W Sejmie o fałszywych alarmach. "Mroczek nie czuł potrzeby dolewać oliwy"
Wiceszef MSWiA Czesław Mroczek tłumaczył się w Sejmie z działania służb ws. fałszywych zgłoszeń. Agaton Koziński (Polska Metropolia Warszawska) w Polskim Radiu 24 zwrócił uwagę, że "musimy budować coś, co się nazywa fachowo odpornością państwa, czyli nie dawać się podzielić".
2026-05-28, 13:01
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W sprawie fałszywych alarmów zatrzymano trzech młodych mężczyzn
- Szef MSWiA Marcin Kierwiński przekazał, że należy się spodziewać "kolejnych zatrzymań, kolejnych przeszukań"
- Agaton Koziński wskazał, że polaryzacja polityczna w Polsce jest czułym punktem, który łatwo wykorzystać do ataku
Posłowie w Sejmie pytali Czesława Mroczka o serię fałszywych wezwań i alarmów, do których doszło w połowie maja. Wiceszef MSWiA przekonywał, że służby szybko zareagowały na incydenty, dzięki czemu zatrzymano sprawców.
Mechanizm wzajemnego zgniotu
- Sprawa jest stricte polityczna - ocenił Agaton Koziński. Wskazał, że licytacja kto co zrobił i czy lepiej, czy gorzej będzie trwała. Podkreślił, że w tej sprawie nie chodzi o to, kto został zatrzymany i w jakim tempie, a o to, że do tych incydentów doszło.
Gość Polskiego Radia 24 przypomniał, że jesteśmy państwem frontowym, wschodnią flanką NATO, krajem potencjalnie zagrożonym agresją rosyjską. - Musimy budować coś, co się nazywa fachowo odpornością państwa, czyli nie dawać się podzielić. Tymczasem pozornie nieistotna kwestia uruchomiła cały mechanizm wzajemnego zgniotu - analizował.
Posłuchaj
Luka w procedurach
Zdaniem Kozińskiego, służbom zabrakło "wrażliwości" przy wchodzeniu do tak "wrażliwych" miejsc jak mieszkanie redaktora naczelnego TV Republika, mieszkanie byłego szefa BBN, mieszkanie matki prezydenta, którego prezydent był współwłaścicielem. Uznał, że zabrakło analizy, a tego typu miejsca powinny być brane pod szczególną uwagę.
Na uwagę, że prezydent z SOP ustala, które miejsca z nim związane mają być ochranianie i mieszkanie matki nie było liście, Koziński odparł: "na papierze wszystko się zgadza". - Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? - dopytywał. Powtórzył, że czegoś zabrakło na poziomie procedur.
Uderzenie w polaryzację
- Co zrobić, żeby uruchomić mechanizm wzajemnego zniszczenia w życiu publicznym w Polsce? Nacisnąć guzik, który uruchamia wzajemną polaryzację między dwoma największymi partiami politycznymi i środowiskami politycznymi szeroko rozumianymi, które te partie są otoczone - kontynuował Agaton Koziński.
Tłumaczył, że nawet gdyby nie był wejścia służb do Sakiewicza i mieszkania matki prezydenta, to by znaleziono inny sposób. - Ci prowokatorzy, którzy ewidentnie testują granice naszej odporności, znaleźliby inny sposób, żeby uruchomić ten mechanizm zniszczenia, bo to można zrobić na tysiące sposobów - ocenił.
Polityczna walka
- Policja o szczegółach śledztwa ws. fałszywych alarmów. Powołano specjalną grupę
- Fałszywe zgłoszenia. "Może zapanować na to moda"
- Alarm u rodziny prezydenta i ślady w sieci. Ekspert wyjaśnia mity o metodach oszustów
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski