michał Baranowski o kosztach związanych z obniżką cen paliw (24 Pytania - Rozmowa Poranka) 18:56
+
Dodaj do playlisty

"Jest to droga sprawa"

Działanie mechanizmu jest zaplanowane na trzy miesiące, czyli do czerwca, ale istnieje możliwość jego przedłużenia. - Ale tylko jeżeli taka będzie potrzeba. Sytuacja w tym momencie jest dramatycznie dynamiczna i wszyscy trzymamy kciuki, i pracujemy dyplomatycznie, aby ta wojna się szybko skończyła - zaznaczył Baranowski.

Polityk przyznał, że rządowe rozwiązanie jest ważne, ale jednocześnie kosztowne. - Jeżeli byśmy tego nie robili, przełożyłoby się to na portfele wszystkich obywateli, ale również na naszych przedsiębiorców, którzy także z tego korzystają. To jest amortyzacja i trzeba robić wszystko, żeby ten konflikt się skończył jak najszybciej, bo jest to droga sprawa - tłumaczył.

Rząd zdecydował się zbyt późno?

Opozycja zarzuca ekipie rządzącej opieszałość i twierdzi, że obniżki zostały wprowadzone zbyt późno. Zdaniem ekonomistów na wdrożenie tego rozwiązania można było jeszcze poczekać. - Robiliśmy to bardzo szybko w porównaniu do wszystkich innych krajów europejskich i pozaeuropejskich. Można przypomnieć, co robiła opozycja, a korzystała z rezerw strategicznych, co skończyło się brakami paliwa. W tym momencie nie mamy żadnego zagrożenia braku dostępności tego surowca - powiedział gość audycji. 

Baranowski obiecywał, że paliwa nie zabraknie nawet w momencie ewentualnego "szturmu" na stacje benzynowe. - Mamy to zapewnione przez rezerwy strategiczne i mamy to policzone przez Ministerstwo Energii, a na to, że ekonomistom się to nie podoba, ja się uśmiecham i rozumiem, dlatego że z ich perspektywy podejścia czysto makroekonomicznego woleliby, żeby obywatele ponieśli koszty i przez to tankowali mniej. Jest to ważne, żebyśmy nie przesadzali i moderowali swoje wymagania energetyczne, ale w tym momencie potrzebujemy tej amortyzacji - podsumował.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej