Fałszywe zgłoszenia. "Może zapanować na to moda"
Premier Donald Tusk zapowiada kolejne zatrzymania w sprawie fałszywych alarmów, a specjaliści ostrzegają przed lekceważeniem problemu. Zdaniem eksperta ds. cyberbezpieczeństwa dra Igora Protasowickiego nie należy bagatelizować tej sprawy i nie można traktować jej tylko w kategoriach dziecięcego żartu, bo może "zapanować moda na takie występki".
2026-05-27, 21:40
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Śledczy badają działalność zorganizowanej grupy działającej przez internet i posiadającej własną strukturę oraz hierarchię
- Śledztwo dotyczy serii fałszywych zawiadomień o zagrożeniach, które skutkowały interwencjami służb
- Według ustaleń za fałszywymi alarmami miała stać zorganizowana grupa działająca głównie przez komunikatory i platformy internetowe
Premier Donald Tusk odniósł się do pierwszych zatrzymań w sprawie serii fałszywych alarmów, które w ostatnich tygodniach wywoływały interwencje służb m.in. wobec polityków i osób publicznych. Według dotychczasowych ustaleń sprawcami mają być bardzo młodzi ludzie, działający głównie dla rozgłosu lub osobistej satysfakcji, a nie z powodów politycznych czy ideologicznych.
Dr Igor Protasowicki podkreślił, że "nie powinniśmy tego traktować tylko i wyłącznie w kategoriach głupiego żartu". Jego zdaniem ta sprawa przypomina jeden z pierwszych tego typu ataków w historii przeprowadzony w USA przez grupę The 414s jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku. - Grupa młodzieży z dostępem do komputerów, z dostępem do internetu, co nie było w tamtym czasie tak oczywiste, korzystając ze słabości w zabezpieczeniach, włamała się do kilku istotnych ośrodków badawczych. Wykradli dane i wprowadzili swego rodzaju chaos. Wtedy nie bardzo było wiadomo, co z nimi zrobić. Bo byli nieletni i ta przestrzeń nie była w żaden sposób uregulowana amerykańskim prawem - powiedział ekspert.
Jak zaznaczył, "my w tym momencie, po 30-40 latach przeżywamy bardzo podobną sytuację". - Mamy do czynienia z osobami nieletnimi, które w ramach żartu dokonały jednak bardzo groźnego występku. To znaczy jednostki straży pożarnej, które zostały wysłane do tego fałszywego zgłoszenia mogły być potrzebne do ratowania zdrowia i życia w tym samym czasie. To jest właśnie to potencjalne niebezpieczeństwo. Jeżeli w tym momencie przymkniemy oczy i powiemy, że to nieletni, że to był tylko dziecięcy żart, wybryk, to tego typu działania mogą być potem podejmowane przez kolejnych młodych. Niestety może dojść nawet do tego, że zapanuje pewnego rodzaju moda na takie występki. Z drugiej strony nie może to też być jakoś specjalnie dotkliwa kara - podkreślił dr Igor Protasowicki.
Posłuchaj
Fałszywe alarmy w Polsce. "Służby zadziałały szybko"
Jego zdaniem polskie służby zadziałały szybko. - Musimy pamiętać, że w internecie każde nasze działanie pozostawia ślad. W zasadzie nie tylko w internecie, a w każdej sieci komputerowej. Nasze poczynania są zapisywane w logach, czyli krok po kroku: logowanie z naszego komputera do konkretnego serwera i później to, co robimy za pośrednictwem tego serwera plus każdy rodzaj informacji, który przesyłamy w tej komunikacji. Wszystko jest do prześledzenia po nitce do kłębka. Dlatego nie dziwi mnie absolutnie to, że doszło do tych zatrzymań - powiedział gość Polskiego Radia.
Śledztwo prowadzone przez prokuraturę dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej działającej przede wszystkim za pośrednictwem internetu, komunikatorów i platform online. Według śledczych członkowie grupy często nie znali się osobiście, utrzymując kontakty wyłącznie w sieci. W krótkim czasie mieli oni stworzyć własną strukturę, hierarchię oraz system motywowania uczestników do wykonywania poleceń i zdobywania wyższej pozycji w grupie. Prokuratura bada również, czy organizacja odpowiada za część głośnych incydentów z maja 2026 roku, które wywołały duże zainteresowanie opinii publicznej.
Dotychczas zatrzymano trzy osoby, wobec których prowadzone są dalsze czynności procesowe. Jeden z podejrzanych usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wywoływania fałszywych alarmów, które prowadziły do reakcji służb i masowych zgłoszeń do instytucji publicznych. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Drugi zatrzymany jest podejrzewany o kierowanie grupą i udział w kilkunastu fałszywych zgłoszeniach. Częściowo przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia. Śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy i apelują o ostrożność wobec niesprawdzonych informacji pojawiających się w przestrzeni publicznej.
- Sprawcy alarmów chcieli sławy. "Służby mniej mówią, więcej robią"
- "Ludzie dzwonią, aby zamówić pizzę". Jak wygląda praca operatora numeru 112?
- Bezpieczeństwo zamiast socjalu? Ekspert: Polska stoi przed wyborem
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Robert Bartosewicz