Tańsze paliwo i efekt gapowicza. "Przyjedzie Litwin, Słowak, Czech i Niemiec"
Niższe ceny paliwa na stacjach benzynowych w Polsce cieszą kierowców. Dr Piotr Maszczyk przestrzegał w Polskim Radiu 24 przed nadmierną euforią. - Jesteśmy na chwilowym haju, bo parę groszy zostanie w kieszeni - przyznał. Wskazał, że jednocześnie "fundujemy naszym przyjaznym sąsiadom tańsze paliwo". - To się odbywa naszym kosztem - podkreślił ekonomista z SGH.
2026-03-31, 11:35
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Polska, po wprowadzeniu obniżek, ma najtańsze paliwa w UE
- Dr Piotr Maszczyk uważa, że to spowoduje turystyke paliwową. - Fundujemy naszym przyjaznym sąsiadom tańsze paliwo. To się odbywa naszym kosztem - ocenił
- Ekonomista zwrócił uwagę, że obniżony VAT to znacznie mniejsze wpływy do budżetu, co oznacza, że trzeba będzie się zadłużyć
Od wtorku ceny paliw w Polsce spadły o ponad złotówkę za litr. To skutek wprowadzenia przez rząd pakietu osłonowego, który obniżył VAT i akcyzę. Od północy obowiązuje cena maksymalna na paliwa, wyznaczana codziennie przez Ministerstwo Energii. Szef resortu Miłosz Motyka powiedział, że jesteśmy świadkami największego globalnego kryzysu paliwowego, który dotyka świat, dlatego wprowadzono osłony. Podkreślił, że ceny paliw w Polsce są jednymi z najniższych w Europie. Nie wykluczył ograniczenia sprzedaży paliw obcokrajowcom. Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara zapewnił, że spółka monitoruje sytuację na wszystkich stacjach przygranicznych. Raporty będą zbierane codziennie.
Posłuchaj
"To się odbywa naszym kosztem"
Dr Piotr Maszczyk przyznał, że "jesteśmy na chwilowym haju, bo parę groszy zostanie w kieszeni", ale - jak podkreślił - na obniżce cen paliw skorzystają nie tylko Polacy. Ekspert zaznaczył, że w programie obniżającym ceny paliw nie ma mechanizmów ograniczających popyt z zagranicy. - Konsekwencje są takie, że zaraz zaczną tu przyjeżdżać ludzie z ościennych krajów, żeby to najtańsze paliwo tankować. Przyjedzie Litwin, przyjedzie Niemiec, Czech, przyjedzie Słowak - wymieniał. Tłumaczył, że będziemy mieli do czynienia z "efektem gapowicza". - Polska i wszyscy polscy obywatele, żebyśmy mieli tego świadomość, fundujemy naszym przyjaznym sąsiadom tańsze paliwo. To się odbywa naszym kosztem - powiedział dr Maszczyk.
Ekonomista tłumaczył, że obniżony VAT sprawi, że wpływy do budżetu będą niższe. Oszacował, że nawet o około miliard złotych miesięcznie. - Przecież to nie jest tak, że my teraz wyjmujemy jakieś pieniądze, które gdzieś leżą i obniżamy VAT, i opłatę paliwową. To generuje deficyt, tych dochodów nie będzie. To trzeba będzie spłacić. Będziemy się musieli zadłużyć, ponieważ nikt, o dziwo, nie zaproponował analogicznego posunięcia po stronie wydatkowej, czyli komu może ten miliard obciąć. To nie wchodzi w grę, bo przecież nie po to robimy ludziom przyjemność, żeby im drugą ręką zabierać - wyjaśnił.
"Destabilizacja będzie trwała"
Dr Maszczyk zwrócił uwagę, że nawet jeśli wojna z Iranem zakończy się szybciej, to ceny ropy szybko nie potanieją. - Konflikt się może zakończyć, natomiast destabilizacja będzie trwała. Państwa mogą wydawać rozkazy siłom zbrojnym, ale różnego rodzaju milicje, partyzanci, organizacje terrorystyczne prowadzą swoją własną działalność. One nie muszą się poddawać temu, co liderzy Stanów Zjednoczonych i Iranu ustalą. W związku z czym należy się spodziewać, że ceny ropy będą podwyższone jeszcze w średniej perspektywie - powiedział.
- Miało być 1,20 zł taniej, jest od 64 gr do 1,32 zł. Mapa obniżek cen paliw
- Na to czekali Polacy. LOT uruchamia nowe połączenia
- Martwy las "wyrasta" z jeziora. Perła dawnej części ZSRR przyciąga turystów
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Paweł Michalak