Prezydent krytykuje kulisy traktatu. Leo: ciągle nie nauczył się, jakie ma kompetencje
Karol Nawrocki podczas swojego pobytu w Szwajcarii zarzucił rządowi brak przekazania mu informacji dotyczących podpisania traktatu między Polską a Wielką Brytanią. Aleksandra Leo (Centrum) w Polskim Radiu 24 oceniła, że Nawrocki nie powinien mówić o tym w obecności szwajcarskiej głowy państwa. Podkreśliła również, że prezydent nie powiedział w tej sprawie prawdy.
2026-05-29, 07:20
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że treść polsko-brytyjskiego traktatu trafiła do Kancelarii Prezydenta dzień przed jego podpisaniem
- MSZ twierdzi, że Karol Nawrocki otrzymywał informacje w tej sprawie już wcześniej
- Zdaniem Aleksandry Leo nieporozumienie wynika z "bałaganu komunikacyjnego" w Kancelarii Prezydenta
OGLĄDAJ. Aleksandra Leo gościnią Sylwii Białek
W środę premierzy Donald Tusk i Keir Starmer podpisali polsko-brytyjski traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa. Karol Nawrocki zarzucił rządowi, że ten nie zaangażował prezydenta w przygotowania dotyczące treści porozumienia. Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekonuje jednak, że Kancelaria Prezydenta dostała wszystkie informacje odpowiednio wcześnie.
Aleksandra Leo skrytykowała postawę Karola Nawrockiego. - On ogłasza, że nie był informowany w obecności prezydenta Szwajcarii. To nie powinno mieć miejsca - oburzyła się. - Jeśli Karol Nawrocki ma jakieś wątpliwości, to przecież ma kontakt do premiera, do jego kancelarii, do MSZ-u, do ministra spraw zagranicznych. To nie jest miejsce i osoba - mówię o prezydencie Szwajcarii - przed którą powinny być ogłaszane tego typu rzeczy - kontynuowała.
Posłuchaj
Aleksandra Leo o traktacie polsko-brytyjskim. (24 Pytania - Rozmowa Poranka) 16:49
Dodaj do playlisty
"To jest zadanie rządu"
Posłanka zwróciła uwagę, że zgodnie z przekazem Radosława Sikorskiego, Kancelaria Prezydenta otrzymywała w tej sprawie informacje. - To jest nie pierwszy raz, kiedy Kancelaria odpowiada, że nie, a na koniec okazuje się, że mają tam po prostu bałagan komunikacyjny - wskazała. - Dogadanie szczegółów tego kontraktu, doprowadzanie do tego, aby został podpisany przez obie zainteresowane strony, to jest zadanie rządu, a nie prezydenta - dodała.
Jak przekonywała gościni Polskiego Radia, Karol Nawrocki powinien na sam koniec zaakceptować tego typu porozumienie i je ratyfikować. - Jest zwieńczeniem tego procesu, ale nie bierze udziału w jego trakcie, ponieważ to jest zadanie rządu, a mam wrażenie, że prezydent od sierpnia zeszłego roku, czyli już przeszło rok, ciągle nie nauczył się, jakie kompetencje do niego należą - oceniła.
Należy spodziewać się weta?
Słowa Nawrockiego wywołały wśród ekipy rządzącej wątpliwości dotyczące kolejnego ruchu Karola Nawrockiego. Obawiają się oni, że prezydent może nie zdecydować się na zaakceptowanie i podpisanie dokumentu, wskazując jednocześnie, że taki krok szkodziłby interesowi Polski. - Trudno mi sobie to wyobrazić i myślę, że takiego błędu, jaki popełnił, wetując program SAFE, już nie popełni - skomentowała Aleksandra Leo.
Z drugiej strony - jak podkreśliła polityczka - Karol Nawrocki odrzuca rekordową liczbę ustaw. - Podejmuje bardzo zaskakujące, często chyba nieprzemyślane i nie najmądrzejsze decyzje. Jeśli toby się wydarzyło, to zdecydowanie byłaby taka decyzja - uznała. - Mówimy o historycznym dokumencie, o traktacie, który zapewnia bezpieczeństwo Polkom oraz Polakom i jest bardzo potrzebny w tych trudnych, nieprzewidywalnych czasach, gdzie za naszą granicą mamy pełnoskalową wojnę. Trudno mi sobie wyobrazić, że prezydent - Zwierzchnik Sił Zbrojnych - nie ratyfikuje tego traktatu - stwierdziła.
Czytaj także:
- Trybunał Stanu za program SAFE? Szczerba: politycy PiS nie wiedzą, co mówią
- W Sejmie o fałszywych alarmach. "Mroczek nie czuł potrzeby dolewać oliwy"
- Ukraina bliżej wspólnoty? "Z tych warunków UE nie zrezygnuje"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Sylwia Białek
Opracowanie: Dominika Główka