Związki jednopłciowe w martwym punkcie? "PSL zmieni się w Konfederację light"

Kancelaria Prezydenta stoi na stanowisku, że ustawa o statusie osoby najbliższej to de facto wprowadzenie związków partnerskich i krok w stronę równości małżeńskiej. Z kolei posłanka niezrzeszona Paulina Matysiak oceniła w Polskim Radiu 24, że na legalizację związków jednopłciowych w obecnej kadencji nie ma szans. Jako "głównego hamulcowego" wskazała Polskie Stronnictwo Ludowe, zarzucając mu powtarzanie postulatów Konfederacji.

2026-05-28, 08:30

Związki jednopłciowe w martwym punkcie? "PSL zmieni się w Konfederację light"
Paulina Matysiak. Foto: Polskie Radio

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Sejm rozpoczął pracę nad projektem ustawy o statusie osoby najbliższej 
  • Szef gabinetu Karola Nawrockiego Paweł Szefernaker zapowiedział, że autorzy propozycji mogą spodziewać się weta w tej sprawie
  • Jak podkreśliła Matysiak, nie ma alternatywnej propozycji ze strony Karola Nawrockiego

OGLĄDAJ. Paulina Matysiak gościnią Rocha Kowalskiego

Kancelaria Prezydenta wyraziła swój sprzeciw wobec rządowego projektu ustawy o statusie osoby najbliższej. Paweł Szefernaker stwierdził, że prowadzi on do legalizacji związków jednopłciowych w Polsce i jest krokiem w stronę umożliwienia parom LGBT adopcji dzieci. - Ten projekt nie satysfakcjonuje nikogo - oceniła Paulina Matysiak. 

Według posłanki kompromisowe rozwiązanie jest krytykowane przez prawicę, ponieważ - zdaniem jej przedstawicieli - jest zamachem na instytucję małżeństwa. - Nie satysfakcjonuje do końca nawet wyborców Lewicy, bo oni nie tego chcieli. Chcieli więcej, a nie ma tego w tym projekcie. Zresztą wystarczy popatrzeć, jak wyglądał ostatni marsz równości w Łodzi, jakie tam pojawiały się okrzyki i jaka była dezaprobata także wobec polityków Koalicji Obywatelskiej - zwróciła uwagę.

Posłuchaj

Paulina Matysiak o związkach partnerskich (24 Pytania - Rozmowa Poranka) 21:50
+
Dodaj do playlisty

Okrojenie projektu jedynym rozwiązaniem?

Karol Nawrocki, zgodnie z przekazem jego współpracowników, ma zawetować ustawę w jej obecnym kształcie. Gościni Polskiego Radia 24 zastanawiała się, jakie zmiany musiałyby zostać wprowadzone do projektu, żeby prezydent go poparł. - Oczywiście powstaje pytanie, czy jest jeszcze co ściąć z tego projektu i nawet jeżeli zostałoby to wycięte, czy mamy pewność, że prezydent podpisze ogryzek z tego, co jest - wskazała. - Wychodzę z założenia, że lepsze jakiekolwiek przepisy, które cokolwiek regulują i dają chociaż skrawek poczucia bezpieczeństwa dla różnych osób oraz par, bo to nie jest tylko temat dotyczący par jednopłciowych - podkreśliła.

Roch Kowalski przyznał, że propozycja jest kolejnym - po regulacji ws. transkrypcji aktów małżeństwa - krokiem w stronę wprowadzenia małżeństw jednopłciowych, ale wyraził obawy, że niewystarczające przepisy mogą spowodować, że w razie zmiany władzy, osoby, których ta sprawa dotyczy, mogą znowu poczuć się zagrożone. Matysiak zgodziła się z wątpliwościami prowadzącego. - Dorzuciłabym tu jeszcze, przesłuchując wypowiedzi w mediach na przykład ministry Kotuli oraz innych polityków, co tak naprawdę dokładnie oznacza ta transkrypcja, bo w zasadzie to jest wielka niewiadoma - przyznała. 

"Największym hamulcowym jest PSL"

Posłanka zaznaczyła również, że obecny rząd nie jest w stanie przygotować rozwiązania wprowadzającego związki jednopłciowe. - Nie byłoby zgody na to, żeby położyć taki projekt na stole - powiedziała. - Największym hamulcowym jest PSL, który z tego, co czytałam i słuchałam w ostatnich dniach, za chwilę zamieni się w Konfederację light i w zasadzie powtarza po politykach Konfederacji ich postulaty, bo przecież transkrypcja wywołała reakcję w postaci absurdalnego projektu ustawy o zakazie adopcji dzieci przez pary jednopłciowe - dodała. 

Konfederacja już zapowiada, że w momencie przejęcia władzy, wycofałaby możliwość transkrypcji aktów małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. - Będziemy mieli kolejny odcinek wielkiego sądowego i prawnego zamieszania - oceniła Paulina Matysiak. - To budzi olbrzymi niepokój, wielkie napięcia w społeczeństwie, a także podważa zaufanie do państwa i do jego instytucji - kontynuowała. - Co ma być tak naprawdę celem? Czy machanie projektem ustawy oraz krzyczenie: "chcieliśmy dobrze, ale nic z tego nie wyjdzie", czy może jednak wprowadzenie jakichkolwiek przepisów? To dotyczy każdego innego projektu, bo w wielu sytuacjach opinia publiczna, a nawet politycy nie znają jasno wyrażonych granic drugiej strony - stwierdziła Matysiak w Polskim Radiu 24.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej